RAK
    Metro w 2030 czy po 2045? Dwie opowieści z krakowskiego magistratu

    Metro w 2030 czy po 2045? Dwie opowieści z krakowskiego magistratu

    262 odsłon
    Metro w 2030 czy po 2045? Dwie opowieści z krakowskiego magistratu

    Co mówi prezydent o terminach Pod koniec czerwca komisarz Krakowa Stanisław Kracik publicznie ostudził oczekiwania wobec metra. Wprost stwierdził, że nie widzi szans na szybki start budowy. Jego zdaniem realny termin to przedział między 2040 a 2045 rokiem. Żeby pokazać skalę problemu, przywołał pr

    Metro w Warszawie

    Patryk Salamon/LoveKraków.pl

    W Krakowie mamy dziś dwie opowieści o metrze. Jedna mówi o starcie budowy w okolicach 2031 roku, druga – o latach 2040–2045. Obie wychodzą z tego samego budynku – krakowskiego magistratu.

    Co mówi prezydent o terminach

    Pod koniec czerwca komisarz Krakowa Stanisław Kracik publicznie ostudził oczekiwania wobec metra. Wprost stwierdził, że nie widzi szans na szybki start budowy. Jego zdaniem realny termin to przedział między 2040 a 2045 rokiem.

    Żeby pokazać skalę problemu, przywołał przykład innej dużej inwestycji transportowej: budowy tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej. To tam – jak przypomniał – już szósty rok procedowana jest decyzja środowiskowa. Do tego doszły dodatkowe wymagania Wód Polskich, które zażądały wykonania nowych badań hydrogeologicznych.

    Chodzi o dwa tunele o łącznej długości niespełna sześciu kilometrów. – To są dwa tunele o niecałej długości 6 kilometrów, to przy metrze – wszystkiego najlepszego, jeśli można to zrobić krócej niż za 10 lat – mówił Kracik.

    Pytanie o 22 miesiące

    Dwa tygodnie później urzędnicy odpowiedzialni za metro pojawili się na konferencji prasowej. Miał też przybyć Stanisław Kracik, ale się nie pojawił. Urzędnicy tłumaczyli, że to przez konieczność udania się do wojewody, aby rozmawiać o środkach z funduszu na obronność. 

    LoveKraków.pl zapytał ich, skąd bierze się przekonanie, że decyzję środowiskową uda się zdobyć w 22 miesiące. W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej wielokrotnie padała obietnica, że w niespełna dwa lata od podpisania umowy – uzyskają jeden z kluczowych dokumentów, bez którego nie można wykonać kolejnego kroku w przygotowaniu inwestycji. 

    Dla przypomnienia, 22 miesiące to krócej niż zakładano kiedyś przy premetrze, gdzie mowa była o 19 miesiącach, a w rzeczywistości procedura trwała około czterech lat.

    Przy premetrze prowadzeniem projektu zajmował się Zarząd Inwestycji Miejskich, którego dyrektorem jest dziś Łukasz Szewczyk.

    „Harmonogram na dobre czasy”

    Stanisław Kracik komisarzem zastępującym dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego

    Stanisław Kracik komisarzem zastępującym dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego

    Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

    Na pytania odpowiadała przede wszystkim Maria Wojtach, dyrektorka Departamentu Komunalnego. Podkreślała, że urząd nie opiera się wyłącznie na własnych doświadczeniach. – Korzystaliśmy z przykładów z innych krajów, ale przede wszystkim z inwestycji PKP i Metra Warszawskiego, bo one są dla nas najbardziej analogiczne – tłumaczyła.

    Wojtach mówiła też, że od samego początku w procedurę mają być włączone te instytucje, które później będą uczestniczyć w przygotowywaniu i wydawaniu decyzji środowiskowej – m.in. służby ochrony środowiska i konserwator zabytków. 

    Urzędnicy nie chcą sytuacji, w której po dwóch, trzech latach cała dokumentacja trafia nagle „na biurko”, bez wcześniejszych uzgodnień.

    Jednocześnie przyznała, że pokazany publicznie kalendarz to harmonogram „na dobre czasy”. – Tak jest przy każdej inwestycji. Mamy założony harmonogram realizacji, ale życie często pokazuje, że trzeba go korygować – mówiła, przypominając inne miejskie projekty, gdzie terminy były wydłużany. 

    29 kilometrów metra i dzielenie zadań

    Dyrektorka zwróciła uwagę, że skala projektu metra jest nieporównywalna z dotychczasowymi zadaniami. Chodzi o około 29 kilometrów trasy, podczas gdy trasy Pychowicka i Zwierzyniecka to dwa tunele o długości poniżej 6 kilometrów.

    Duża część Krakowa jest wciąż słabo rozpoznana pod względem geologicznym. Największy pakiet badań posiada Zarząd Inwestycji Miejskich – to efekt wcześniejszych prac nad premetrem. Teraz miasto chce wykorzystać te dane jako punkt wyjścia, żeby nie powtarzać wszystkiego od zera.

    – Już zaczynamy zlecać badania terenowe, jeszcze przed wyłonieniem głównego wykonawcy. Część prac dzielimy między jednostki. Wstępne badania prowadzi jedna komórka, szczegółowe ZIM. To efekt analizy ryzyka – tłumaczyła Wojtach.

    Rozdzielenie postępowań ma dwa cele: zapewnić „plan B” na wypadek problemów z jednym z wykonawców oraz przyspieszyć część procedur, która nie musi czekać na główną umowę. Urzędnicy otwarcie przyznają, że nie są w stanie przewidzieć, czy któryś wykonawca nie zejdzie z budowy, albo czy miasto nie będzie musiało z niego zrezygnować.

    2030, 2031 i ostrożne deklaracje

    Stacja metra w Warszawie

    Stacja metra w Warszawie

    LoveKraków.pl dopytywał wprost, czy urzędnicy podtrzymują komunikowane wcześniej daty, według których budowa metra miałaby ruszyć w 2030 roku. Maria Wojtach odpowiedziała, że zespół ma harmonogram, ale nie może zagwarantować, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

    W tym momencie głos zabrał dyrektor ZIM, Łukasz Szewczyk. – Pani dyrektor mówiła o harmonogramie, a z matematyki wychodzi, że jeśli założymy podpisanie umowy w 2027 roku i 50 miesięcy na wszystkie główne części, to realna data to raczej 2031 rok – wyjaśnił.

    Wojtach dodała, że jako urzędniczka nie złoży obietnicy, której nie jest w stanie dotrzymać. – Byłabym bardzo nieodpowiedzialną osobą, gdybym powiedziała Państwu coś, czego nie mogę zagwarantować – podkreśliła. 

    Jednocześnie zaznaczyła, że podpisuje się pod wypowiedziami swoich przełożonych, w tym Stanisława Kracika. 

    Preprzetarg na predokumentację

    Urzędnicy poinformowali też wczoraj, że ogłosili przetarg na opracowanie dokumentacji przedprojektowej dla budowy metra.

    W ramach postępowania mają powstać m.in. analizy, opracowania i decyzje administracyjne.

    To od tych materiałów będzie zależeć, jak ostatecznie zostanie poprowadzona trasa, jakie rozwiązania techniczne zostaną zastosowane i jakie pozwolenia trzeba będzie uzyskać przed rozpoczęciem robót.

    Na przygotowanie inwestycji zabezpieczono ponad 188 mln złotych.


    Źródło: LoveKraków.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?