RAK
    Klaudia Zwolińska na Mistrzostwach Świata: „Mój przejazd był mocno kontrolowany”

    Klaudia Zwolińska na Mistrzostwach Świata: „Mój przejazd był mocno kontrolowany”

    3663 odsłon
    Klaudia Zwolińska na Mistrzostwach Świata: „Mój przejazd był mocno kontrolowany”

    Sądeczanka otworzyła Mistrzostwa Świata w amerykańskim Oklahoma City dokładnie tak, jak na obrończynię tytułu przystało. Reprezentantka Polski i wychowanka Startu Nowy Sącz wygrała kwalifikacje K1 kobiet ex aequo z Niemką Ricardą Funk, wysyłając jasny sygnał rywalkom, że do USA przyjechała po swoje.

    Klaudia Zwolińska broni w USA złota wywalczonego przed rokiem w australijskim Penrith. Mimo wysokich oczekiwań, po wyjściu z wody na jej twarzy widać było przede wszystkim chłodną głowę i spokój. – Fajnie mi się płynęło, jak na przejazd kwalifikacyjny. Tak jak mówiłam, lubię, gdy coś mnie napędza, a otwarcie Mistrzostw Świata to świetny bodziec. Pierwsze starty na torze bywają nerwowe i na takim etapie można wiele stracić. Mój przejazd był jednak bardzo mocno kontrolowany. Miałam poczucie, że wszystko przebiega zgodnie z planem. Mimo że były jeszcze rezerwy, starałam się nie szarpać, wiedząc, że to dopiero eliminacje – przyznaje wicemistrzyni olimpijska.

    Trasa w Oklahoma City od początku wymusza na zawodniczkach pełną koncentrację i wysokie tempo. – Woda była na tyle prosta, że wiedziałam o konieczności mocnego ścigania. Płynęłam na sto procent do samego końca. Taktycznie zależało mi na jak najlepszym wyniku, aby w dniu półfinałów startować z dogodnej pozycji i zyskać więcej czasu na poranną regenerację – wyjaśnia Sądeczanka, która ma w dorobku już 5 medali Mistrzostw Świata.

    Oprócz samej rywalizacji na torze spore wyzwanie stanowi też pogoda, bowiem w Oklahoma City daje się w kość mocny upał. – N a trasie była twarda ściganka. Wiedziałam, że dziewczyny nie będą popełniać wielu błędów, dlatego trzeba było pojechać mocno, czysto i stabilnie. To kosztuje sporo sił, a przed nami była jeszcze rywalizacja drużynowa. Jesteśmy na to przygotowane, dwa przejazdy to nie jest nie wiadomo ile. Musimy jednak mądrze zadbać o organizm, żeby pogoda nas nie wykończyła. To jeden z najcieplejszych dni, kolejny taki czeka nas w sobotę podczas kayak crossu – podsumowuje Klaudia Zwolińska.

    Filmoteka dts24


    Źródło: Dobry Tygodnik Sądecki (DTS24.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era