
Po czterech dniach intensywnych prac udało się przywrócić ruch kolejowy na szlaku Wierchomla – Piwniczna-Zdrój. Jak poinformowały PKP Polskie Linie Kolejowe, we wtorek, 21 lipca o godz. 6:58 trasą przejechał pierwszy pociąg, co oznacza zakończenie najważniejszego etapu usuwania skutków wykolejenia s
Po czterech dniach intensywnych prac udało się przywrócić ruch kolejowy na szlaku Wierchomla – Piwniczna-Zdrój. Jak poinformowały PKP Polskie Linie Kolejowe, we wtorek, 21 lipca o godz. 6:58 trasą przejechał pierwszy pociąg, co oznacza zakończenie najważniejszego etapu usuwania skutków wykolejenia składu towarowego.
Czytaj również: Chcą uhonorować gen. Józefa Gizę. Wniosek trafił do prezydenta Karola Nawrockiego
Do groźnego zdarzenia doszło w piątek, 17 lipca około godz. 15.35 na linii kolejowej nr 96 między Wierchomlą a Piwniczną-Zdrojem. Z torów wypadło sześć pustych wagonów składu towarowego jadącego z Muszyny w kierunku Kędzierzyna-Koźla. Kilka wagonów stoczyło się ze skarpy, a dwa wpadły do rzeki Poprad. Mimo poważnych zniszczeń nikt nie odniósł obrażeń.
Przywrócenie ruchu było możliwe dzięki intensywnym pracom prowadzonym przez służby PKP Polskich Linii Kolejowych. Na miejscu pracowała podbijarka torowa oraz pociąg sieciowy, który wyregulował sieć trakcyjną. Wcześniej ekipy techniczne wymieniły wszystkie uszkodzone podkłady i szyny oraz odbudowały zniszczoną infrastrukturę kolejową.
Jak poinformowały PKP PLK, pierwszy pociąg przejechał odcinkiem Wierchomla – Piwniczna we wtorek, 21 lipca o godz. 6:58, przywracając normalny ruch na tej części linii kolejowej.
Choć pociągi ponownie kursują, akcja usuwania skutków wykolejenia jeszcze się nie zakończyła. Część wagonów nadal znajduje się w korycie rzeki Poprad. Ich wydobycie wymaga użycia specjalistycznego sprzętu i będzie prowadzone niezależnie od wznowionego ruchu kolejowego.
Przyczyny wykolejenia bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Do czasu zakończenia postępowania nie podano oficjalnych informacji dotyczących okoliczności zdarzenia.