RAK
    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Pełnomocnik rodziny chce uchylenia wyroku uniewinniającego lekarzy

    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Pełnomocnik rodziny chce uchylenia wyroku uniewinniającego lekarzy

    959 odsłon
    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Pełnomocnik rodziny chce uchylenia wyroku uniewinniającego lekarzy

    W poniedziałek (13 lipca) sąd wysłuchał pierwszej mowy końcowej w procesie odwoławczym dotyczącym ewentualnych błędów w leczeniu zmarłego w krakowskim szpitalu w 2006 roku. Jerzego Ziobry, ojca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Oskarżeni przez rodzinę pacjenta i prokuraturę są czterej lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego. Sąd pierwszej instancji uniewinnił medyków.

    – Wyrok dotknięty był istotnymi uchybieniami – przekonywał w poniedziałek pełnomocnik Krystyny Kornickiej-Ziobro adwokat Adam Gomoła, który wniósł o jego uchylenie.

    W mowie końcowej zarzucał sądowi pierwszej instancji brak bezstronności. Zdaniem adwokata przejawem nierówności stron był m.in. stosunek sędzi do oskarżycielki posiłkowej Krystyny Kornickiej-Ziobro, żony zmarłego Jerzego Ziobry, która – jego zdaniem – była traktowana „niemalże jako sprawca, a nie jako ofiara”, a sąd nie brał pod uwagę, że była to „pokrzywdzona, ofiara przestępstwa”. Według adwokata brak bezstronności przejawiał się też na etapie zadawania pytań i protokołowania odpowiedzi. Krytycznie w tym kontekście ocenił brak zgody na powołanie biegłych z zagranicy.

    Uczestniczący w rozprawie jeden z oskarżonych lekarzy stwierdził, że „mówienie o ofierze przestępstwa to jest absolutnie nadużycie”. Pełnomocnikowi zarzucił szerzenie kłamstw. Został upomniany przez sąd, a następnie, w związku z formułowaniem komentarzy, zmuszony do opuszczenia sali sądowej.

    Adwokat Adam Gomoła podnosił też zarzut braku obiektywizmu biegłych wydających opinię dla sądu pierwszej instancji w 2015 roku. Według pełnomocnika między oskarżonymi a biegłymi istniały powiązania naukowe, finansowe i towarzyskie. Wskazywał, że sąd nie zgodził się na wyłączenie kardiochirurgów, którzy wnioskowali o to właśnie ze względu na znajomość oskarżonych.

    Jego zdaniem sąd również błędnie ocenił opinię uzupełniającą, która zaważyła na uniewinnieniu. Wskazywał, że uznał ją za wiarygodną, podczas gdy na etapie jej tworzenia pojawiały się rozbieżności, które wyszły na jaw dopiero podczas przesłuchiwania biegłych w procesie odwoławczym.

    Pełnomocnik kwestionował także wiarygodność dokumentacji medycznej, twierdząc, że obrona stworzyła mit na temat stanu pacjenta w momencie przyjęcia, starając się przekonać sąd, że chorował on na ostry zespół wieńcowy, a więc wybrane leczenie było właściwe. Adwokat przekonywał, że stan pacjenta nie był tak ciężki, lekarze popełnili błąd diagnostyczny, a w efekcie zastosowali niewłaściwą terapię, popełniając też błąd terapeutyczny, co w efekcie doprowadziło do śmierci Jerzego Ziobry. Według prawnika udało się to ustalić dzięki opinii, którą uzyskał sąd drugiej instancji ze Szwajcarii.

    – Lekarze z Lozanny wskazali ponad wszelką wątpliwość, że pacjent był stabilny. Owszem, cierpiał na dusznicę, ale była to dusznica stabilna. Owszem, były wskazania do pilnej koronarografii, ale nie koronaroplastyki i zupełnie inaczej należało postępować, inną terapię zastosować względem tego pacjenta – podkreślał mecenas Adam Gomoła. Dodawał, że przyczyna śmierci pacjenta – zakrzepica – nie została ujęta w protokole sekcyjnym.

    Po zakończeniu rozprawy adwokat przekazał PAP oświadczenie swojej klientki Krystyny Kornickiej-Ziobro, w którym napisała, że ta sprawa nie była nigdy „zemstą”, a ona „nie prowadzi wojny z lekarzami”. Wskazała, że dla niej jest to sprawa „o granice odpowiedzialności w konkretnym procesie leczenia konkretnego człowieka”.

    „Nie proszę sądu o współczucie. Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów. Proszę o uchylenie wyroku pierwszej instancji, ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu ten wyrok nie wytrzymuje konfrontacji z materiałem ujawnionym w postępowaniu odwoławczym, a szczególnie z tym, co wynika z opinii biegłych z Lozanny” – wskazała w oświadczeniu Krystyna Kornicka-Ziobro.

    Z fragmentów odczytanych podczas wcześniejszej rozprawy wynikało, że szwajcarscy biegli ocenili, że w przypadku leczenia pacjenta – zgodnie ze światowymi zaleceniami – korzystniejszym wyborem dla niego byłoby wszczepienie bypassów, a więc operacja kardiochirurgiczna, zamiast wybranego przez krakowskich lekarzy założenia stentów – angioplastyki wieńcowej. Wskazali jednocześnie, że jest to zalecenie, a wybór leczenia należy do lekarza. Zwrócili także uwagę, że w przypadku wszczepienia bypassów istniałoby wysokie ryzyko krwawienia z powodu stosowanej wobec chorego terapii i zauważyli, że ryzyko to mogło wpłynąć na wybór wszczepienia stentów.

    Proces apelacyjny od wyroku uniewinniającego czterech lekarzy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie toczy się przed krakowskim sądem okręgowym od kwietnia 2018 roku. W październiku 2022 roku sąd postanowił zwrócić się o opinię uzupełniającą do biegłych z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie. Ekspertyza wpłynęła do sądu na początku maja br., a w czerwcu, po blisko czteroletniej przerwie, proces był kontynuowany.

    Prokurator przed sądem domagał się dodatkowego przesłuchania biegłych, by doprecyzowali – jego zdaniem – niejasne sformułowania. Sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku. Przeciwni ponownemu zwracaniu się do ekspertów byli pełnomocnicy rodziny Jerzego Ziobry, którzy odebrali ruch prokuratury jako wyraz nielojalności wobec „sojuszników”. Zarówno oni, jak również obrońcy czterech lekarzy obawiali się, że proces nie zakończy się przed przedawnieniem, podczas gdy pełnomocnicy chcą udowodnić przed sądem błędy lekarzy i sądu rozstrzygającego w pierwszej instancji, a obrona – prawomocnie ich uniewinnić.

    Termin przedawnienia w tej sprawie mija w połowie sierpnia. Wyrok jest zaplanowany na 23 lipca.

    Jerzy Ziobro był leczony od 22 czerwca 2006 roku w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 roku. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie. W 2011 roku rodzina zmarłego złożyła w sądzie własny akt oskarżenia. Oskarżeni zostali: ówczesny kierownik II Oddziału Kliniki Kardiologii i oddziału klinicznego szpitala prof. Jacek D., ówczesny lekarz tego oddziału i wiceszef Pracowni Hemodynamiki prof. UJ Dariusz D., lekarka dyżurna Katarzyna S. i ordynator sali monitorowanej Andrzej K.

    Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w 2012 roku umorzył postępowanie. Po zaskarżeniu tej decyzji w sądzie okręgowym, a następnie Sądzie Najwyższym, sprawa wróciła do pierwszej instancji. W 2016 roku do sprawy po stronie oskarżycieli przystąpiła prokuratura i proces toczył się z oskarżenia publicznego.

    W lutym 2017 roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uznał, że nie było związku między działaniami lekarzy a śmiercią pacjenta i uniewinnił czworo lekarzy. Apelacje od wyroku wnieśli oskarżyciel publiczny i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych oraz jeden z oskarżycieli posiłkowych.


    Źródło: Radio Kraków

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?