
Galerii Krakowskiej wtedy jeszcze nie było. Tam, gdzie dziś stoi, znajdował się dworzec autobusowy z całą swoją specyficzną infrastrukturą. Budy z jedzeniem (w jednym z barów sprzedawano "placek + leczo = pleczo"), stoliki, obok handlowano "pirackimi" kasetami magnetofonowymi. Do budynku dworca wpadali nie tylko przyjezdni, ale i dzieciaki chcące pograć na automatach - był Pacman, flipery. Tuż obok stał pawilon ze słynnym barem Smok, w drodze do przejścia podziemnego można było kupić wodę z saturatora. Obok dawnego dworca PKP - na terenie obecnego pl. Nowaka-Jeziorańskiego - parkowały taksówki. Jednym słowem: Kraków wyglądał tutaj zupełnie inaczej niż dziś, a mówimy o Krakowie sprzed 30 lat.
Źródło: Gazeta Krakowska