RAK
    Lokalny futbol może być źródłem niezłego dochodu, a i tak o zawodników trzeba walczyć

    Lokalny futbol może być źródłem niezłego dochodu, a i tak o zawodników trzeba walczyć

    1858 odsłon
    Lokalny futbol może być źródłem niezłego dochodu, a i tak o zawodników trzeba walczyć

    Na utrzymanie z lokalnej piłki może liczyć wąskie grono zawodników. Głównie ci, którzy w przeszłości występowali w ekstraklasie lub jej zapleczu. Oni zapewne otrzymują wynagrodzenie nie tylko za występy w seniorskiej drużynie, ale też i trenowanie młodzieży, jednej czy dwóch grup. Być może są i tacy, którzy mogą liczyć na wysokie pobory, ale tylko za grę. Jeśli są kluby, które decydowały się na takie rozwiązania i mocno przepłacały, przez chwilę były na topie, a dzisiaj plątają się w rozgrywkach terenowych, czyli klasach B i A, bo ich budżet został mocno wydrenowany.

    Wąska kołdra, więc każdy ciągnie do siebie

    Lokalny rynek piłkarski obraca się wokół wąskiej grupy doświadczonych zawodników, którzy grali trochę wyżej, w trzeciej czy czwartej lidze, a mają być ogniwami wiodącymi do sukcesu. O takich graczy zwykle toczy się bój.

    Jak się dowiadujemy, wiodący zawodnik w piątoligowej drużynie może liczyć na widełki płacowe w granicach 2000 – 2500 złotych.

    • Argumentem przetargowym do pozyskania dobrego zawodnika bywa też baza sportowa – wyjawia nam jeden z trenerów. – Jeśli boisko jest z gatunku tak zwanych kurników, czyli małe i wąskie i trzeba dalej dojeżdżać, takiemu zawodnikowi trzeba zapłacić więcej. Młodzi zawodnicy, na seniorskim dorobku, a mający jeszcze marzenia o grze na szczeblu centralnym, w ligach lokalnych mogą grać za mniejsze pieniądze i chcą dużo trenować. To jest przecież podstawa rozwoju.

    Jednak argumentem przetargowym dla doświadczonych graczy bywają także obciążenia treningowe. Wiadomo, że w piątej lidze trenuje się trzy razy w tygodniu plus mecz mistrzowski.

    • Ostatnio przegraliśmy wyścig o zawodnika, któremu w okręgówce, czyli siódmym poziomie rozgrywkowym, zaoferowano 3 tysiące złotych za jeden trening w tygodniu plus mecz. Cóż, zawodnik ograny już w przeszłości nie kieruje się jakimś dobrem lokalnego środowiska piłkarskiego, tylko własnym interesem. Takie są czasy – mówi nam jeden z trenerów piątoligowego klubu. Chcąc pozyskać młodego zawodnika, klub musi mu zaoferować minimum 800-1000 zł plus koszty dojazdów. To dodatkowe kilkaset złotych. Średniej klasy zawodnik to wydatek rzędy 1500-2000 złotych. Z kolei wiodący gracze to 2000 – 2500 złotych. Oferty mogą być trochę wyższe, jeśli komuś naprawdę zależy na zawodniku i licytuje się o niego z innym klubem.

    Zatem, jeśli jakiś klub stawia głównie na młodych zawodników, czyli na szkolenie, to kibice mają świadomość realizacji wariantu oszczędnościowego, który w przyszłości wyda owoce. Większość obiera drogę „tu i teraz”, czyli stawiania na wynik.


    Źródło: Oswiecim Nasze Miasto

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?