
Oto właściciele jednego z lokali, który nie otrzymał zapłaty za organizację imprezy okolicznościowej, opublikowali w mediach społecznościowych ich personalia. Chciałoby się powiedzieć, „Panie Sławku”. Pstryk, pstryk aparatem fotograficznym, a zdjęcie na naszą gablotę. Słowem, tych klientów nie obsługujemy. Metoda działania taka sama, choć dopasowana do współczesności. Skuteczna, bo ociągający się z zapłatą, szybko zaczęli regulować należności. A taką współczesną gablotą jest fejsbuk, a i pana Sławka do robienia zdjęć wzywać nie trzeba.
Z innej beczki. Sklepy pozbywają się ochroniarzy, bo na czymś lub kimś trzeba przecież oszczędzać. Szefostwo dyskontów Liczy zapewne na ludzką uczciwość (hi, hi), albo też czujność kasjerek, które i tak już są wystarczająco obłożone obowiązkami, że będą reagować na chcących wynieść towar bez zapłaty. Ostatnio byłem świadkiem, jak starszy pan płacił w kasie za jakiś drobiazg, a w plecaku miał kilka plastikowych pojemników z różną garmażerką. Kasjerka poprosiła o otwarcie torby, co pan uczynił, ale wyparł się, że towar „zwinął”. Twierdził, że jest z innego sklepu, a paragonu a niego nie miał. Kasjerka rozpoznała towar ze swojego sklepu i poprosiła, żeby pan zaczekał, bo ona wezwie kierowniczkę. Klient odparł żeby wzywała sobie, kogo chce. On zapiął plecak i wyszedł. Pomyślałem sobie, że właśnie teraz potrzebne byłoby magiczne „panie Sławku!”. Zdjęcie i na naszą gablotę. Skoro sklepom szkoda trochę grosza na ochroniarzy, to niechaj drobni złodzieje najedzą się wstydu. Niestety, Bareja nie przewidział RODO, ale gdyby żył, pewnie i na to coś by wymyślił.
I na koniec oświęcimski miś, na miarę naszych oczekiwań. Park Bulwary powstał na terenie zalewowym. Cieszy mieszkańców, ale jeszcze kilka lat temu, na równi z parkiem, może dwieście metrów w linii prostej, samorządowcy odradzali działaczom piłkarskim budowę nowoczesnej trybuny, bo to teren zalewowy. Dla jednych zalewowy, dla innych już nie, bo - my tym parkiem - otwieramy oczy niedowiarkom, chciałoby się zacytować klasyka. I dalej; a ten park odpowiada żywotnym potrzebom oświęcimskiego społeczeństwa. To nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest park za publiczne pieniądze. A jak przyjdzie wysoka woda i zabierze go do Bałtyku? Miasto deklaruje, że ma narzędzia do jego obrony. A jak się nie uda to co? I klasyk miał na to odpowiedź prostą; wetdy wypisze się protokół zniszczenia, więc nie martwcie się, że to kosztowało 26 milinów złotych.
Jak mówił profesor mniemanologii stosowanej, jeśli chcesz prawdę zaskoczyć, trzeba jej spojrzeć prosto w oczy. Z lewa jej spójrz, z prawej jej spójrz, co trzeba ujrzeć, to ujrz. Prawda czasem wychodzi jednak bokiem. Morał zeń płynie głęboki, że prawda chadza na boki. Na lewo raz, na prawo raz, a jak już prosto - to w las!
Zatem, drogi Czytelniku, czytaj stare gazety, oglądaj stare fotografie i filmy (nie pytam z jakiego kultowego serialu te cytaty), bo tam znajdziesz doskonały komentarz do naszej współczesności.
Źródło: Oswiecim Nasze Miasto