Spór o pieniądze wciąż blokuje odstrzał dzików, co stanowi problem w lokalnym zarządzaniu. W związku z tym, starosta wyznacza termin, aby rozwiązać tę sytuację.
Interwencyjny odstrzał dzików utknął przez konflikt kompetencyjny między wojewodą, urzędem marszałkowskim i powiatem. Starosta zapowiada, że jeśli marszałek nie podpisze porozumienia w sprawie finansowania, zadanie zostanie wykonane z budżetu powiatu, a sprawa może trafić do sądu. Temat ma ruszyć z miejsca przed zakończeniem wakacji.
Przypomnijmy, że pod koniec marca została przyjęta uchwała Sejmiku Województwa Małopolskiego o interwencyjnym odstrzale dzików. Weszła w życie w połowie kwietnia.
Uchwała sejmiku pozwala na odstrzał do 350 dzików w ciągu trzech lat. Powiat chrzanowski zaproponował podział limitu na poszczególne lata: do 100 sztuk jeszcze w tym roku, 150 w przyszłym i 100 w kolejnym. To jednak jedynie maksymalny limit, a rzeczywista liczba odstrzelonych zwierząt będzie zależała od sytuacji w terenie. Nie ma możliwości odławiania dzików i wywożenia ich do lasu ze względu na ASF - wysoce zaraźliwą chorobę wirusową, dotykającą świnie domowe oraz dziki.
Po przyjęciu uchwały starosta Bartłomiej Gębala wystąpił do wojewody o przekazanie pieniędzy na jej realizację. Wojewoda nie zakwestionował potrzeby przekazania pieniędzy na odstrzał. Jednak stanął na stanowisku, że powinny one trafić najpierw do urzędu marszałkowskiego , ponieważ to sejmik przyjął uchwałę. Z kolei urząd marszałkowski uważa, że n ie jest to jego zadanie i pieniądze powinny zostać przekazane bezpośrednio powiatowi.
Taka kuriozalna sytuacja sprawiła, że uchwała dotąd pozostaje niewykonana. Co dalej?
W ostatnich dniach została opracowana opinia prawna przez radcę prawnego starostwa oraz podjęto decyzje dotyczące dalszego działania.
Tymczasem dziki wciąż pojawiają się w przestrzeni publicznej. I powodują wymierne szkody. Kilka dni temu w warszawskim Wawrze po ataku dzika mężczyzna trafił do szpitala. Niektórzy nasi mieszkańcy powoli zaczynają się przyzwyczajać do ich obecności. Inni widząc je na ulicy wciąż boją się o zdrowie własne i swoich pupili. Pisaliśmy niedawno o dwóch psach, które straciły życie w Chrzanowie i Balinie w trakcie spacerów z właścicielami po kontakcie z dzikami. Jest wciąż także niemała grupa osób, które nie chcą odstrzału tych zwierząt. Na pewno rozpoczęcie realizacji uchwały sejmiku będzie się więc wiązało ze sprzecznymi emocjami. Jak tłumaczy nam starosta, mając jednak do wyboru dobrostan dzików i bezpieczeństwo ludzi, wybiera to drugie.
Co sądzisz na ten temat?