
Po apelu z 2 lipca , który nosił tytuł: „Czas lekceważenia minął”, działacze związkowi idą dalej . Piszą do władz chemicznego potentata o planach ogłoszenia pogotowia strajkowego . Pismo związkowców Grupy Azoty NSZZ "S" Grupy Azoty – Od 13 lipca będziemy czekali siedem dni na spełnienie naszych żąd
Azoty w Tarnowie
Paweł Topolski
Ewidentnie nie układa się współpraca zarządu Grupy Azoty ze związkowcami. Ci drudzy, czując, że ignorowane są ich apele o los pracowników, postanowili ogłosić pogotowie strajkowe.
Po apelu z 2 lipca, który nosił tytuł: „Czas lekceważenia minął”, działacze związkowi idą dalej. Piszą do władz chemicznego potentata o planach ogłoszenia pogotowia strajkowego.

Pismo związkowców Grupy Azoty
NSZZ "S" Grupy Azoty
– Od 13 lipca będziemy czekali siedem dni na spełnienie naszych żądań. Dość robienia nas w konia. Niedawno czekaliśmy pod gabinetem kilka godzin na spotkanie. Nie doczekaliśmy się, bo niby zarząd się przeciągał. Każda cierpliwość ma swoje granice. Z prezesem nie chcemy umawiać się na kawę, tylko rozmawiać o firmie – zżyma się Artur Jasiński, szef tarnowskiej „Solidarności” w Grupie Azoty.
Pod listem widzimy również podpisy związkowców „S” z Puław, Kędzierzyna, Polic i tarnobrzeskiego Siarkopolu.
Swoje pieczątki przybiły także dwa inne związki działające w tarnowskich „Azotach”: NSZZ Pracowników Grupy Azoty oraz Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
Korespondencję przekierowano także do premiera Donalda Tuska oraz ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna.
Większość żądań rozbija się o kwestie finansowe. Pierwszy wist związku – wzrost płac dla każdego pracownika o 1500 zł netto. Wypłata ma być z wyrównaniem od czerwca a na pasku pojawić się we wrześniu.

Grupa Azoty
Grupa Azoty
Dalej czytamy: wzrost dodatku stażowego o 30 zł netto za każdy rok pracy począwszy od 1 września tego roku, podwyższenie dodatku zmianowego do kwoty 1500 zł miesięcznie a dodatku zmianowego dla strażaków zakładowej straży pożarnej o 500 zł netto. W żądaniach związkowców znalazł się postulat wprowadzenie prawa do nagrody jubileuszowej po przepracowaniu 15 lat na zasadach, które obowiązują w Policach w także wypłacenie nagrody motywacyjnej za pierwsze trzy miesiące 2026 roku.
I jeszcze jedno. Odwieszenie Zakładowego Układu Zbiorowego Płacy i przywrócenie wszystkich wcześniejszych postanowień.
– Skoro zarząd było stać, by wydać 100 mln. złotych na usługi doradcze z zewnątrz, to na pensje raczej też powinno się znaleźć – twierdzi Jasiński.
Są też kategoryczne żądania niematerialne.
Związkowcy chcą mieć możliwość wypowiadania się w kwestii wszelkich zmian w spółce. Nie zaś być stawianymi przed faktami dokonanymi. Dlatego oczekują wstrzymania lub cofnięcia wszystkich posunięć organizacyjnych z ostatniego okresu.
Strona społeczna oczekuje też rzetelnego informowania o sytuacji ekonomicznej spółki, planowanych zmian w zakresie zatrudnienia czy polityki organizacyjnej, polityki płacowej oraz wszelkich decyzji mających wpływ na prawa czy obowiązki pracowników.
Nasz protest to efekt trzech lat pozorowanego dialogu. Zdjęcia z pracownikami to nie dialog. Zatrudniają swoich menadżerów na czas nieokreślony na ciężkie pieniądze, a szeregowy pracownik dostaje umowę czasową. Jak oczywiście spełni wymagania rodem z „high level”. To jest palenie głupa
Żądania – żądaniami. Pogotowie strajkowe – pogotowiem strajkowym. Ale patrząc na prawne i proceduralne kwestie, droga do tego, by stanęły instalacje na Azotach a ludzie odeszli od maszyn czy komputerów jest jeszcze daleka.
Bo po upływie siedmiu dni mogą rozpocząć się rokowania między stronami sporu. W sprawę włącza się następnie Państwowa Inspekcja Pracy. Spisywany jest protokół rozbieżności. Gdy dalej wszystko idzie jak po grudzie, do akcji wkracza mediator. Ale taki certyfikowany, z listy ministerialnej. Powstaje kolejny protokół rozbieżności.

Grupa Azoty
Grupa Azoty
Gdy wszyscy nadal uparcie okopują się na swoich pozycjach, związki ogłaszają referendum strajkowe. I dopiero wówczas, gdy pracownicy przyklasną temu pomysłowi, produkcja staje.
– Nie chcę się wypowiadać co do terminów. Wszystko jest na stole i w paragrafach. Będziemy działali wyłącznie w granicach prawa – ucina dyskusję Artur Jasiński.
Teoretycznie, może okazać się, że ta dość specyficzna partia szachów między zarządem Grupy Azoty a związkowcami może dobrą chwilę potrwać. Być może kilka miesięcy.
A kto wie, czy nawet nie do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
W Grupie Azoty zatrudnionych jest około 14 tys. pracowników, z czego dwa tysiące etaty ma w Tarnowie.
Jedna akcja GA na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wyceniana jest obecnie na około 19,6 złotych.
Źródło: LoveKraków.pl