• Chrzanowianin oglądał na żywo finał mundialu i spotkał Lewandowskiego
Sześć wielkich miast, kilkanaście meczów mundialu, spotkania z wyjątkowymi ludźmi i spełnione marzenia, które od lat czekały na realizację. Chrzanowianin Przemysław Langier zakończył swoją 40-dniową podróż po Stanach Zjednoczonych w roli dziennikarza Interii Sport i podzielił się na Facebooku osobistym podsumowaniem wyjazdu, który nazwał „największą przygodą życia”.
Nowy Jork był początkiem i końcem niezwykłej wyprawy Przemysława Langiera. To właśnie tam 40 dni wcześniej rozpoczęła się jego amerykańska przygoda, podczas której odwiedził m.in. Boston, Filadelfię, Los Angeles, Las Vegas, Chicago i Miami. Jej głównym motywem był mundial, ale – jak sam przyznał – podróż przyniosła znacznie więcej niż tylko sportowe emocje.
„Cały ten wyjazd był jak spełnienie marzenia” – napisał na Fb, tworząc listę najważniejszych momentów swojej wyprawy.
Jednym z nich była wizyta w Chicago Fire , klubie, który wkrótce ma być nowym zespołem Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik spotkał się z dziennikarzami, a goście mogli zobaczyć klub od środka. Jak relacjonował Przemysław Langier, ogromne wrażenie zrobiła m.in. skala przygotowań do budowy nowego stadionu – samo miejsce prezentacji projektu kosztowało kilka milionów dolarów.
Na liście wyjątkowych przeżyć znalazł się także mecz Argentyny z Wyspami Zielonego Przylądka w Miami. Spotkanie zakończone wynikiem 3-2 po dogrywce dostarczyło emocji, których – jak przyznał dziennikarz – dawno już nie odczuwał. Szczególnie zapamiętał atmosferę stworzoną przez argentyńskich kibiców.
Jednym z największych osobistych marzeń była wizyta w Las Vegas i udział w turnieju pokerowym.
Wyjątkowe miejsce w jego wspomnieniach zajęło bieganie w Central Parku. Jak opisał, była to realizacja jednego z marzeń – trening w zielonej oazie pośrodku nowojorskich wieżowców zrobił na nim ogromne wrażenie.
Za najpiękniejsze przeżycie całego wyjazdu uznał jednak świętowanie z kibicami New York Knicks po zdobyciu przez drużynę mistrzostwa NBA. Tłumy tańczące na ulicach, wspólne śpiewanie „New York” Franka Sinatry i autentyczna radość mieszkańców miasta pozostaną dla niego wspomnieniem na zawsze.
Najważniejszym sportowym punktem wyprawy był oczywiście finał mistrzostw świata. Langier oglądał z trybun mecz określany przez siebie jako „matkę wszystkich spotkań” oraz pożegnanie Leo Messiego z mundialową sceną. W niedzielnym finale górą była Hiszpania.
Podsumowując podróż, dziennikarz nawiązał także do początków swojej kariery. Przypomniał, że 20 lat temu jako student pisał swoją pierwszą relację z meczu Unii Kwaczała z Górnikiem Brzeszcze. Przez kilka lat był współpracownikiem sportowym "Przełomu". Wczoraj znalazł się na jednym z największych sportowych wydarzeń świata.
„Nic wyżej w piłce już nie ma” – napisał, dodając jednak, że w dziennikarstwie wciąż można robić więcej, lepiej i ciekawiej.
Amerykańska podróż dobiegła końca, ale – jak wynika z jego słów – nie jest to koniec jego zawodowej drogi, tylko kolejny ważny etap.
Co sądzisz na ten temat?
komentarz (1)
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu . Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
OGŁOSZENIA PROMOWANE
DOM 16.07.2026SPRZEDAM połowę domu z ogrodem w centrum Chrzanowa...
OSTATNIE KOMENTARZE
Chrzanowianin oglądał na żywo finał mundialu
Aleś ty mnie zaimponował 😃
Endriu64
14:37, 2026-07-20
Rynek pracy się kurczy, bezrobotnych przybywa
no niestety. sam to widzę bo jestem na etapie zmiany pracy, i jest ciężko. nic nowego nie mogę znaleźć, a nie mogę zrezygnować z obecnej pracy bo po 1 rachunki trzeba płacić, i tak samo dług w kruku, który mam, a po 2 są dzieci. ale się nie poddaję i liczę,że znajdę coś lepszego za jakiś czas.
tobi
14:04, 2026-07-20
Dramatyczne chwile w Trzebini. Mężczyzna na dachu szkoł
No rozmyślił się chłopina i już artykuł na pół strony.
Ech ..
13:39, 2026-07-20
Dramatyczne chwile w Trzebini. Mężczyzna na dachu szkoł
No ja się domyślam że burmistrz nie umorzył temu panu podatku od nieruchomości i chłop w desperacji po prostu chciał popełnić sobie samobójstwo, Ciekawe ilu w takiej desperacji osób znajduje się w Trzebini tylko dlatego że burmistrz nie może umorzyć podatku albo nie chce, pragnę zaznaczyć że jestem bardzo trudnej sytuacji materialnej i wszyscy mnie mają w... głębokim poważaniu.
YuMi
13:29, 2026-07-20