
W sobotę 11 lipca Wisła Kraków rozegrała mecz sparingowy z okazji jubileuszu 120 lat. Na Reymonta przyjechał walijski Wrexham AFC. Sam mecz nie porwał, choć są punkty zaczepienia, których można się złapać. Rywal Białej Gwiazdy nie został wybrany przypadkowo. Wrexham w ostatnich latach zyskało na po
W sobotę 11 lipca Wisła Kraków rozegrała mecz sparingowy z okazji jubileuszu 120 lat. Na Reymonta przyjechał walijski Wrexham AFC. Sam mecz nie porwał, choć są punkty zaczepienia, których można się złapać.
Rywal Białej Gwiazdy nie został wybrany przypadkowo. Wrexham w ostatnich latach zyskało na popularności z kilku powodów. Pierwszym są aktorzy: Ryan Reynolds oraz Rob McElhenney, którzy tworzą duet właścicieli walijskiego klubu od 2020 roku. Prowadzony przez nich projekt wywindował Wrexham z piątej do drugiej ligi w Anglii. Pod wieloma względami walijski klub stał się wzorem dla wielu innych chcących zarządzać podobnego rodzaju instytucjami.
Nie licząc samego rozwoju na wielu polach, Wrexham stało się rywalem Wisły na 120-lecie ze względu na postać Petera Moore’a. Anglik od lata ubiegłego roku zaczął swoją pracę na Reymonta, mając w CV słynny Liverpool, a także właśnie Wrexham. W północnej Walii nadal ma swój udział w sukcesach i dzięki jego osobie kluby doszły do porozumienia w sprawie wizyty Brytyjczyków na Reymonta.
[
Przed nami 120-lecie Wisły Kraków. Zagrają ze słynnym zespołem
W ramach oficjalnych obchodów 120-lecia Wisły Kraków dojdzie do meczu jubileuszowego z udziałem Wrexham AFC. Poznaliśmy datę meczu, oraz pierwsze deklaracje.
Głos24Krystian Kwiecień

](https://glos24.pl/przed-nami-120-lecie-wisly-krakow-zagraja-ze-slynnym-zespolem/)
Można oczywiście założyć, że gdyby nie Peter Moore, Wisła poszukiwała bardziej medialnego rywala dla kibiców także neutralnych. Jej największy lokalny rywal, czyli Cracovia, z okazji swojego jubileuszu 120-lecia zagra w niedzielę 19 lipca z Sevillą, która w ostatnich latach wygrywała seryjnie Ligę Europy, czyli najważniejsze klubowe rozgrywki na kontynencie zaraz po Lidze Mistrzów. Niezmiennie Wrexham pojawiło się w Krakowie, podobnie jak jego liczni kibice.
Oceniając ten mecz warto mieć na uwadze, że obie strony nie chciały zrobić sobie krzywdy. Głównym założeniem było zakończyć spotkanie bez nadprogramowej kontuzji jakiegokolwiek z piłkarzy, co udało się osiągnąć. Sama otoczka spotkania była ciekawa. Licznie przybyli kibice z Walii dopingowali swoich piłkarzy, fani Białej Gwiazdy także nie zawiedli jeśli chodzi o wsparcie z trybun.
Na stadionie Wisły zadebiutowali nowo sprowadzeni zawodnicy klubu z Reymonta. Wypożyczony z niemieckiego Augsburga bramkarz Marcel Łubik, a także kupiony z belgijskiego RAAL La Louviere francuski stoper Maxence Maisonneuve. Ten pierwszy kilka razy trochę niepewnie łapał piłkę, nie mniej nie można mówić o kiksach. To był po prostu przyzwoity nieoficjalny debiut golkipera, który bronił co miał bronić. W podobnym tonie można ocenić występ Francuza który pokazał, że mimo ledwie kilku tygodni w klubie może być liderem środka obrony.
Wrexham, mające na ataku Kieffera Moore’a grającego w reprezentacji Walii, czy Sama Smitha, który strzelił 9 goli w minionym sezonie Chamionship, czyli drugiej ligi angielskiej, nie zagroziło na tyle bramce gospodarzy, by mówić o pechu gości. Bliżej zwycięstwa była Wisła, tyle że Jordi Sanchez najpierw trafił w sytuacji sam na sam w słupek w pierwszej części meczu, a w drugiej nie wykorzystał karnego, którego obronił Arthur Okonwko. Hiszpański napastnik szukał piłki, a ona szukała jego. Finalnie nie była to tamtego popołudnia relacja z happy-endem. Cały mecz zakończył się bowiem wynikiem 0:0.
Największym „ale” dla kibiców po tym meczu może być dyspozycja strzelecka Jordiego Sancheza. Dzień przed spotkaniem z Wrexham Wisła poinformowała, że do jej ofensywy dołącza zawodnik z ligi szkockiej, Francuz iworyjskiego pochodzenia Ellie Youan. Konkurencja w ataku została więc poszerzona, choć sam gracz nie jest napastnikiem, a bardziej skrzydłowym. Godne zastępstwo za kontuzjowanego Angela Rodado nadal jest więc poszukiwane.
Wisła jest już myślami w niedzieli 26 lipca. To wtedy po czterech latach na Reymonta oficjalnie wróci Ekstraklasa, w ramach której Wiślacy podejmą GKS Katowice o 20:15.