
Niepewność do ostatniej chwili Choć od tegorocznej Wielkiej Parady Smoków minęło zaledwie kilka tygodni, jej organizatorzy już rozpoczęli przygotowania do kolejnej edycji. Jak przekonywał podczas posiedzenia Komisji Kultury dyrektor Teatru Groteska Karol Suszczyński, największym wyzwaniem pozostaj
Smocze Widowisko na Wiśle
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Organizatorzy Wielkiej Parady Smoków przygotowują zwiększenie skali wydarzenia. Do tego potrzebują jednak stabilnego finansowania ze strony miasta.
Choć od tegorocznej Wielkiej Parady Smoków minęło zaledwie kilka tygodni, jej organizatorzy już rozpoczęli przygotowania do kolejnej edycji.
Jak przekonywał podczas posiedzenia Komisji Kultury dyrektor Teatru Groteska Karol Suszczyński, największym wyzwaniem pozostaje zapewnienie stabilnego finansowania wydarzenia.
Naszym największym problemem dzisiaj jest kwestia finansowania tego wydarzenia, dlatego że nie ma stabilnych pieniędzy przeznaczonych na Wielką Paradę Smoków.
Zdaniem dyrektora problemem jest termin przyznawania miejskiego finansowania. Decyzje mają zapadać na tyle późno, że utrudniają planowanie i przygotowanie wydarzenia, które z roku na rok się rozrasta.
– W tym roku dzięki uprzejmości prezydenta mieliśmy finansowanie dodatkowe w kwietniu. W zeszłym roku na 10 dni przed imprezą nie mieliśmy pewności finansowania. Dwa lata temu ta impreza dostała finansowanie w połowie maja – podkreślał dyrektor.
Suszczyński odniósł się również do spotkania z przedstawicielami policji, które odbyło się dwa tygodnie temu.
Początkowo organizatorzy chcieli zwiększyć limit uczestników imprezy z 15 do 25 tys. osób. Jak relacjonował, usłyszeli jednak, że przygotowania przyszłorocznej edycji powinny uwzględniać nawet 50 tys. uczestników. W innym przypadku nie wydadzą zgody na jej organizację.
Zwiększenie skali wydarzenia wiązałoby się również ze wzrostem kosztów jego organizacji. Jak wyliczał dyrektor, tegoroczna edycja kosztowała ponad 2,25 mln zł, natomiast przygotowanie imprezy dla 50 tys. uczestników będzie wymagało około 2,5 mln zł.
– Bez takiej decyzji, my, jako mała instytucja, która zatrudnia 80 osób, jesteśmy w potężnym problemie organizacyjnym, dlatego że w zasadzie mamy związane ręce – apelował do radnych.

Karol Suszczyński
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Dyrektor nie ukrywał, że kwota jest wysoka. Argumentował jednak, że wydatki na organizację Parady Smoków zwracają się miastu dzięki wpływom z podatków generowanych przez turystów korzystających z hoteli, restauracji i innych usług.
– Parada Smoków jest imprezą naprawdę rozpoznawalną w skali świata. Drugiej takiej parady nie ma w tej części Europy. Najbliżej są imprezy karnawałowe we Włoszech czy w Nicei. Wielkie wydarzenia, które ściągają tysiące osób na kilka dni. My te tysiące ściągamy na dwa dni do Krakowa – mówił Suszczyński.
Przekonywał, że rzeczywista frekwencja podczas Wielkiej Parady Smoków jest znacznie wyższa niż liczba osób objętych limitem imprezy masowej. Zakładane 50 tys. osób jest tylko formalnym limitem na terenie imprezy. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez policję, w okolicy wydarzenia może przebywać nawet około 100 tys. osób.
Na zakończenie dyrektor zwrócił się do radnych z apelem o powrót do rozmów nad finansowaniem wydarzenia po wakacjach.
Przypomnijmy, że tegoroczna Parada Smoków spotkała się z falą krytycznych komentarzy. Dotyczyły one przede wszystkim organizacji i zmiany lokalizacji spektaklu.
Do tych zarzutów również odniósł się Karol Suszczyński. Jak stwierdził, podczas spotkania z policją, które odbyło się 17 czerwca otrzymał informację, że „nie było żadnego zagrożenia, wszystko było pod kontrolą i cała impreza przebiegła zgodnie z przyjętym planem”.
Źródło: LoveKraków.pl