Paweł Śliz (Polska 2050) nie wyklucza współpracy z nową formacją Mateusza Morawieckiego, jednak warunkiem jest wcześniejsze rozliczenie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Poseł podkreślił, że w polityce nie warto składać kategorycznych deklaracji, a priorytetem jest wyjaśnienie działań poprzedniej władzy.
Paweł Śliz
Czy podział Prawa i Sprawiedliwości i ewentualnie powołanie przez Mateusza Morawieckiego nowej formacji to jest zagrożenie czy szansa?
Każdy podział w Prawie i Sprawiedliwości jest bardzo dobry dla sceny politycznej. Ludzie nie lubią podziałów, kłótni i szukają tam, gdzie jest zgoda. Dla całej formacji demokratycznej jest to bardzo dobre.
Ale Rozwój Plus, jeśli ta nazwa by się utrzymała, szukałby wyborców wśród zwolenników Trzeciej Drogi, w tym Polski 2050.
Będzie szukał wszędzie wyborców, bo musi się pojawić na scenie politycznej. Patrzyłem na ostatnie sondaże. W jednym na razie wyszło im 2,3%.
Jest taki sondaż, że mają powyżej sześciu.
Ciężkie zadanie także przed nimi. Jutro jest dzień takiego deadline'u dla Mateusza Morawieckiego. Wiem, że są mocne naciski na poszczególnych posłów, żeby podpisywali lojalki w stosunku do prezesa Kaczyńskiego. Myślę, że jednak premier Morawiecki to wytrzyma i jutro może być bardzo ciekawy dzień.
Adam Bodnar, senator Koalicji Obywatelskiej, pytany o ewentualną współpracę z formacją Mateusza Morawieckiego, nie powiedział kategorycznego "nie", tylko powiedział, że najpierw rozliczenia poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Pan brałby pod uwagę w przyszłości współpracę z formacją Mateusza Morawieckiego jako przedstawiciel Polski 2050?
W polityce nigdy nie można mówić kategorycznie "nie", bo potem trzeba połykać swój język. Tu się w pełni zgadzam z ministrem Bodnarem. Należy rozliczyć poprzednie rządy Prawa i Sprawiedliwości definitywnie, a potem można rozmawiać o jakiejś współpracy.
A jakie punkty wspólne widzi pan między ewentualną formacją Mateusza Morawieckiego a Polską 2050 czy w ogóle środowiskiem Trzeciej Drogi?
Patrzyłbym na reformę sądownictwa. Rozmawiałem z poszczególnymi posłami PiS na temat reformy tymczasowego aresztowania, które jest fundamentalnym problemem w naszym państwie. To spotkało się z bardzo pozytywnym oddźwiękiem. Podobnie było z projektem ustawyo podwyższeniu drugiego progu podatkowego. Rozmawiałem także na temat ustawy dotyczącej świadczeń dla kobiet w ciąży i o Airbnb z kolegami z PiS-u.
Szef ludowców debatuje w Jasionce z Mateuszem Morawieckim. Widzi pan dzisiaj coś na kształt nowej Trzeciej Drogi?
Widzę, że należy w polityce rozmawiać. Nie może być tak, że składamy ustawę o kryptowalutach pierwszy raz, prezydent wetuje. Drugi raz, prezydent wetuje. Trzeci raz, prezydent wetuje. Nie o to chodzi, żeby się poprzepychać na scenie politycznej, tylko żeby dowozić projekty. Polska 2050 potrafiła usiąść do stołu z ministrem Boguckim, ustalić jakiś kształt ustawy o regulacji rynku kryptowalut. I mamy sygnał ze strony Pałacu Prezydenckiego, że w tym kształcie prezydent byłby w stanie ją podpisać. Na tym polega polityka.
Dostrzega pan jakąś nową Trzecią Drogę na horyzoncie? Na razie słabe notowania są, bardzo słabe.
Mamy piętnaście miesięcy do wyborów. Czas pokaże. Będziemy rozmawiać na pewno. Natomiast nie widziałem, żeby Centrum było ujęte w jakichkolwiek sondażach.
A pan gdzie by się widział?
Tu, gdzie jestem. Ciężkie zadania przede mną szefowania klubowi, przewodnictwa w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Naprawdę bardzo dużo angażującej pracy.
Rząd przyjął zmiany dotyczące pracy i wynagrodzeń lekarzy. Maksymalna płaca ma sięgnąć miesięcznie ponad 76 tysięcy. Premier mówi: "No biedy nie ma". Poziom satysfakcjonujący wszystkich?
To jest mały krok w reformie całego NFZ-u. Pragnę zwrócić uwagę, że tam zmiany dotyczą nie tylko maksymalnych kwot wynagrodzenia, ale także zatrudnienia w swojej jednostce macierzystej co najmniej na pół etatu, większych uprawnień kontrolnych NFZ-u, limitów godzinnych pracy. Trzeba zobaczyć, jak to będzie funkcjonowało. Po drugie pamiętajmy o tym, że służba zdrowia wymaga gruntownych zmian. Przez trzy lata dosypaliśmy co roku coraz więcej do NFZ-u. I jak widać, dalej to nie funkcjonuje prawidłowo. Przez dolewanie wody do wiadra z dziurami nigdy się tego wiadra się nie napełni. Dlatego trzeba zastanowić się, jak załatać te dziury. Nie jestem specjalistą, żeby była jasność. To jest naprawdę potężna reforma, która musi być przeprowadzona w zgodzie politycznej.
Mówimy o limicie w opiece zdrowotnej publicznej. W niepublicznej też by pan wprowadził limity?
Ciężko mi powiedzieć.
W proponowanych przepisach jest zapis, że lekarz specjalista będzie mógł mieć maksymalnie dwa etaty. Czy nie zabraknie zatem świadczeń wysokospecjalistycznych na przykład w szpitalach powiatowych?
Musimy pamiętać o jednej rzeczy. Jest tyle różnych form funkcjonowania i teraz tak naprawdę za wszystko płaci państwo. Płaci pan z podatków, ja z podatków. I teraz jeden szpital to mówi np. do anestezjologa: Słuchaj, ja ci dam dwa tysiące więcej w moim szpitalu, niż dostaniesz w szpitalu powiatowym. Te dwa tysiące więcej są w ramach tej samej firmy – w ramach państwa. Te pieniądze są z naszych podatków. To nie może tak wyglądać. Jest potrzebna bardzo dogłębna reforma, żeby tych lekarzy specjalistów utrzymać na polskim rynku, to prawda. Żeby nie chcieli wyjeżdżać za granicę, ale żeby nie było takiej wzajemnej konkurencji między szpitalami tej samej firmy.
No to jeszcze jeden projekt ustawy przyjęty przez rząd. Czy podobnie jak minister Pełczyńska-Nałęcz uważa pan projekt ustawy o najmie krótkoterminowym jako najgorszą ustawę, którą przyjął ten rząd?
Pani przewodnicząca jest bardzo kategoryczna w swoich słowach. Ja będę bardziej dyplomatyczny. Uważam, że to jest nie najlepszy projekt. Został pozbawiony tak naprawdę możliwości faktycznego ograniczenia rynku Airbnb.
Wypowiedź pani przewodniczącej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jest bardzo wyrazista, ale może dobrze, bo to trafiło do obywateli. Nie ma tutaj rzeczywiście żadnych narzędzi, które pozwoliłyby ograniczyć ten rynek, a my chcemy, żeby ten rynek został ograniczony. Do tego zmierzamy. Przypomnę, że ustawa Polski 2050 została odłożona już dużo wcześniej do laski marszałkowskiej i jest mrożona przez przewodniczącego Komisji Infrastruktury, który nie chce skierować jej do szczegółowego rozpoznania na swojej komisji.
Gdzie by pan wprowadził strefę bez Airbnb w Krakowie?
Nie mnie to oceniać, bo bym musiał wiedzieć, jak ona rzeczywiście wygląda. Tutaj powinny być dokładne liczby i wtedy można podejmować taką decyzję. To musi podejmować Rada Miasta, która by rzeczywiście weryfikowała, gdzie problem występuje w tym zakresie. To po pierwsze. Ja na przykład w kamienicy obok mam taki lokal i naprawdę regularnie słyszę, mimo że w kamienicach są bardzo grube mury, imprezę.
Trzeba pamiętać o tym, że ta wielka liczba nieruchomości na wynajem krótkoterminowy sprawia, że ostatecznie są one konkurencyjne dla usług hotelowych i dzięki temu mamy w miarę konkurencyjne ceny także w krakowskich hotelach.
Widziałem, jakie są ceny w krakowskich hotelach. Tylko z drugiej strony nie możemy poddawać się lobby najmu krótkoterminowego w sytuacji, gdy obywatele tego nie chcą. Mieszkańcy chcą mieszkać w ciszy, spokoju. Dlaczego dało się to zrobić we Francji? Dlaczego dało się to zrobić we Włoszech? Dało się ograniczyć najem krótkoterminowy w racjonalny sposób. Myślę, że Polska też sobie z tym spokojnie da radę. Tylko dajmy narzędzia mieszkańcom i gminom.
Kiedy mogą odbyć się wybory w Krakowie? Czy przesunięcia mogą nastąpić?
Oczywiście, że mogą nastąpić, ponieważ zostało złożone odwołanie od decyzji Sądu Okręgowego przez pana Edwarda Nowaka. Sąd ma termin apelacyjny, instrukcyjny trzydziestu dni na rozpoznanie tego procesu, czyli może, a nie musi rozpoznać te trzydzieści dni. No i potem jest sześćdziesiąt dni na wyznaczenie terminu głosowania, czyli prawdopodobnie połowa października. Pamiętajmy, że Sąd Apelacyjny może wezwać biegłego, który będzie badał tę sprawę i te materiały, które złożył pan Edward.
A pan nie powiedział ostatecznie takiego kardynalnego nie, że nie wystartuje pan.
Jest taki słynny cytat: „Czas pokaże, czas pokaże”.
Źródło: Radio Kraków