Małopolska apeluje do rządu o korekty w projekcie nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Samorząd województwa zwraca uwagę, że niektóre proponowane rozwiązania mogą ograniczyć możliwości finansowania części połączeń autobusowych i wpłynąć na funkcjonowanie Małopolskich Linii Dowozowych. O możliwych skutkach planowanej reformy mówili podczas konferencji prasowej w Krakowie marszałek Łukasz Smółka oraz małopolscy parlamentarzyści zasiadający w sejmowej Komisji Infrastruktury: Andrzej Adamczyk, Łukasz Kmita i Mariusz Krystian.
Projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury, został przyjęty przez Radę Ministrów 9 czerwca 2026 r. Po pierwszym czytaniu w Sejmie został skierowany do dalszych prac w Komisji Infrastruktury. Reforma zakłada przebudowę systemu organizacji transportu publicznego w Polsce, m.in. poprzez określenie minimalnej liczby połączeń między stolicami województw, powiatami i gminami oraz wprowadzenie przewozów na żądanie. Zmienić ma się również nazwa Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na Fundusz Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu. Za integrację transportu na terenie województwa miałby odpowiadać marszałek, a nie jak do tej pory wojewoda. Samorząd Województwa Małopolskiego zwraca uwagę, że niektóre zapisy projektu mogą mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie Małopolskich Linii Dowozowych – sieci połączeń autobusowych rozwijanej od kilku lat we współpracy z lokalnymi samorządami. Tysiące mieszkańców codziennie dojeżdżają do pracy czy na studia, korzystając m.in. z Małopolskich Linii Dowozowych. To projekt pionierski w skali kraju – powiedział marszałek Łukasz Smółka. Przypomniał, że te połączenia są dofinansowane ze środków Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, ustanowionego przez poprzedni rząd. Małopolskie Linie Dowozowe funkcjonują dziś w 22 powiatach i 117 gminach, a rocznie z tej formy komunikacji korzysta ok. 6 mln pasażerów. Projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym zakłada rozwiązania, które uniemożliwią dofinansowanie przewozów na terenie miast powyżej stu tysięcy mieszkańców, czyli w przypadku Małopolski – Krakowa i Tarnowa. To są środki na poziomie około 5 mln złotych – mówił marszałek Łukasz Smółka. Dodając, że brak takiego wsparcia mógłby oznaczać konieczność dodatkowego finansowania połączeń z budżetu województwa. Z jednej strony projekt zakłada, że od 2027 roku to samorządy wojewódzkie będą integratorem transportu w regionie. Dlatego chcemy, aby rządowe dofinansowanie było na takim poziomie, aby budżety wojewódzkie nie były dodatkowo obciążane – podsumował marszałek.
Poseł Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury w latach 2015-2023 wskazał, że gdyby nowe rozwiązanie weszło w życie, pasażerowie dojeżdżający do Krakowa mogliby zostać skazani na niewygodne przesiadki na obrzeżach Krakowa i Tarnowa. To byłoby zepsucie całego zamysłu walki z wykluczeniem transportowym. Spowodowałoby, że w skali kraju miliony Polaków zostaną pozbawione możliwości dojazdu do punktów przesiadkowych i do miejsc pracy w dużych miastach – zaalarmował Andrzej Adamczyk. Poseł na Sejm posłużył się przykładem linii Małopolskich Linii Dowozowych. Linia autobusowa, która obecnie łączy centrum Krakowa i centrum Myślenic jest dofinansowana z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Nowe rozwiązanie proponowane przez rząd spowoduje, że będzie ona dobiegała tylko do granicy administracyjnej Krakowa na wysokości Mogilan. I wyobraźmy sobie, że wszyscy dojeżdżający do pracy, do szkoły, w swoich sprawach do Krakowa będą musieli wysiąść na obszarach miasta, w miejscach, gdzie nie ma punktów przesiadkowych, gdzie nie ma infrastruktury, która pozwoliłaby dotrzeć do docelowych, wyznaczonych punktów: do pracy, do szkoły, na uczelnię czy do lekarza. To dotyczy też innych kierunków dojazdu – chociażby ze Skały w powiecie krakowskim, z Proszowic i każdego innego miejsca. A takich linii jest wiele, podobnie i w subregionie tarnowskim – zaznaczył poseł Adamczyk. Dodał, że nie może być zgody na systemowe obciążanie budżetów samorządów województw dodatkowymi kwotami i że parlamentarzyści opozycji będą zgłaszali do tego projektu swoje poprawki. Andrzej Adamczyk porównał obecne propozycje do wprowadzonej niedawno na terenie Krakowa Strefy Czystego Transportu. Władze Krakowa wykluczyły z dojazdu do pracy, do szkół dziesiątki tysięcy pracujących, studiujących w Krakowie, nieposiadających samochodów, które by spełniały określone w uchwałach normy. I tak jak główny autor, inspirator Strefy Czystego Transportu kończy w politycznym niebycie, także Ci, którzy wprowadzają te zmiany, szkodliwe dla publicznego transportu zbiorowego w Polsce – tak, wszystko na to wskazuje, skończą w politycznym niebycie, bo Polacy nie zaakceptują takich zmian – powiedział Andrzej Adamczyk. Dodał, że jest zdumiony, że te zapisy forsuje z ramienia resortu infrastruktury mieszkaniec województwa małopolskiego, wiceminister Stanisław Bukowiec. Wyłączenie z możliwości dojazdu do punktów przesiadkowych ludziom dojeżdżającym do Tarnowa, do Krakowa to będzie efekt pracy ministra Bukowca. Osądźcie Państwo sami i powiedzcie co o tym myślicie – zakończył Andrzej Adamczyk. Łukasz Kmita odniósł się do innych zapisów rządowych propozycji. Zgodnie z aktualnym projektem skróceniu ma ulec okres zawierania umów między samorządem a przewoźnikami. To skrócenie okresu maksymalnego na zabieranie umowy na linie dowozowe doprowadzi do tego, że zamiast nowych autobusów na naszych ulicach będą jeździły pojazdy 15-letnie. Prezes Instytutu Ekonomiki Transportu wyraźnie zwraca uwagę, że tylko długie umowy, umowy 7-10-letnie dają szansę przewoźnikom na to, żeby kupić nowy, albo nowszy autobus i żeby on się w okresie 7 czy 10 lat zamortyzował – zauważył Łukasz Kmita. Poseł zwrócił uwagę, że propozycje rządu idą w poprzek oczekiwaniom organizatorów przewozów, a także samych przewoźników. Pasażerowie chcą wiedzieć, że linia komunikacyjna która jest potrzebna, która łączy nasze poszczególne miejscowości nie będzie linią uruchamianą tylko przed wyborami. A mamy wrażenie, że ta ustawa ma dać szansę rządowi Donalda Tuska na uruchomienie przed wyborami wielu linii komunikacyjnych, które zostaną zlikwidowane na koniec przyszłego roku, gdy będzie już po wyborach – powiedział poseł Kmita. Poseł Mariusz Krystian odniósł się do wysokości dopłat rządowych do wozokilometra stwierdzając, że nawet najlepsze przepisy nie wystarczą, jeśli w systemie zabraknie pieniędzy. Już dzisiaj kwota przeznaczona na transport zbiorowy w budżecie państwa nie powinna mieć wysokości miliarda złotych. Dopłata do wozokilometra powinna zostać zwiększona z dzisiejszych trzech do co najmniej czterech złotych – podkreślił Mariusz Krystian. Oznacza to – jego zdaniem – że pula środków na dopłaty powinna wynosić co najmniej dwa miliardy złotych. Zauważył, że obecna kwota (3 zł za wozokilometr i 1 mld zł łącznie) została ustalona przez poprzedni rząd kilka lat temu, gdy koszty prowadzenia transportu były niższe. Stąd konieczność jej podwyższenia. To także od zmian finansowania możemy mieć dobry transport publiczny, a nie tylko od samych zmian prawnych. To co robi rząd Tuska to jedna wielka ściema – podsumował poseł Mariusz Krystian. — malopolska.pl
Artykuł Apel do rządu o poprawki w ustawie o transporcie: dla samorządu, dla pasażerów pochodzi z serwisu informatorbrzeski.pl - Brzesko, Bochnia, Dąbrowa Tarnowska, Tarnów. Portal Informacyjny powiatu brzeskiego, bocheńskiego, dąbrowskiego i tarnowskiego - małopolska .