RAK
    NOWETargowisko w Tarnowie murem podzielone. Cierpią najemcy i klienci

    NOWETargowisko w Tarnowie murem podzielone. Cierpią najemcy i klienci

    1392 odsłon
    NOWETargowisko w Tarnowie murem podzielone. Cierpią najemcy i klienci

    Targowisko na placu w rejonie ul. Klikowskiej i PCK funkcjonuje już od ponad 30 lat i potocznie nazywane jest „Małym Burkiem". Mieszkańcy okolicznych osiedli mogą zaopatrzyć się tam w warzywa, owoce, produkty spożywcze, kwiaty, a także środki kosmetyczne czy ubrania.

    Dwa miesiące temu handlarzy i ich klientów zaskoczył widok robotników, którzy na samym środku placu targowego zaczęli stawiać wysoki na ponad dwa metry mur, który podzielił „Mały Burek” na dwie części. Jak się okazało, to efekt narastającego w ostatnim czasie konfliktu między dwoma właścicielami całego terenu.

    • To wygląda jak z filmu o Pawlaku z Kargulu, tak w skrócie. Te sprawy nie powinny w ogóle dotyczyć wynajmujących czy tych, co dzierżawią, a niestety my na tym cierpimy - mówi nam jedna z ekspedientek sklepu, który znajduje się po drugiej stronie muru. „Teraz jest jak w Zemście Fredry"

    Najemcy, którzy zostali odgrodzeni wysokim betonowym murem od reszty placu, znaleźli się w ciężkiej sytuacji. Przyznają, że po wybudowaniu zapory widoczny jest duży spadek liczby klientów. W niektórych miejscach przejście między murem a zabudową pawilonów handlowych wynosi niewiele ponad metr.

    • Jeślibym chciała otworzyć drzwi na oścież, to całkowicie zablokowałabym tu przejście - mówi nam jedna z kobiet pracujących na oddzielonej części targowiska. Również klienci narzekają, że po wybudowaniu muru korzystanie z placu targowego jest znacznie utrudnione i podkreślają, że aby dostać się do ogrodzonej części, muszą nadkładać sporo drogi.

    • Dwa razy dłużej trzeba tu iść. Jak nie było muru, to się tylko zaglądnęło, widać było, jaki towar jest po jednej i po drugiej stronie. A teraz jest jak w „Zemście” Fredry - rozkłada ręce Grażyna Witek, która w środowe (8 lipca) przedpołudnie wybrała się na zakupy na „Mały Burek”. Ostry spór właścicieli terenu

    Spór właścicieli terenu, na którym znajduje się targowisko, trwał już od dłuższego czasu o czym przyznaje jedna ze stron konfliktu. Jednak jak przekonują, nie przypuszczali, że zakończy się to budową muru.

    • Ja sama nie wiem, jaka jest dokładna przyczyna. Po prostu taka się zrodziła jakaś chyba nienawiść, jakaś złość, nie wiadomo skąd nawet. Być może dlatego, że drugi z właścicieli po swojej stronie miał mniej tych kiosków wynajętych, miał dużo pustych, a u nas były wszystkie. No i chyba go to bolało bardzo. Więc po prostu próbował nas tutaj odciąć - mówi Ewa Chlebuś, właścicielka odgrodzonego terenu, która wraz z mężem sprawę postawienia muru skierowała do sądu. Skontaktowaliśmy się również z właścicielem drugiej części placu, który wybudował mur. Nie chciał jednak osobiście odnosić się do sprawy.

    "Targ za murkiem" w Tarnowie

    Dzierżawcy pawilonów handlowych odgrodzonej części placu targowego zbierali podpisy pod petycją do prezydenta Tarnowa, aby zainterweniował w sprawie wybudowanego muru. Podpisało się pod nią w sumie około 500 osób.

    Przedstawiciele tarnowskiego magistratu przekonują jednak, że niewiele mogą w tej sprawie zrobić, ale chcą podjąć się mediacji między zwaśnionymi właścicielami placu.

    • Będziemy się starać, żeby to jakoś załagodzić, mimo, że nie jest to kompetencją urzędu - podkreśla Wiktor Bochenek, rzecznik prasowy tarnowskiego magistratu. Tymczasem dzierżawcy stoisk handlowych próbują przyciągnąć klientów do odgrodzonej części targowiska, tworząc dla niego nową nazwę: "Targ za murkiem". Stworzyli też banery, które informują o tym miejscu, prowadzą też akcję marketingową w mediach społecznościowych.

    Źródło: Tarnow Nasze Miasto

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era