RAK
    Stała baza wojsk USA w Polsce? "Militarnie zmieni niewiele"

    Stała baza wojsk USA w Polsce? "Militarnie zmieni niewiele"

    2135 odsłon
    Małopolskie

    Professor Dariusz Kozerawski believes a permanent US military base in Poland would primarily hold political, not military, significance. While it would strengthen Poland's position on NATO's eastern flank, there are no concrete decisions regarding its establishment yet. The discussion highlights the geopolitical implications of such a base.

    Fot. ilustracyjne/Pexels

    Stała baza to przede wszystkim sygnał polityczny

    O utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce zabiegają zarówno prezydent, jak i Ministerstwo Obrony Narodowej. Szef MON zapewniał, że rozmowy z administracją Stanów Zjednoczonych trwają.

    Zdaniem prof. Dariusza Kozerawskiego nie należy jednak oczekiwać szybkich rozstrzygnięć.

    • Na razie są to przede wszystkim deklaracje polityków. O bazie będzie można mówić dopiero wtedy, gdy zapadną konkretne decyzje i rozpocznie się jej budowa - podkreślił ekspert. Jak zaznaczył, stworzenie takiej infrastruktury to proces wieloletni i kosztowny. Potrzebne byłyby nie tylko obiekty wojskowe, ale także zaplecze dla rodzin amerykańskich żołnierzy.

    Strategia USA skupia się gdzie indziej

    Profesor zwrócił uwagę, że obecna strategia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych koncentruje się przede wszystkim na półkuli zachodniej i regionie Indo-Pacyfiku. Europa znajduje się na dalszym miejscu listy priorytetów.

    Według niego ewentualne przeniesienie części wojsk z Niemiec do Polski byłoby przede wszystkim decyzją polityczną, wzmacniającą znaczenie wschodniej flanki NATO.

    Większe bezpieczeństwo? Z pewnym dystansem

    Ekspert zaznaczył, że stała obecność wojsk amerykańskich różni się od obecności rotacyjnej, ale nie należy przeceniać jej znaczenia militarnego.

    • Nawet gdyby w Polsce stacjonowało 10 czy 15 tysięcy amerykańskich żołnierzy, nie zmieniłoby to zasadniczo zdolności obronnych państwa. To przede wszystkim sygnał polityczny pokazujący zaangażowanie najważniejszego sojusznika - ocenił. Dodał jednocześnie, że wiarygodność amerykańskich deklaracji należy dziś oceniać ostrożnie. Jako przykład wskazał wcześniejsze decyzje o zmianach w rotacyjnej obecności wojsk USA w Polsce, których – jego zdaniem – przedstawiciele Pentagonu nie potrafili jasno wyjaśnić.

    NATO potwierdziło jedność

    Odnosząc się do zakończonego szczytu NATO w Hadze, prof. Kozerawski ocenił, że jego najważniejszym rezultatem było potwierdzenie jedności sojuszu i obowiązywania artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

    Jednocześnie zwrócił uwagę, że sama deklaracja zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB nie wystarczy.

    • Ważniejsze od wysokości wydatków jest to, czy rzeczywiście przekładają się one na realne zdolności obronne państw - zaznaczył. Polska powinna odbudowywać własny potencjał

    Profesor krytycznie ocenił ujawnienie informacji o skali polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jego zdaniem takie dane nie powinny być upubliczniane.

    Podkreślił również, że Polska odegrała kluczową rolę jako centrum logistyczne wspierające Ukrainę, ale obecnie powinna przede wszystkim odbudowywać własne zdolności obronne.

    • Państwa znajdujące się na wschodniej flance NATO powinny koncentrować się na wzmacnianiu własnego potencjału militarnego - powiedział. To od Ukrainy warto dziś się uczyć

    Zdaniem eksperta Ukraina zdobyła podczas wojny unikalne doświadczenia i rozwinęła nowoczesne technologie wojskowe.

    Prof. Kozerawski uważa, że Polska powinna znacznie szerzej korzystać z ukraińskiego doświadczenia.

    • Przez lata zakładaliśmy, że to my szkolimy Ukraińców. Tymczasem dziś w wielu obszarach to właśnie od nich powinniśmy uczyć się nowoczesnych rozwiązań i sposobów prowadzenia współczesnej wojny - podsumował.

    Źródło: Radio Kraków

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?