RAK
    Hałas i tańce do pierwszej w nocy. Miasto rozkłada ręce

    Hałas i tańce do pierwszej w nocy. Miasto rozkłada ręce

    505 odsłon
    Hałas i tańce do pierwszej w nocy. Miasto rozkłada ręce

    Impreza pod ochroną prawa Żeby zorganizować imprezę z nagłośnieniem na Rynku Głównym nie trzeba wynajmować sceny ani uzyskiwać zgody miasta. Wystarczy zgłosić zgromadzenie publiczne . Z tej możliwości od wielu miesięcy korzysta organizator wieczornych dyskotek przy pomniku Adama Mickiewicza, które

    Krzysztof Kalinowski

    Muzyka do pierwszej w nocy, skargi mieszkańców i bezradność miasta. Wystarczy jedno zgłoszenie, by zorganizować wieczorną imprezę na Rynku Głównym.

    Impreza pod ochroną prawa

    Żeby zorganizować imprezę z nagłośnieniem na Rynku Głównym nie trzeba wynajmować sceny ani uzyskiwać zgody miasta. Wystarczy zgłosić zgromadzenie publiczne.

    Z tej możliwości od wielu miesięcy korzysta organizator wieczornych dyskotek przy pomniku Adama Mickiewicza, które jednych przyciągają do wspólnej zabawy, a innych irytują hałasem i zakłócaniem spokoju.

    Krakowski magistrat przekonuje, że obowiązujące przepisy praktycznie wykluczają ingerencję urzędników w takie wydarzenia. Od dawna apelują o zmiany ustawowe.

    Czy Kraków rzeczywiście jest bezradny? Badamy tę sprawę głębiej.

    Dyskoteka bez zgody miasta

    W urzędzie miasta twierdzą, że inicjator dyskotek Stanisław Kułach zgłasza je jako zgromadzenia publiczne. W efekcie miasto nie musi wydawać zgody na ich organizację. Plenerowe imprezy odbywają się zatem w tym samym trybie prawnym co demonstracje czy manifestacje.

    W takiej formie dyskoteki mają być zgłaszane od kilku miesięcy, praktycznie każdego dnia. Organizator deklaruje, że będą się odbywać w godzinach od 18 do 1 w nocy dnia następnego. Lokalizacja: płyta Rynku Głównego, okolice pomnika Adama Mickiewicza.

    Według zgłoszeń w wydarzeniach ma uczestniczyć od 20 do 300 osób. Oficjalnym celem wydarzeń nie są jednak potańcówki. Organizator określa je jako „pokojowe zgromadzenia obywatelskie o charakterze społecznym, patriotycznym, informacyjnym i integracyjnym, służące korzystaniu z konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów, prowadzeniu debat publicznych oraz integracji mieszkańców i turystów”.

    Sam Stanisław Kułach przekonuje, że organizowane przez niego wydarzenia ożywiają Rynek Główny i wspierają lokalną gastronomię, przyciągając turystów z Polski i zagranicy. W rozmowie z „Gazetą Krakowską” zapowiadał, że nie widzi nic złego w inicjatywie i nie zamierza z niej rezygnować.

    Władze mają związane ręce

    Urząd poinformował, że skargi dotyczące wieczornych wydarzeń na rynku wpływają regularnie. Jednocześnie przekonuje, że ma związane ręce, ponieważ obowiązujące przepisy wykluczają jakąkolwiek interwencję. 

    Władze Krakowa nie ukrywają, że problem dostrzegają od dawna. Jak podkreślają, wielokrotnie podejmowały działania zmierzające do zmiany przepisów.

    Sytuacja trwająca od dłuższego czasu wynika z przepisów ustawy o zgromadzeniach, z których korzystają osoby formalnie zgłaszające zgromadzenia, a de facto prowadzą działalność rozrywkową. Urząd Miasta Krakowa wielokrotnie sygnalizował te problemy.

    By przeciwdziałać podobnym praktykom prezydent Krakowa zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ministra Spraw Wewnętrznych z prośbą o podjęcie prac nad zmianą ustawy.

    Kwestia dyskotek była również poruszana przez władze miasta w korespondencji z posłami. Na ten moment nie udało się jednak jeszcze nic wskórać.

    „Zgromadzenia są całkowicie legalne”

    O komentarz dotyczący zgromadzeń na rynku poprosiliśmy również burmistrza nocnego Jacka Jordana.

    – Są całkowicie legalne. Miasto ma obowiązek rejestracji zgromadzenia i zapewnienia jego bezpieczeństwa przez służby mundurowe. Mimo licznych skarg nie ma możliwości prawnej ograniczenia natężenia hałasu powodowanego przez zgromadzenie – twierdzi Jordan.

    Podkreśla, że temat zgromadzeń już wielokrotnie pojawiał się podczas posiedzeń Komisji Zrównoważonej Gospodarki Nocy. Przekonuje jednak, że do kompetencji miasta nie należy wydawanie zgody na ich organizację.

    Dodaje, że ustawa dotycząca zgromadzeń precyzyjnie określa sytuacje, w których zgromadzenie może zostać rozwiązane przez miasto. Może do tego dojść jedynie w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia ludzi albo mienia w znacznych rozmiarach. W ocenie burmistrza nocnego w przypadku zgromadzeń na Rynku nie ma takich przesłanek.

    Prawnik: Są podstawy

    Na sprawę inaczej patrzy dr Maciej Pach, prawnik specjalizujący się w prawie konstytucyjnym.

    Jego zdaniem miasto nie powinno poprzestawać na stwierdzeniu, że przepisy wiążą mu ręce. 

    Podkreśla, że już sama wielomiesięczna praktyka organizowania przez tę samą osobę wydarzeń o charakterze tanecznym, które odbiegają od deklarowanego celu zgromadzeń, uzasadnia podjęcie próby ich zakazania lub rozwiązania.

    – Nie gwarantuję, że sprawa zostałaby wygrana przed sądem, ale raz można byłoby spróbować dowodzić, że w istocie nie mamy do czynienia z realnym zgromadzeniem publicznym. Dopiero ewentualna porażka w takim postępowaniu uprawniałaby do wniosku, że ustawa zawiera luki pozwalające na nadużycia – twierdzi w rozmowie z nami dr Pach.


    Źródło: LoveKraków.pl

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?