
Przyszowa. Jedna z kucharek, która przygotowywała posiłki dla dzieci, była źródłem zakażenia salmonellą w niepublicznych przedszkolach na Limanowszczyźnie - przekazała nam dyrekcja placówek. Dzieciom podano na obiad naleśniki, w których stwierdzono obecność bakterii, podczas gdy wyniki wykorzystanych produktów były negatywne.
Dzisiaj (21 lipca) w godzinach popołudniowych dyrekcja sieci niepublicznych żłobków i przedszkoli poinformowała nas o wynikach badań, zleconych przez sanepid. Wynika z nich, że źródłem zakażenia w placówkach była jedna z pracownic kuchni, mieszczącej się w budynku przedszkola w Przyszowej.
Próbki z produktów, z jakich przyrządzono naleśniki w których wykryto salmonellę, dały wyniki negatywne - nie stwierdzono w nich bakterii.
Jak się dowiedzieliśmy, u kucharki - tak jak u innych pracownic, które mają pozytywne wyniki badań - nie występowały objawy chorobowe.
Jutro pracę wznawiają przedszkola w Mordarce i Przyszowej. Placówka przy ul. Krakowskiej w Limanowej nadal będzie nieczynna - obowiązuje decyzja sanepidu, który zlecił badania wody i wykrył przekroczony wskaźnik ogólnej liczby mikroorganizmów w temperaturze 22°C w 1 ml wody. Dzisiaj sanepid odwołał zakaz dotyczący przedszkola w Przyszowej.
Przypomnijmy, że z powodu przepełnienia oddziału pediatrycznego limanowskiego szpitala na początku ubiegłego tygodnia, część dzieci z ostrymi objawami żołądkowo-jelitowymi trafiła pod opiekę ościennych placówek w Bochni oraz Nowym Sączu. Po stwierdzeniu zakażeń salmonellą sanepid wszczął kontrolę w placówkach, których podopiecznymi były chorujące dzieci - okazało się, że przedszkola i żłobki prowadzone są przez ten sam podmiot. Co więcej, wszystkie placówki były obsługiwane przez jedną kuchnię, mieszczącą się w budynku przedszkola w Przyszowej. Przyrządzane tam posiłki każdego dnia spożywało kilkaset dzieci.
O sprawie pisaliśmy TUTAJ .
Źródło: Limanowa.in