Proces sądowy biskupa Andrzeja Jeża potrwa jeszcze kilka miesięcy. Sąd wystąpił o udostępnienie archiwalnych dokumentów Ministerstwa Edukacji Narodowej i wyznaczył kolejne terminy rozpraw. Sprawa może potrwać przynajmniej do jesieni. Dzisiaj (14.07.) przed Sądem zeznawali była Małopolska Kurator Oświaty oraz były dyrektor szkoły w Woli Radłowskiej. Oboje nie zgodzili się na publikację danych osobowych i wizerunku. Świadkowie pełnili swoje funkcje w czasie, gdy były ksiądz Stanisław P. miał dopuszczać się krzywdzenia seksualnego dzieci w tej miejscowości – na początku lat 2000. O przesłuchanie tych dwóch osób wnioskowała obrona biskupa Jeża. Jak wyjaśniała adwokat Paulina Majtkowska, celem jest ujawnienie wszystkich okoliczności sprawy, w której zarzuty stawia się biskupowi tarnowskiemu. -Na razie wysłuchujemy zeznań świadków. Są też dokumenty, o których pozyskanie zwrócił się Sąd. W związku z tym, dopiero po zapoznaniu się z całym materiałem dowodowym, będziemy mogli zajmować jakiekolwiek stanowisko. Proszę pamiętać, że ocena tego materiału, będzie należała do Sądu, natomiast naszą rolą, jako obrońców, jest dopilnowanie, żeby wszystkie okoliczności sprawy zostały zweryfikowane. Na tym na razie się skupiamy. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/14adwokat-trwa.mp3 Zarzuty sformułowane przez prokuraturę w akcie oskarżenia dotyczą zbyt późnego, zdaniem śledczych, poinformowania przez biskupa organów ścigania o przestępstwach, popełnianych przez dwóch byłych księży. W przypadku czynów popełnianych przez Stanisława P., sprawa została zgłoszona przez tarnowską Kurię Diecezjalną w sierpniu 2020 roku, niezwłocznie po ustaleniach kościelnego procesu karnoadministracyjnego, obejmującego m.in. kwestię pobytu Stanisława P. na Ukrainie oraz przestępstw, do których dochodziło wcześniej w Polsce. Z dzisiejszych zeznań byłego dyrektora szkoły, w której Stanisław P. uczył religii, wynikało, że szkoła już na początku lat dwutysięcznych otrzymała sygnał od jednego z rodziców uczniów o krzywdzeniu dziecka przez ówczesnego księdza-katechetę. Mimo rozmów dyrektora z przedstawicielami kuratorium i ówczesnych władz gminy, sprawa nie została podjęta i nie trafiła do organów ścigania. Były dyrektor został następnie zwolniony z pełnionej funkcji i znalazł zatrudnienie w innej szkole. Adw. Paulina Majtkowska komentując dzisiejszą rozprawę, zwróciła uwagę że obecne przepisy nakładają na każdego obywatela obowiązek zgłaszania przestępstw na małoletnich organom ścigania, ale już w latach 2000. taki obowiązek miały instytucje publiczne i organy samorządowe. -Jednak informacje do instytucji oświatowej już w latach dwutysięcznych wpływały, natomiast pozostaje dla Wysokiego Sądu to, jak ocenić ten brak reakcji ze strony tych organów. Słyszymy o artykule 240, z którym jest związane to postępowanie, natomiast jeśli chodzi o instytucje państwowe, organy publiczne, instytucje samorządowe, to na takich organach już od samego początku, już w latach 2000. spoczywał obowiązek poinformowania policji czy prokuratury o takich przestępstwach. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/14adwokat-linia.mp3 Sąd zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o udostępnienie archiwalnych materiałów – m.in. dokumentów i akt personalnych, związanych ze Stanisławem P. Ze względu na prawdopodobny długi czas oczekiwania na przedstawienie dokumentów, termin kolejnej rozprawy, wyznaczony na 31 lipca, został odwołany. Kolejne posiedzenia sądu zostały wyznaczone na 8 września i na 15 października.