RAK
    Nie zapłaciły za komunię. Karczma opublikowała ich nazwiska. Kasa szybko się znalazła

    Nie zapłaciły za komunię. Karczma opublikowała ich nazwiska. Kasa szybko się znalazła

    3416 odsłon
    Nie zapłaciły za komunię. Karczma opublikowała ich nazwiska. Kasa szybko się znalazła

    Restauratorzy i sklepikarze mają dość. Publikują zdjęcia i nazwiska nieuczciwych klientów. Ale czy wolno?

    Seria drobnych kradzieży, niezapłacone rachunki czy klienci, którzy znikają bez śladu po wystawnym przyjęciu. Coraz więcej przedsiębiorców przyznaje, że w walce z nieuczciwymi klientami sięga po rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. W internecie pojawiają się zdjęcia z monitoringu, nazwiska dłużników, a nawet apele o pomoc w ich odnalezieniu. Tylko czy takie działania są zgodne z prawem?

    Mieszkańcy Chrzanowa z pewnością pamiętają historię sprzed kilku lat. Ajentka sklepu Żabka przy ul. Krakowskiej, bezradna wobec serii drobnych kradzieży, zdecydowała się wywiesić na witrynie zdjęcia osób zarejestrowanych przez monitoring. Pod fotografiami pojawił się wymowny napis: "Tych klientów nie obsługujemy" . Był to akt desperacji przedsiębiorczyni, która miała dość regularnych kradzieży i braku skutecznej reakcji.

    Dziś podobne sytuacje nie dotyczą już wyłącznie sklepów.

    Niezapłacone rachunki. Restauracje mają coraz większe problemy

    Bohaterem kolejnej głośnej historii została Karczma Młynówka w Łękach koło Kęt. Restauracja poinformowała w mediach społecznościowych, że zorganizowała przyjęcie komunijne dla dwóch klientek, które wybrały najdroższy pakiet wraz ze wszystkimi dodatkami. Problem pojawił się przy rozliczeniu.

    • Mieliśmy przyjemność zorganizować przyjęcie komunijne dla Pań: Moniki S. i Katarzyny G. Podczas ustalania szczegółów wybrany został najbogatszy pakiet wraz ze wszystkimi dodatkami. Niestety, kiedy przyszedł czas na rozliczenie, kontakt się urwał, a należność do dziś nie została uregulowana - brzmi wpis karczmy w mediach społecznościowych, który w oryginale zawiera pełne dane pań. Restauracja zdecydowała się opublikować dane klientek w internecie, licząc, że presja społeczna przyniesie efekt. Jak się okazało - skutecznie. Niedługo po publikacji część należności wpłynęła na konto lokalu, a właściciele otrzymali zapewnienie, że pozostała kwota również zostanie uregulowana. Warunek był jeden - jak najszybsze usunięcie wpisu z danymi klientek.

    Facebook Zdjęcia z monitoringu coraz częstszym widokiem

    Podobnych przypadków jest znacznie więcej. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się fotografie złodziei, wandali czy osób podejrzewanych o oszustwa. Poszkodowani często tłumaczą, że nie chcą angażować policji ani przechodzić przez długotrwałe procedury. Liczą, że sprawca pod wpływem presji odda skradziony przedmiot, zapłaci za zniszczenia albo przeprosi.

    Nie brakuje także opinii, że w przypadku drobnych kradzieży interwencje organów ścigania bywają nieskuteczne lub trwają zbyt długo.

    Czy publikowanie zdjęć i danych jest legalne?

    Takie działania mogą wiązać się z poważnym ryzykiem. Co do zasady wizerunek człowieka podlega ochronie , podobnie jak jego dane osobowe. Rozpowszechnianie zdjęcia pozwalającego zidentyfikować konkretną osobę zazwyczaj wymaga podstawy prawnej, a sam wizerunek jest również daną osobową w rozumieniu RODO.

    Nawet policja, by opublikować wizerunek osoby podejrzanej o kradzież musi posiadać zgodę prokuratora lub sądu .

    Dodatkowo w przypadku osób, wobec których prowadzone jest postępowanie przygotowawcze lub sądowe, obowiązuje zakaz publikowania ich danych i wizerunku, chyba że zgodę wyrazi sama zainteresowana osoba albo zezwoli na to sąd lub prokurator ze względu na ważny interes społeczny.

    To oznacza, że przedsiębiorca publikujący zdjęcie domniemanego złodzieja czy oszusta działa na własne ryzyko. Osoba przedstawiona na fotografii lub której dane upubliczniono może domagać się usunięcia materiału, przeprosin, a nawet odszkodowania lub zadośćuczynienia. Szczególnie jeśli doszło do pomyłki lub naruszenia dóbr osobistych.

    Eksperci zauważają jednak, że wielu przedsiębiorców decyduje się na takie kroki z poczucia bezsilności. Gdy straty są niewielkie, postępowania ciągną się miesiącami, a sprawcy pozostają bezkarni, internet staje się dla nich narzędziem wywierania presji.

    Poszukiwane za różne przestępstwa w powiatach zachodniej Małopolski. LISTY GOŃCZE

    Policjanci w zachodniej Małopolsce (powiaty: oświęcimski, chrzanowski, wadowicki i olkuski), poszukują kobiet, które są na bakier z prawem za różne przestępstwa, nie tylko posiadanie narkotyków, ale a...


    Źródło: Oswiecim Nasze Miasto

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era