RAK
    Kraków miesiącami bez prezydenta. Wybory znów się oddalają

    Kraków miesiącami bez prezydenta. Wybory znów się oddalają

    2906 odsłon
    Kraków miesiącami bez prezydenta. Wybory znów się oddalają

    Były prezes zbrojeniówki kontra wyrok sądu Edward Nowak, opozycjonista z czasów PRL, działacz Komitetu Obrony Demokracji i były prezes firmy zbrojeniowej współpracującej z resortem obrony za czasów ministra Bogdana Klicha, zapowiada dalszą batalię w sądzie. W przeszłości jego poselskim asystentem

    Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

    Referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego zostało w czerwcu uznane przez Sąd Okręgowy w Krakowie za ważne, ale miasto wciąż czeka na ostateczne rozstrzygnięcie – wybory.

    Były prezes zbrojeniówki kontra wyrok sądu

    Edward Nowak, opozycjonista z czasów PRL, działacz Komitetu Obrony Demokracji i były prezes firmy zbrojeniowej współpracującej z resortem obrony za czasów ministra Bogdana Klicha, zapowiada dalszą batalię w sądzie. 

    W przeszłości jego poselskim asystentem był Stanisław Kracik, który dziś – decyzją premiera Donalda Tuska – pełni funkcję komisarza, czyli prezydenta Krakowa do czasu przedterminowych wyborów.

    – Złożyłem zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 17 czerwca 2026 w przedmiocie oddalenia protestu referendalnego i zaskarżam w całości postanowienie sądu – podkreśla w oświadczeniu Edward Nowak. 

    Złożenie protestu referendalnego przez mieszkańców

    Złożenie protestu referendalnego przez mieszkańców

    Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

    „Internet nie może być poza prawem”

    Nowak przekonuje, że wystąpił do sądu „w obronie zasad demokratycznych jako naszego dobra wspólnego”, a kluczowym elementem jego protestu są zarzuty dotyczące naruszenia ciszy referendalnej w przestrzeni internetowej. 

    – Istota argumentacji protestu od początku sprowadzała się do wykazania, że w okresie, w którym ustawodawca ustanowił całkowity zakaz prowadzenia agitacji referendalnej, przestrzeń informacyjna mieszkańców Krakowa została wypełniona ogromną ilością wzajemnie uzupełniających się komunikatów – wskazuje Nowak. 

    Jak opisuje, chodzi o publikacje wpisów osób pełniących funkcje publiczne, sponsorowane reklamy, materiały medialne, fotografie kart referendalnych, informacje o frekwencji oraz liczne wezwania do udziału w głosowaniu. Jego zdaniem był to „dalszy ciąg prowadzonej zorganizowanej, oszczerczej kampanii referendalnej przeciwko władzom Krakowa”, który w czasie ciszy referendalnej powinien być zakazany. 

    – Sąd powinien ocenić wpływ skumulowanych, ujawnionych naruszeń na przebieg procesu referendalnego. Ocena każdego z tych zjawisk w całkowitym oderwaniu od pozostałych prowadzi do wypaczenia celu, któremu służy sama instytucja ciszy referendalnej – zaznacza. 

    Rozprawa w sprawie referendum

    Rozprawa w sprawie referendum

    Krzysztof Kalinowski, LoveKraków.pl

    Spór o dowody

    Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest referendalny, uznając m.in., że wnioskodawca nie wykazał, by wskazane naruszenia miały istotny wpływ na wynik głosowania.  Referendum, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego, pozostaje na tym etapie ważne.

    Nowak uważa tę interpretację za błędną. – Sąd I instancji oczekiwał ode mnie wykazania, że poszczególne wskazane przeze mnie naruszenia ciszy referendalnej miały wpływ na zmianę decyzji poszczególnych osób. Równocześnie sąd sam podkreślił, że obiektywnie jest to niemożliwe, a zatem jak miałem to udowodnić?! – pyta. 

    W jego ocenie wystarczyło wykazać, że naruszenia „mogły wywrzeć istotny wpływ na wynik referendum”. Podkreśla, że przedstawił bardzo obszerny materiał dowodowy, powstający z udziałem kancelarii prawnej i osób, które „samorzutnie przekazały mnóstwo materiałów”.  

    Nowak zarzuca sądowi, że pominął znaczenie zasięgów publikacji, sposobu ich rozpowszechniania, liczby odbiorców, sponsorowanego charakteru części przekazów oraz specyfiki współczesnych mechanizmów komunikacji elektronicznej. – Internet odgrywa ogromną rolę w naszym życiu, przy podejmowaniu decyzji i będzie odgrywał jeszcze większą. Sąd nie może od tego abstrahować, udawać, że tego nie ma – ocenia.  

    Stanisław Kracik komisarzem zastępującym dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego

    Stanisław Kracik komisarzem zastępującym dotychczasowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego

    Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

    Miasto w stanie przejściowym

    Po majowym referendum, w którym krakowianie odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, Kraków wszedł w okres przejściowy. Premier Donald Tusk wyznaczył Stanisława Kracika na komisarza miasta, który ma zapewnić ciągłość działania urzędu do czasu wyboru nowego prezydenta.

    Kandydatka Koalicji Obywatelskiej i PSL na prezydenta Krakowa, Monika Piątkowska, zwraca uwagę, że ten układ z założenia powinien być czasowy. – Stanisław Kracik został powołany na pełniącego funkcję prezydenta Krakowa na kilka miesięcy. To jest jasny, tymczasowy mandat wynikający z przepisów. Ten stan przejściowy nie powinien być przeciągany w nieskończoność – mówi.

    Jej zdaniem przedłużające się oczekiwanie na wybory utrudnia podejmowanie większych decyzji dotyczących miasta. – Szanuję prawo do odwołań i kontroli wyników referendum. To element demokratycznego państwa prawa. Ale równocześnie widzę, jak bardzo Kraków potrzebuje stabilności. Im dłużej żyjemy w zawieszeniu, tym trudniej planować większe decyzje – podkreśla Piątkowska. 

    „KO nie boi się wyborów” kontra zarzut „niszczenia demokracji”

    Monika Piątkowska

    Monika Piątkowska

    LoveKraków.pl

    Piątkowska zapewnia, że jej obóz polityczny jest gotowy na kampanię. – Koalicja Obywatelska nie boi się wyborów. Wręcz przeciwnie – chcemy jak najszybciej stanąć przed Krakowiankami i Krakowianami, przedstawić nasze propozycje i dać im możliwość powiedzenia: ta osoba ma rządzić dalej Krakowem, albo nie – mówi kandydatka KO i PSL.

    Jej zdaniem przeciągający się tryb przejściowy nie służy ani miastu, ani żadnej formacji. – Miasto działa, ale najważniejsze kierunkowe decyzje są odkładane „na później”, bo nie wiadomo, kto będzie je ostatecznie firmował – dodaje.  

    W zupełnie innym tonie wypowiada się Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Krakowa. Polityk mówi wprost, że „stosowane przez Edwarda Nowaka kolejne sztuczki proceduralne” sprawiają, iż w Krakowie nie mogą odbyć się wybory. – To plucie ludziom w twarz. To niszczenie demokracji – ocenia. 

    Według Drewnickiego, na przedłużającym się sporze w sądzie korzystają „ludzie Koalicji Obywatelskiej”, którzy – jak twierdzi – mimo klęski prezydenta w referendum „mogą dalej trzymać się stołków i posad finansowanych z miejskiej kasy”. Zwraca też uwagę, że gdyby nie odwołania, wybory mogłyby odbyć się już w najbliższym czasie.  

    Ogłoszenie kandydata na Prezydenta Miasta przez PiS

    Ogłoszenie kandydata na Prezydenta Miasta przez PiS

    Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

    Co dalej z wyborami?

    Na razie obowiązuje czerwcowe postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie, które uznało referendum za ważne. Od tej decyzji przysługuje zażalenie, z którego Edward Nowak skorzystał. Dalsze rozstrzygnięcia w drugiej instancji będą kluczowe dla wyznaczenia terminu przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa, które zgodnie z kodeksem wyborczym powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia ważnych wyników referendum.


    Źródło: LoveKraków.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era