
Piotr Bartosz, jeden z liderów Konfederacji w Krakowie, apeluje o pilne uregulowanie rynku najmu krótkoterminowego oraz wprowadzenie opłaty turystycznej. Jak przekonuje, polityka miejska nie może opierać się wyłącznie na ekonomicznych dogmatach, lecz powinna przede wszystkim chronić interes mieszkań
– Polityka w ważnych sprawach miejskich nie jest sztuką ślepego trzymania się dogmatów, ale dbania o dobro wspólne i interes własnych obywateli. Nowoczesne państwo powinno rozwijać się w oparciu o tradycję, odpowiedzialność i pragmatyzm – podkreśla Piotr Bartosz.
Jak zaznacza, krakowskie środowisko narodowe działające w ramach Konfederacji ocenia miejskie problemy z perspektywy ich społecznych i gospodarczych konsekwencji, a nie wyłącznie przez pryzmat nieskrępowanej wolności rynku.
Pierwszym postulatem jest uregulowanie rynku najmu krótkoterminowego, rozwijającego się między innymi za pośrednictwem platform takich jak Airbnb. Zdaniem Bartosza działalność ta w wielu przypadkach przestała być okazjonalnym wynajmowaniem mieszkania i przybrała formę zorganizowanego biznesu hotelowego prowadzonego w budynkach mieszkalnych.
Polityk wskazuje, że przekształcanie dużej liczby lokali, a czasem znacznych części budynków, w miejsca krótkotrwałego zakwaterowania prowadzi do wzrostu cen, ograniczenia podaży mieszkań dla stałych najemców oraz narastających konfliktów sąsiedzkich.
– Obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym w dużych miastach staje się karykaturą wolnego rynku. Zamienianie całych bloków mieszkalnych w hotele bez żadnej kontroli uderza w stałych mieszkańców, niszczy tkankę społeczną i winduje ceny wynajmu dla młodych Polaków do absurdalnych poziomów – ocenia Bartosz.
Jego zdaniem ochrona prawa własności nie może oznaczać całkowitej swobody prowadzenia działalności, której skutki ponoszą pozostali lokatorzy.
– Absolutyzowanie prawa własności nie może oznaczać zgody na to, by interes korporacji i spekulantów stał wyżej niż prawo polskich rodzin do spokoju, bezpieczeństwa i normalnego życia – podkreśla.
Drugim postulatem Piotra Bartosza jest wprowadzenie opłaty turystycznej. Polityk uważa, że w pierwszej kolejności mogłaby ona objąć turystów zagranicznych korzystających z miejskiej infrastruktury i usług publicznych.
Jak argumentuje, miasta turystyczne ponoszą wysokie koszty utrzymania czystości, bezpieczeństwa, transportu publicznego, przestrzeni wspólnych i zabytków. Obecnie wydatki te pokrywane są przede wszystkim z podatków mieszkańców i przedsiębiorców działających na miejscu.
– Miliony turystów odwiedzających Polskę korzystają z naszej infrastruktury, bezpieczeństwa, czystych miast i usług publicznych. Koszty utrzymania tego wszystkiego ponoszą polscy podatnicy – zaznacza Bartosz.
Według polityka pieniądze uzyskane z opłaty powinny trafiać bezpośrednio do budżetów samorządów i być przeznaczane na cele związane z obsługą ruchu turystycznego.
– Skoro goście korzystają z naszego wspólnego domu, sprawiedliwe jest, aby dokładali się do jego utrzymania. Zebrane środki powinny finansować utrzymanie porządku, renowację zabytków oraz promocję Polski poza granicami kraju – przekonuje.
Piotr Bartosz podkreśla, że proponowane regulacje nie mają być wymierzone w drobnych właścicieli mieszkań ani w przedsiębiorców działających zgodnie z jasnymi zasadami. Ich celem ma być uporządkowanie rynku i przywrócenie równowagi pomiędzy rozwojem turystyki a prawem mieszkańców do spokojnego życia.
– Kapitalizm nie oznacza zgody na wolnoamerykankę kosztem obywateli. Wolność gospodarcza wymaga odpowiedzialności, a państwo i samorząd muszą chronić dobro wspólne – podsumowuje jeden z liderów krakowskiej Konfederacji.
Postulaty dotyczące najmu krótkoterminowego oraz opłaty turystycznej mogą stać się ważnym elementem debaty o przyszłości Krakowa. Miasto od lat korzysta gospodarczo z dużego ruchu turystycznego, ale jednocześnie coraz wyraźniej odczuwa jego wpływ na rynek mieszkaniowy, przestrzeń publiczną i codzienne życie mieszkańców.
Grzegorz Górski