
Kapryśna pogoda i zmieniające się warunki na trasie sprawiły, że sobotnia rywalizacja podczas 17. Wyścigu Górskiego Limanowa – Przełęcz pod Ostrą dostarczyła ogromnych emocji. Ostatecznie o wynikach 7. rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski zdecydował tylko jeden podjazd wyścigowy, ponieważ
Kapryśna pogoda i zmieniające się warunki na trasie sprawiły, że sobotnia rywalizacja podczas 17. Wyścigu Górskiego Limanowa – Przełęcz pod Ostrą dostarczyła ogromnych emocji. Ostatecznie o wynikach 7. rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski zdecydował tylko jeden podjazd wyścigowy, ponieważ finałowy przejazd został odwołany po groźnie wyglądającym dachowaniu jednego z zawodników.
Czytaj również: Ponad 60 motoryzacyjnych perełek przyjedzie do Nowego Sącza. Przed nami XVIII Zlot Zabytkowych Pojazdów
Już od porannych treningów kierowcy musieli zmagać się z mokrą nawierzchnią po nocnych opadach. Choć nad Przełęczą pod Ostrą świeciło słońce, asfalt długo pozostawał śliski. Nie zabrakło drobnych incydentów – kilku zawodników zaliczyło obroty, a Maciej Kornaś musiał przerwać jazdę po wycieku oleju z Toyoty GR Yaris.
Podczas pierwszego treningu najszybszy okazał się Sebastian Stec (Ford Fiesta), wyprzedzając Jakuba Kozioła (Lamborghini Huracan Super Trofeo EVO2) i Sebastiana Matuszewskiego (ADR 3 Mugen).
Drugi trening przebiegał już w jeszcze bardziej wymagających warunkach. Intensywny deszcz zmusił zawodników do zmiany opon na deszczowe, jednak chwilę później znów wyszło słońce. Dolna część trasy szybko przesychała, podczas gdy górny, zalesiony odcinek pozostawał mokry. Odpowiedni dobór ogumienia miał kluczowe znaczenie.
Ponownie najlepiej poradził sobie Sebastian Stec, przed Michałem Słabym i Romanem Baranem.
Na trasie rywalizowali również uczestnicy Mistrzostw Europy FIA EHC. W pierwszym treningu najszybszy był Niemiec Alexander Hin (Nova Proto NP01), który wyprzedził Hiszpana Josebę Iraolę Lanzagortę oraz Szwajcara Ronniego Bratschiego.
Podczas kolejnego treningu sytuacja odwróciła się – Iraola Lanzagorta pokonał Hina zaledwie o 0,009 sekundy, a trzecie miejsce zajął Czech Petr Trnka.
Najlepszym z Polaków był Karol Krupa, który wyprzedził Sebastiana Steca.
Pierwszy wyścigowy podjazd rozegrano w zmiennych warunkach atmosferycznych. Początkowo padał deszcz, jednak z czasem nawierzchnia zaczęła przesychać, dzięki czemu czołowi zawodnicy mogli uzyskać jeszcze lepsze czasy.
Najszybszy ponownie był Sebastian Stec, który wyprzedził Gabriela Kubita (Lotus Exige KMS) oraz Jakuba Kozioła.
Roman Baran okazał się najlepszy w Grupie 3.
Pierwszy podjazd trwał niemal trzy godziny, co spowodowało znaczne opóźnienia. Organizatorzy planowali jeszcze drugi przejazd wyścigowy, jednak plany pokrzyżował wypadek Łukasza Cybulki. Kierowca dachował swoim Renault Clio, a konieczność zabezpieczenia miejsca zdarzenia i uporządkowania trasy sprawiła, że podjęto decyzję o odwołaniu finałowego podjazdu.
Na szczęście zawodnik nie odniósł poważnych obrażeń.
W związku z tym oficjalne wyniki ustalono na podstawie pierwszego podjazdu wyścigowego.
Zwycięzcą sobotniej rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski został Sebastian Stec, który umocnił swoją pozycję lidera cyklu.
Na podium stanęli również:
2. miejsce – Gabriel Kubit,
3. miejsce – Jakub Kozioł, który zwyciężył także w klasyfikacji Super RWD.
W klasie Super FWD triumfował Adam Garbacz (Volkswagen Golf V R TDI), natomiast w klasyfikacji kobiet najlepsza była Julia Strzelichowska za kierownicą Hondy Civic.
Ostatecznie w sobotniej rundzie sklasyfikowano 88 zawodników.
Mimo zmiennej pogody i odwołania drugiego podjazdu wyścig zgromadził liczne grono kibiców, którzy przez cały dzień śledzili zmagania najlepszych kierowców z Polski i Europy na wymagającej trasie Przełęczy pod Ostrą.
Fot.: Jakub Adamczyk
