?To jest dla mnie oburzające, oburzające dla branży turystycznej? ? tak Ireneusz Raś skomentował w Radiu Kraków słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która przyjęty przez rząd projekt ustawy o najmie krótkoterminowym nazwała ?najgorszą ustawą, jaka wyszła z rządu?. Wiceminister sportu i turystyki zap
Ireneusz Raś
W Krakowie część samorządowców i aktywistów, między innymi z Akcji dla Krakowa, krytykuje kształt przyjętej przez rząd ustawy o najmie krótkoterminowym. Dlaczego nie zdecydowali się państwo umożliwić samorządom lub wspólnotom tworzenia miejsc wolnych od tego typu działalności?
Nie rozumiem tego pytania. Myślę, że projekt ustawy, który idzie teraz do parlamentu, nie jest zaskoczeniem. Został przedyskutowany ze wszystkich stron. W resorcie naliczyliśmy osiem grup interesariuszy, które w jakiś sposób są zainteresowane tymi regulacjami.
Wprowadzamy przepisy, które porządkują to zjawisko, ustanawiają zasady bezpieczeństwa i cywilizują rynek rozwijający się od wielu lat. Jak pan redaktor i słuchacze wiedzą, mieszkania w całej Europie są wynajmowane na cele noclegowe i turystyczne. Dzięki rozporządzeniu unijnemu wprowadzamy między innymi rejestry.
Ale oczekiwania były większe.
Zobaczymy, ile lokali się zarejestruje, bo mówimy o sporej szarej strefie. To będą nowe wpływy do budżetów samorządów. To bardzo dobry krok, który porządkuje rynek ze wszystkich stron. To pierwszy krok.
O kolejne zaraz zapytam. Samorządowcy zarówno z Zakopanego, jak i z Krakowa mówią, że czekali na rozwiązanie pozwalające radzie miasta lub gminy zdecydować o wyłączeniu części miasta z tego typu działalności. Takiego rozwiązania w ustawie nie ma.
Tych przepisów, które znajdowały się także w propozycji naszego resortu, nie ma w ostatecznym kształcie przyjętym przez Radę Ministrów. Nie jest to jednak żadne nieszczęście, ponieważ i tak miały one wejść w życie po długim vacatio legis. Tak ustaliliśmy również podczas konsultacji z samorządami.
Najpierw trzeba lokale zarejestrować, zobaczyć skalę zjawiska, później je zbadać i ewentualnie wprowadzić kolejne przepisy.
Czy nie wyklucza pan takiego rozwiązania w nieodległej perspektywie? Mówi pan, że to pierwszy krok.
Nie wykluczam. Dyskusje, również na etapie prac rządowych, doprowadziły jednak do tego, że najważniejsze było dla mnie wprowadzenie jeszcze w tym roku rejestru wraz ze wszystkimi przepisami porządkującymi to zjawisko. Wprowadzają one ład i bezpieczeństwo, zarówno dla turystów, jak i właścicieli lokali.
Co w takim razie zmieni się w Krakowie? Następuje coś, co można nazwać fiskalizacją najmu krótkoterminowego. Będzie on traktowany jako usługa hotelarska, co oznacza inny VAT i PIT. Powstanie także rejestr. W jaki sposób realnie skorzysta na tym Kraków?
Właśnie w ten sposób.
Będzie miał większe wpływy, ale samorząd nadal nie będzie mógł regulować tego, co dzieje się w mieście, i wskazywać, gdzie takiej działalności nie można prowadzić.
W pierwszym kroku miasto czy każda gmina turystyczna otrzyma przede wszystkim możliwość wpływania na to, kogo rejestruje, a kogo wykreśla z rejestru. Za złamanie zasad, regulaminów porządkowych czy zakłócanie porządku gmina będzie mogła wykreślić taki lokal. To duże uprawnienie.
Nie można było natomiast zgodzić się na to, aby pójść do pana prezydenta z ustawą przewidującą rozwiązanie, którego chcieli krytykujący dzisiaj te przepisy. Według mnie krytykują je nierozumnie. Chodzi o przyznanie wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym uprawnienia do decydowania, czy dany lokal może być wynajmowany w ramach usługi turystycznej lub hotelarskiej.
Nie wynika to z tego, że nie lubię spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Sam w takich funkcjonowałem w Krakowie. Takie rozwiązanie byłoby jednak niekonstytucyjne. Wspólnoty i spółdzielnie otrzymują możliwość wnioskowania do gminy o przeprowadzenie kontroli, jeśli w danym obiekcie wydarzyło się coś niedobrego.
I wtedy lokal będzie można wykreślić z rejestru?
Tak.
Mówi pan o osobach krytykujących przyjęty projekt. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 napisała: „To najgorsza ustawa, jaka wyszła z rządu. Polska 2050 zgłosi poprawki do tego projektu, dające samorządom prawo do wprowadzenia stref wolnych od Airbnb oraz dające ludziom prawo do decydowania, czy mają hotel, burdel za ścianą”. To dość barwny wpis.
Barwny wpis. Można się licytować. Uważam jednak, że takie wybijanie sufitów językiem przez kobietę, która powinna mieć w tym umiar, jest niewłaściwe.
Wie pan, ile polskich rodzin skorzystało w 2025 roku z tego typu zakwaterowania turystycznego? Sześć milionów sto tysięcy. Jak wszystkie te osoby zostały potraktowane przez panią minister? Proszę jeszcze raz dokładnie zacytować ten wpis.
Jest to dla mnie oburzające i obraźliwe dla branży turystycznej. Nie będę w ten sposób pracował ani odnosił się do tego typu wpisów, bo są one daleko poza moim standardem uprawiania polityki. Nie jestem reprezentantem żadnego lobby.
Czy minister Pełczyńska-Nałęcz i Polska 2050 nadal są państwa koalicjantami? Prezes PSL wprost pisze, że pani minister bardzo chce przejść do partii Razem.
Odpowiadam przede wszystkim za to, żeby te przepisy były mądre i żeby wszyscy mogli je zaakceptować. Jestem do nich przekonany.
Dopuszcza pan możliwość przyjęcia poprawek, choćby tych zapowiadanych przez Polskę 2050?
Mądrych?
Tak.
Mądrych zawsze, ale nieroztropnych i głupich nie.
Co z opłatą turystyczną? Jej wprowadzenie deklaruje pan od lat, a na razie panuje cisza.
To jest drugi krok. W tej chwili w parlamencie znajdują się trzy projekty. Mam nadzieję, że będziemy procedować te projekty poselskie w najbliższym czasie i że staną się one przedmiotem prac parlamentu do końca września.
Do końca września będzie już tylko rok do wyborów. Czy będą państwo chcieli ryzykować przyjęciem ustawy, którą opozycja i prezydent mogą od razu nazwać nowym podatkiem nakładanym na Polaków?
To nie jest nowy podatek. Właśnie na tym polega zaklinanie rzeczywistości. Z jednej strony wszyscy od kilkunastu lat mówią: „Proszę się tym zająć”, ale nikt się tym nie zajął. Ja się tym zajmuję.
Przekonuję wszystkie strony w parlamencie. Będę również przekonywał pana prezydenta, że tak naprawdę jest to modyfikacja opłaty miejscowej, bo taka jest prawda. Opłata miejscowa nie funkcjonuje dzisiaj w Polsce ze względu na przepisy środowiskowe. Wykluczają one najbardziej popularne kierunki turystyczne z opłat, które są pobierane w całej Europie i służą jako rekompensata za nadmierny ruch turystyczny.
Będę pilnował tej linii, bo jest prawdziwa. Tak jak nie kłamię w sprawie najmu krótkoterminowego, tak samo nie będę kłamał w tej sprawie. Będę mówił prawdę i stał po stronie mądrych przepisów, które wyrównują szanse polskiej turystyki w stosunku do turystyki w innych krajach europejskich.
Polska turystyka przynosi dzisiaj 180 miliardów złotych wpływów rocznie. To ponad 5 procent PKB. Przez najbliższych 20 lat będzie się rozwijać ze względu na infrastrukturę, którą mamy. Mamy jedną z najlepszych na świecie infrastrukturę hotelarską, regionalne porty lotnicze oraz transport kolejowy.
Czy udało się panu przekonać do opłaty turystycznej ministra finansów Andrzeja Domańskiego?
Będę go przekonywał. On również jest z Krakowa. Trudno według mnie przekonywać do opłaty turystycznej kogoś, kto jest z Krakowa. To doświadczenie na pewno wpłynie na to, że minister Domański będzie popierał taką opłatę turystyczną, rekompensacyjną.
Jest z Krakowa, ale nie jest posłem z Krakowa. Zostawmy jednak ten temat. Dużo mówili państwo również o ustawie metropolitalnej dla Krakowa, ale nadal jej nie ma. Tymczasem prezydent podpisał niedawno ustawę metropolitalną dla Trójmiasta. Co z Krakowem i deklaracjami krakowskich posłów?
Poseł jest dla całej Polski.
Nie mogę się na bieżąco zajmować wszystkim. Te dwie kwestie, o które pan pytał, zajmują mi dużo czasu legislacyjnego. Mógłbym do nich dodać kilka kolejnych, którymi zajmuję się obecnie w resorcie.
Zarówno pierwsza regulacja, jak i druga są dla Krakowa kluczowe. Koncentruję się w obszarze mojego działania w rządzie na tych sprawach, ponieważ chcę je rozstrzygnąć także na korzyść mojego najbliższego środowiska i mojego okręgu wyborczego, jakim jest Kraków.
Patrzę jednak również na cały region, który jest Piemontem, wielkim liderem turystyki. W Małopolsce turystyka jest przemysłem, z którego żyjemy.
Podsumujmy: ustawa o najmie krótkoterminowym znajduje się już na drodze parlamentarnej albo trafi na nią we wrześniu. Opłata turystyczna ma wejść na tę samą drogę?
Rozmawiam z partnerami w koalicji. Wiemy, że zarówno Lewica, jak i Polska 2050, jeszcze jako całe ugrupowanie Szymona Hołowni, złożyły projekty ustawy o opłacie turystycznej. W koalicji jest zatem wiele inicjatyw, które muszą się połączyć.
Miesiąc temu prowadziłem debatę z partnerami, samorządowcami i przedstawicielami branży.
Rozumiem, że takie są oczekiwania.
Takie są oczekiwania, ale prawo musi być mądre. Zrobię wszystko, żeby wytłumaczyć tę kwestię wszystkim decydentom i żeby na końcu pan prezydent podpisał zarówno jedną, jak i drugą ustawę, bo są one po prostu dobre.
Źródło: Radio Kraków