
Choć nazwa sugeruje dystans pół tysiąca kilometrów, uczestnicy tegorocznej edycji kolarskiego ultramaratonu mieli do pokonania „zaledwie” 250 km. Prawdziwym wyzwaniem okazała się jednak nie liczba kilometrów, a warunki pogodowe oraz trasa, która zweryfikowała umiejętności nawet najbardziej doświadczonych zawodników.
Bazą tegorocznych zawodów, które odbyły się w sobotę, 18 lipca, był Dom Kultury w Jaroszowicach – Zbywaczówce, skąd kolarze wyruszyli w pętlę po malowniczych zakątkach Małopolski.
Trasa wiodła przez Wadowice, Zator, Alwernię, Krzeszowice, Ojcowski Park Narodowy, Skawinę, Lanckoronę, Sułkowice i Zembrzyce, by powrócić do punktu startowego.
Łącznie do pokonania było 250 kilometrów z sumą przewyższeń sięgającą 2100 metrów.
Najbardziej we znaki dały się ostatnie kilometry z Dąbrówki do Świnnej Poręby, brzegiem Jeziora Mucharskiego – relacjonuje Artur Byrski z Peletonu, który zmagania ukończył na 19. pozycji.
Organizatorzy zadbali o bezpieczeństwo i przestrzeganie przepisów. Jak podkreśla Byrski, uczestnicy jechali indywidualnie lub w małych, maksymalnie sześcioosobowych grupach. Obowiązywały kaski, a rowery musiały być wyposażone w osprzęt zgodny z polskim prawem drogowym.
W rywalizacji najlepiej poradził sobie Łukasz Kofin z Zabierzowa, który 250-kilometrowy dystans pokonał w czasie 7 godzin i 15 minut, zwyciężając całe stawki. Na drugim stopniu podium uplasował się Michał Jakubiec z Pietrzykowic, a trzeci był Miłosz Szlagor z Wieprza.
Wśród kobiet bezkonkurencyjna okazała się Magdalena Tylek (Zabierzów) z czasem 11:39. Za nią na metę wjechały Agnieszka Smaza (Wadowice) i Daria Nowak (Kraków).
Ogromnym utrudnieniem dla kilkudziesięciu śmiałków była pogoda. Zawodnicy musieli mierzyć się nie tylko z wysiłkiem fizycznym, ale i z deszczami, burzami, a nawet gradobiciem. Żywioł nie oszczędził również bazy zawodów w Jaroszowicach, przez którą przetoczyła się potężna nawałnica.
Organizacja tak dużego przedsięwzięcia nie byłaby możliwa bez wsparcia partnerów. Zawody zorganizował klub Aquila Wadowice – sekcja Peleton, przy znaczącym finansowym udziale Województwa Małopolskiego, we współpracy z Totalizatorem Sportowym oraz Gminą Wadowice.
To dla nas bardzo cenni partnerzy – podkreśla Andrzej Kramarczyk, prezes Aquili. – Bez ich pomocy nie tylko organizacja Małopolskiej 500-tki, ale także wielu wyścigów na torach pumptrackowych czy „czasówki” w Ponikwi byłaby niemożliwa. Otrzymujemy od nich również znaczące wsparcie w szkoleniu kolarskiego narybku – zaznacza prezes.
Mimo kapryśnej aury, tegoroczna edycja na długo pozostanie w pamięci uczestników jako prawdziwy test charakteru i kolarskich umiejętności.
Źródło: Wadowice24.pl