RAK
    Reprezentant Polski z korzeniami w Porębie Spytkowskiej trenuje w Brzesku

    Reprezentant Polski z korzeniami w Porębie Spytkowskiej trenuje w Brzesku

    1809 odsłon
    Reprezentant Polski z korzeniami w Porębie Spytkowskiej trenuje w Brzesku

    Choć na co dzień mieszka w Anglii, nie zapomina o swoich korzeniach. 21-letni Mateusz Stan, którego rodzina pochodzi z Poręby Spytkowskiej, od kilku lat z powodzeniem reprezentuje Polskę w koszykówce na wózkach. Ma już na koncie medale mistrzostw Europy i świata, a teraz przygotowuje się do kolejnego wielkiego wyzwania – mistrzostw świata w Kanadzie. O sportowej drodze, przygotowaniach do najważniejszego turnieju sezonu oraz wsparciu, jakie otrzymał w Brzesku, rozmawiamy z reprezentantem Polski. Przedstaw się naszym czytelnikom. Kim jesteś i jak wyglądała Twoja droga do sportu? Dla przyjaciół jestem Stanley, ale nazywam się Mateusz Stan. Jestem po prostu zwykłym dzieciakiem, którego szaleni rodzice pchali w kierunku wyżyn, o których czasem nie wiedziałem, że mogę je osiągnąć. Już w wieku 11 miesięcy zdiagnozowano u mnie nerwiaka zarodkowego (neuroblastoma) w kręgosłupie. Dla mnie moja niepełnosprawność jest normą — nie znam niczego innego. Częściowo dlatego jestem w stanie przeżywać każdy dzień bez zastanawiania się, jak mogłoby być inaczej. Dorastając w Wielkiej Brytanii, koszykówka na wózkach była sportem stosunkowo łatwo dostępnym dla osób z niepełnosprawnościami. W moim przypadku zostałem zaproszony, by spróbować tego sportu w miejscu narodzin paraolimpiady — Stoke Mandeville. Coraz bardziej przywiązywałem się do swojego wózka i swojej sytuacji, co ostatecznie skłoniło mnie do wysłania prostego maila z montażem moich najlepszych akcji do managera Reprezentacji Polski, Wojtka Makowskiego. Reszta to jeszcze niedopisana historia… Twoja rodzina pochodzi z Poręby Spytkowskiej. Jak często wracasz w rodzinne strony i co dla Ciebie znaczy to miejsce? Co roku (bez żartów) odwiedzałem dziadków i dalszą rodzinę w Porębie, spędzając tam średnio miesiąc podczas wakacji szkolnych. Od karmienia kaczek nad stawem i pływania rowerem wodnym, po długie spacery przez lasy — Poręba zawsze była dla mnie ucieczką, jakby innym światem, z dala od miasta. Dziś czuje się to bardziej jak dom — spędzam co najmniej 3 miesiące w roku, podróżując między Porębą a Wałbrzychem (gdzie odbywa się większość naszych zgrupowań). Moi dziadkowie, podobnie jak rodzice, praktycznie urodzili się i wychowali w tych stronach. Mój dziadek, Tadeusz Kukla, był dumnym strażakiem we wsi. Wychowani na gospodarstwie, moi rodzice dobrze znają trudy i radości życia na wsi (głównie trudy i te mniej przyjemne strony, jak radzenie sobie z obornikiem). Mimo że wychowałem się w zupełnie innym kraju, dzięki wpływowi mojej rodziny Poręba stała się dla mnie czymś więcej niż miejscem — to dom i kultura, którą cenię i którą przekażę dalej swojej rodzinie. Na co dzień mieszkasz w Nottingham. Jak wygląda Twoje życie i treningi w Anglii? Będąc studentem-sportowcem, jak to się określa w Wielkiej Brytanii, na Uniwersytecie w Nottingham, oprócz od czasu do czasu dobrej zabawy na klubach, trenuję ciężko każdego dnia. Jedz, śpij, trenuj, powtórz. To potrafi być dość monotonny styl życia, dlatego dbam o to, by mieć wokół siebie dobraną grupę ludzi, z którymi można razem wykonywać tę ciężką pracę. Bardzo cenię ludzi i wagę tego, by być otoczonym innymi i robić trudne rzeczy razem z nimi. To właśnie oni są powodem moich obecnych sukcesów w życiu. Kiedy wracam do domu odwiedzić rodziców i braci, zawsze jestem najedzony i napojony po same brzegi — czasem odrobinę za bardzo, jak na możliwości żołądka. Mimo to każdy dzień jest błogosławieństwem — żyjąc częściowo spontanicznym, studenckim stylem życia, nie mógłbym być bardziej wdzięczny i szczęśliwy, że mogę żyć tak, jak żyję. O d 2023 roku reprezentujesz Polskę. Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas debiutu z orzełkiem na piersi? Myślę, że każde dziecko o tym marzy. Reprezentowanie swojego kraju w wybranej dyscyplinie sportu, granie na najwyższym poziomie. Miałem to szczęście, że te marzenia mogłem zamienić w rzeczywistość i uwierzcie mi — to przynosi ogromną radość. Nie byłem wtedy na tyle doświadczony, by mówić o prawdziwym debiucie w reprezentacji Polski, ale samo posiadanie oficjalnej koszulki meczowej z moim numerem „4″ na plecach było już najwspanialszym i najszczęśliwszym uczuciem. Co uczyniło to jeszcze lepszym, to znajomości, które nawiązałem od tego momentu — dzieląc pokój z jednym z moich obecnych najlepszych kumpli, Markiem Wesołowskim.

    Masz już na koncie srebrny i brązowy medal mistrzostw Europy i świata w formule 3×3. Który z tych sukcesów wspominasz najlepiej i dlaczego? Jednym z moich najbardziej polubionych postów na Instagramie do dziś jest ten po pierwszych w historii Mistrzostwach Europy w Wiedniu w 3×3, gdzie zdobyliśmy srebro. Dlaczego? Ze względu na braterstwo, które osobiście poczułem podczas tych zawodów. Wszystkie wzloty i upadki, z tym największym upadkiem, jakim była niestety przegrana w finale, sprawiły, że jako czwórka trzymaliśmy się niezwykle blisko siebie — doświadczenie, jakiego nigdy wcześniej nie miałem, i myślę, że moi koledzy z drużyny się z tym zgodzą. Niemniej jednak, Republika Południowej Afryki dała mi doświadczenia życiowe i widoki, do których chciałbym móc wrócić. Nawet przez długie i wymagające warunki podróży, zdołaliśmy się przebić i wywalczyć brązowy medal. We wrześniu czekają Cię mistrzostwa świata 5×5 w Ottawie. Jak przebiegają przygotowania do tego turnieju? Jak wyglądają treningi reprezentacji Polski i ile czasu poświęcasz na przygotowania? Przygotowania do Mistrzostw Świata wynikają zarówno z przygotowań indywidualnych, jak i zespołowych, zarówno na boisku, jak i poza nim. Zgodnie z planem ustalonym przez naszego trenera przygotowania motorycznego, Patryka Pietraszko, mamy 3 sesje na siłowni w tygodniu i 2 sesje kondycyjne. Dzięki doświadczeniu zdobytemu wśród najlepszych zawodników uczysz się, że to nie zawsze wystarcza, dlatego staram się rzucać do kosza na boisku każdego dnia tygodnia, oprócz weekendów (trzeba trochę czasu, by przetrawić całe jedzenie, którym karmi mnie babcia). Od sierpnia życie robi się intensywne. Oprócz 4 zgrupowań i turnieju towarzysko-przygotowawczego w Stambule, moi dziadkowie obchodzą 50. rocznicę ślubu, więc nie mogę tego przegapić. Ostatecznie wszystkie przygotowania nie mają sensu, jeśli poza boiskiem regeneracja i odpowiednie odżywianie nie idą w parze z dyscypliną treningową. W rodzinnych stronach w przygotowaniach pomaga Ci Zespół Szkół Technicznych i Branżowych w Brzesku. Jak doszło do tej współpracy? ZSTiB, a dokładniej Jerzy Soska i Estera Sudyka, nie mogli ułatwić mi bardziej komunikacji i uzgodnienia współpracy. Po prostu zjawiłem się w szkole (przedostatniego dnia przed wakacjami, kiedy z pewnością mieli i tak pełne ręce roboty i stres) i zapytałem, jakie są możliwości treningu na miejscu. Wszyscy w budynku, uśmiechnięci i pełni życzliwości, przyjęli mnie z otwartymi ramionami i bardzo chętnie udostępnili mi swoje obiekty do treningów. Jestem dozgonnie wdzięczny za tę szansę, którą mi dali — nie sądzę, by wszyscy zdawali sobie sprawę, jak ważny jest dla mnie taki kontakt. Dzięki tej hojności mogę w 100% przypisać ZSTiB i jego pracownikom zasługę za wszelkie sukcesy, które mogą z tego wyniknąć. Muszę jednak przyznać, że trening tam podczas fali upałów był prawdziwym sprawdzianem mojej kondycji. Jak wygląda codzienność sportowca uprawiającego koszykówkę na wózku? Jak już wcześniej wspomniałem, wolę raczej spontaniczny styl życia — to, że nie każdy dzień wygląda tak samo, jest moim zdaniem kluczem do mojego osobistego szczęścia. Niemniej jednak, do rzeczy, które staram się odhaczać każdego dnia, należą: sesja na siłowni (w dniach, które są zaplanowane), sesja kondycyjna, sesja na boisku i — choć pewnie powinienem robić to częściej — sesja rozciągania, zazwyczaj obecnie przed telewizorem, z ładnym widokiem na Mistrzostwa Świata i bosymi stopami dziadka. Poza tym staram się po prostu robić rzeczy, które lubię: odwiedzać dziadków, chodzić na lokalne kawy, tworzyć treści na social media, z odrobiną edukacji przy okazji — bo edukacja jest ważna, dzieciaki!!

    Jakie cele stawiasz sobie na najbliższe mistrzostwa świata? Myślisz już o kolejnych wyzwaniach? Jako młodszy, mniej doświadczony zawodnik w drużynie, przyjmuję inną rolę. Sposobem, w jaki się nakręcam i motywuję, jest używanie głosu — dopingowanie innych, a przez większość czasu po prostu śpiewanie piosenek lecących z głośnika podczas rozgrzewki. Dzięki temu jestem w stanie najlepiej przygotować się do każdego meczu. Na boisku chcę po prostu ciężko pracować, dbać o to, by na koniec dnia dobrze się bawić, i wywalczyć jak najlepszy wynik w tym turnieju, walcząc z najlepszymi. Może nie jest to powszechnie znane, ale na tyle mojego wózka przyszyłem naszywkę z napisem „LA 2028″ — zapowiedź mojego marzenia, by dostać się na paraolimpiadę w Los Angeles. Na szczęście te mistrzostwa świata nie będą ostatnią szansą na kwalifikację do paraolimpiady, ale niezależnie od tego, dla własnej dumy, chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik.

    Jak można śledzić Twoje występy i kibicować Ci podczas mistrzostw świata? Najlepiej na moim instagramie <== nie żartuje. Ogólnie to pierwsze co bym proponował to obserwować „Koszwozki” na Facebooku <== albo na Instagramie aby mieć nowe informacje I zrozumienie najszybciej dostępne. Wszystkie mecze będą dostępne na kanale „IWBF” na Youtubie <== także warto tam oglądać! No I oczywiście jak by ktoś miał w planach do Kanady do Ottawy jechać to chętnie zapraszamy na stadion „TD Stadium”. Wasze wsparcie jest cenne! Co powiedziałbyś młodym osobom, które zastanawiają się nad rozpoczęciem przygody ze sportem? Rób to co kochasz. Wstaje rano i często mi się nie chce trenować, ale dlatego że kocham ten sport oraz emocje i uczucia jakie mi to daje to dlatego kontynuuję. Naprawdę brzmi to banalnie i prosto ale nie rezygnujcie z marzeń. Jeśli coś chcecie to róbcie wszystko aby to zdobyć, nawet jak by to było głupie do innych. Znajdźcie sobie dobrą ekipę wokół siebie. Życie powinno się żyć nie samemu tylko z innymi ludźmi – więc treningi, jedzenie, regenerację, róbcie razem – to ci da najwięcej sukcesów w życiu. — foto: archiwum Mateusz Stan Mateusz Stan / IB Galeria zdjęć

     

    Artykuł Reprezentant Polski z korzeniami w Porębie Spytkowskiej trenuje w Brzesku pochodzi z serwisu informatorbrzeski.pl - Brzesko, Bochnia, Dąbrowa Tarnowska, Tarnów. Portal Informacyjny powiatu brzeskiego, bocheńskiego, dąbrowskiego i tarnowskiego - małopolska .


    Źródło: Informator Brzeski (informatorbrzeski.pl)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?