RAK
    Poseł PiS o zmianach w ochronie zdrowia: To tylko plaster na ropiejącą ranę

    Poseł PiS o zmianach w ochronie zdrowia: To tylko plaster na ropiejącą ranę

    3072 odsłon
    Małopolskie

    Proponowane przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę zmiany w systemie ochrony zdrowia nie rozwiążą jego największych problemów – uważa Józefa Szczurek-Żelazko, poseł Prawa i Sprawiedliwości i była wiceminister zdrowia. W programie 'Słowo za Słowo” oceniła, że zapowiadane reformy są jedynie 'plastrem na ropiejącą ranę”. Zdaniem parlamentarzystki źródłem problemów nie są wysokie zarobki lekarzy, lecz ich niedobór. – Żeby zlikwidować patologię, która pojawiła się w ochronie zdrowia, trzeba usunąć jej przyczynę. A tą przyczyną jest brak lekarzy – mówiła na antenie RDN Małopolska. Najwięcej emocji budzi propozycja ograniczenia wynagrodzeń personelu medycznego poprzez wprowadzenie maksymalnych kosztów płac w szpitalach. Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć tzw. kominy płacowe. Jeden z pomysłów zakłada ustalenie maksymalnej stawki dla lekarza na poziomie 240 zł brutto za godzinę pracy. Oznaczałoby to, że lekarz zatrudniony na etacie mógłby zarobić maksymalnie około 40 tys. zł brutto miesięcznie. Józefa Szczurek-Żelazko uważa jednak, że takie rozwiązanie może przynieść odwrotny skutek. – Efekt będzie taki, że w wielu podmiotach leczniczych lekarze, którzy uczciwie pracowali i nie domagali się tak wysokich stawek, dostaną sygnał, że 240 zł za godzinę jest nowym standardem. Może się więc okazać, że zamiast ograniczyć koszty, otworzy się furtkę do podwyżek. Stawki rzędu 300 czy 400 zł za godzinę były nielicznymi przypadkami i stanowiły patologię. Większość lekarzy w naszym regionie zarabiała od 100 do 150 zł za godzinę – powiedziała. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/10place.mp3 Była wiceminister zdrowia zarzuciła również obecnemu rządowi, że przez trzy lata nie podjął skutecznych działań naprawczych. Jak podkreśliła, dopiero po ujawnieniu milionowych wynagrodzeń w Szpitalu Południowym oraz nieprawidłowości dotyczących funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego rozpoczęto prace nad zmianami. – Oni przez trzy lata nie robili nic. W tym czasie narosło wiele patologii. Te opasłe, tłuste koty Platformy Obywatelskiej, PSL-u, Lewicy i Trzeciej Drogi zadomowiły się w systemie, zaczęły drenować ten system i stąd te ogromne deficyty i te ogromne kolejki, które narastają z miesiąca na miesiąc i z roku na rok. I gdyby nie ta patologia, która się wylała ze Szpitala Południowego w Warszawie zarządzanego przez Rafała Trzaskowskiego, czyli wiceprzewodniczącego Koalicji Obywatelskiej to podejrzewam, że nie robiliby nic. Dlaczego? Dlatego, że im zależy na prywatyzacji ochrony zdrowia – stwierdziła poseł PiS. https://rdn.pl/wp-content/uploads/2026/07/10tlustekoty.mp3 Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała, że lekarze zatrudnieni w publicznej ochronie zdrowia będą mogli pracować maksymalnie na dwóch etatach. Każdy pracownik medyczny będzie musiał być zatrudniony co najmniej na pół etatu w jednym szpitalu, a podjęcie dodatkowej pracy w innych placówkach będzie wymagało zgody podstawowego pracodawcy. Wśród planowanych zmian znalazły się także: uruchomienie centralnej e-kolejki na planowe zabiegi, która ma skrócić czas oczekiwania pacjentów, zwiększenie przejrzystości konkursów organizowanych przez szpitale poprzez wykluczenie z nich spółek oraz rozszerzenie uprawnień kontrolnych Narodowego Funduszu Zdrowia.


    Źródło: RDN Małopolska (Radio Dobrze Nastawione)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?