
Olkusz W maju wydawało się, że sprawa tragicznego wypadku w Sienicznie wreszcie ruszy z miejsca. Sąd Najwyższy zgodził się na uchylenie immunitetu prokuratorce z Sosnowca, otwierając drogę do przedstawienia jej zarzutów. Kilka tygodni później okazuje się jednak, że na kolejny krok śledztwa nadal trzeba czekać. Decyzja nie jest bowiem prawomocna, a podejrzewana o spowodowanie śmiertelnego wypadku Magdalena Z. wciąż nie usłyszała zarzutów. Przypomnijmy, że do tragedii doszło 28 listopada 2024 roku na drodze krajowej nr 94 w Sienicznie. 28-letnia Dorota szła poboczem w kierunku przedszkola, gdzie miała odebrać swoje dziecko. Na odcinku, którym się poruszała, nie było chodnika. W pewnym momencie została potrącona przez samochód osobowy, który zjechał z jezdni. Kobieta w ciężkim stanie została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarła następnego dnia. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie już dawno doprowadziło do zgromadzenia materiału dowodowego, który – zdaniem śledczych – uzasadnia przedstawienie zarzutów. Problemem od początku nie był brak dowodów, lecz immunitet przysługujący prokurator Magdalenie Z. Konieczne stało się więc uzyskanie zgody Sądu Najwyższego na pociągnięcie jej do odpowiedzialności karnej. Jak informowaliśmy w maju, po wielu miesiącach oczekiwania Sąd Najwyższy wyraził zgodę na uchylenie immunitetu Magdalenie Z., co miało otworzyć drogę do przedstawienia jej zarzutów. Tak się jednak nie stało. Decyzja nie jest jeszcze prawomocna, ponieważ obrona złożyła zażalenie, które zostało przyjęte do rozpoznania. Do czasu jego rozpatrzenia śledczy nie mogą kontynuować postępowania w tym zakresie. Termin posiedzenia Sądu Najwyższego nadal nie został wyznaczony, dlatego sprawa wciąż pozostaje na etapie proceduralnym. Dopiero prawomocne zakończenie postępowania dotyczącego immunitetu umożliwi formalne przedstawienie zarzutów i dalszy bieg śledztwa. Dla bliskich zmarłej Doroty oznacza to kolejne miesiące oczekiwania na dalszy bieg sprawy. Choć od tragicznych wydarzeń minęło już ponad półtora roku, postępowanie nadal nie wyszło poza etap, który dla większości podobnych spraw jest jedynie formalnym początkiem procesu karnego. Rodzina wciąż czeka na moment, w którym sprawa będzie mogła być rozpatrywana już bez przeszkód wynikających z procedur związanych z immunitetem. Artykuł Immunitet nadal blokuje śledztwo po tragedii w Sienicznie pochodzi z serwisu Przegląd Olkuski .