
Na zapowiedziach się skończyło Nowa siedziba Biblioteki Kraków miała być jedną z pierwszych inwestycji w ramach masterplanu zagospodarowania Wesołej . Podczas prezentacji koncepcji w maju 2025 roku ówczesny prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiadał szybkie ogłoszenie konkursu architektonicz
Krzysztof Kalinowski
Jeszcze rok temu, przy prezentacji koncepcji kreatywnej Wesołej, miasto zapowiadało szybkie rozpoczęcie przygotowań do budowy nowej siedziby Biblioteki Kraków. Dziś inwestycja nie ma harmonogramu, finansowania ani terminu realizacji. Dyrekcja Biblioteki przekonuje, że nowa siedziba jest potrzebna jak najszybciej.
Nowa siedziba Biblioteki Kraków miała być jedną z pierwszych inwestycji w ramach masterplanu zagospodarowania Wesołej. Podczas prezentacji koncepcji w maju 2025 roku ówczesny prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiadał szybkie ogłoszenie konkursu architektonicznego.
Dziś wiemy, że Mediateka – nowoczesna siedziba łącząca funkcje biblioteki oraz przestrzeni kulturalnej i edukacyjnej – wciąż pozostaje na etapie prac planistycznych. Choć projekt nie został porzucony i nadal figuruje w masterplanie zagospodarowania Wesołej, jego realizacja wyraźnie oddaliła się w czasie. Tymczasem Biblioteka Kraków przekonuje, że obecne warunki coraz bardziej utrudniają funkcjonowanie instytucji.
Z odpowiedzi na nasze pytania przesłanych przez Urząd Miasta Krakowa i Agencję Rozwoju Miasta Krakowa wynika, że inwestycja nadal jest przewidziana w masterplanie zagospodarowania Wesołej. Jej realizacja uzależniona jest jednak od uchwalenia nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz późniejszych decyzji dotyczących finansowania.
Na razie nie opracowano szczegółowego harmonogramu budowy. Jak przekazano, będzie to możliwe dopiero po zakończeniu procedury planistycznej i podjęciu decyzji o realizacji przedsięwzięcia. Do końca 2026 roku nie są planowane istotne działania inwestycyjne związane z Mediateką.
W budżecie miasta oraz Wieloletniej Prognozie Finansowej nie zabezpieczono obecnie środków pozwalających na realizację inwestycji. Zarówno magistrat, jak i ARMK podają również, że zmianie uległ przewidywany termin rozpoczęcia przedsięwzięcia, nie wskazując jednak nowej daty.
– Jesteśmy w totalnym zawieszeniu – tak obecną sytuację związaną z planami budowy nowej siedziby Biblioteki Kraków komentuje w rozmowie z LoveKraków jej dyrektorka Agnieszka Staniszewska-Mól.
Jak wskazuje, przełomowym momentem była ubiegłoroczna decyzja Rady Miasta Krakowa o wykreśleniu z Wieloletniej Prognozy Finansowej środków przeznaczonych na kolejny etap przygotowań inwestycji, w tym konkurs architektoniczny. Od tego czasu instytucja nie otrzymała informacji, kiedy projekt miałby ponownie ruszyć.
– Przed referendum prezydent Aleksander Miszalski mówił mi: „Zobaczymy, jaki będzie wynik referendum, ale jeżeli będziemy pracować dalej, to miasto będzie musiało wrócić do tego tematu” – opowiada dyrektorka Biblioteki Kraków.
Biblioteka wykonała już swoją część pracy. Opracowano program funkcjonalno-użytkowy przyszłej Mediateki, określający funkcje i rozwiązania, jakie miałyby znaleźć się w nowym obiekcie. Na jego podstawie miały powstawać kolejne dokumenty.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Biblioteka Kraków powstała z połączenia czterech bibliotek dzielnicowych w 2017 roku. Mimo że funkcjonuje jako jedna z największych miejskich instytucji kultury, nigdy nie doczekała się własnej siedziby centralnej.
Administracja działa w wynajmowanych od PKP pomieszczeniach w budynku dawnego dworca przy pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Jak podkreśla dyrektorka, obiekt jest w złym stanie technicznym i nie spełnia współczesnych wymogów dostępności.
– Nasze biura mieszczą się na piętrze. Kiedy organizujemy spotkania z czytelnikami, osoby poruszające się na wózkach są wnoszone po stromych schodach przez swoich opiekunów. Nie powinniśmy już funkcjonować w takim miejscu – mówi Agnieszka Staniszewska-Mól.
Główny księgozbiór Biblioteki Kraków mieści się natomiast przy ul. Powroźniczej, w dawnym domu córki Jana Matejki. Jak tłumaczy dyrektorka to tam szczególnie widać ograniczenia z jakimi mierzy się instytucja.
Jednym z największych problemów jest brak własnej przestrzeni biurowej. Z tego powodu Biblioteka Kraków wynajmuje pomieszczenia od PKP, ponosząc związane z tym koszty. Równie dotkliwy jest brak wystarczająco dużej sali, w której mogłyby odbywać się większe spotkania literackie. Dyrektorka podkreśla, że w tym momencie instytucja jest w stanie pomieścić maksymalnie 70 osób przy takiej okazji.
Powiem wprost – środowiska festiwalowo-literackie śmieją się z Krakowa. W mieście, które uważa się za stolicę kultury i nosi tytuł Miasta Literatury UNESCO, powinna być sala, do której spokojnie wejdzie 150–200 osób. My jesteśmy jedyną biblioteką w dużym mieście w Polsce, która takiej sali nie ma.
Z centrali Biblioteka Kraków obsługuje blisko 60 filii rozsianych po całym mieście. Jak zaznacza dyrektorka, instytucji brakuje także odpowiednich magazynów i zaplecza do przechowywania księgozbioru oraz wyposażenia wykorzystywanego podczas remontów placówek.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Mediateka miałaby być czymś więcej niż miejscem wypożyczania książek. Projekt od początku opierał się na idei tzw. trzeciego miejsca - przestrzeni, która obok domu i pracy staje się miejscem spotkań, nauki i spędzania wolnego czasu.
– To światowy trend. Biblioteki przestały być wyłącznie wypożyczalniami książek. To miejsca, do których przychodzi się pracować, spotkać ze znajomymi, uczestniczyć w wydarzeniach czy po prostu spędzić czas – tłumaczy dyrektorka.
Inspiracją są przede wszystkim nowoczesne biblioteki funkcjonujące w krajach skandynawskich i Europy Zachodniej. Staniszewska-Mól wskazuje, że w wielu z nich znaczną część odwiedzających stanowią osoby, które nie przychodzą po książki, lecz korzystają z przestrzeni do pracy, nauki czy integracji.
Plan funkcjonalno-użytkowy Mediateki wykonany przez Bibliotekę Kraków zakładał m.in. powstanie dużej sali na spotkania autorskie, stref dla dzieci i młodzieży, przestrzeni coworkingowych, sal warsztatowych oraz ogólnodostępnych miejsc do nauki i pracy. W budynku miały znaleźć się również punkty gastronomiczne i miejsca sprzyjające codziennym spotkaniom mieszkańców.
Źródło: LoveKraków.pl