RAK
    "Góry dają mi reset". Leszek Piekło o samotnych wędrówkach i Głównym Szlaku Beskidzkim

    "Góry dają mi reset". Leszek Piekło o samotnych wędrówkach i Głównym Szlaku Beskidzkim

    1519 odsłon
    Małopolskie

    Ponad 500 kilometrów, kilka tygodni marszu, tysiące kroków i spotkania z naturą ? Główny Szlak Beskidzki to jedna z najpiękniejszych i najdłuższych górskich tras w Polsce. Leszek Piekło przeszedł go siedem razy, a swoją pasję połączył z działalnością społeczną, promując zarówno wędrówki, jak i ideę

    Leszek Piekło/fot. Sylwia Paszkowska

    Siedem razy przez Główny Szlak Beskidzki

    Miłość do gór nie zaczęła się od spektakularnych wypraw ani rodzinnych tradycji. Leszek Piekło nie pochodzi z górskiego regionu. Wszystko zaczęło się dzięki harcerstwu. Dorastał na terenie dawnego województwa rzeszowskiego, gdzie dla młodych harcerzy naturalnym kierunkiem były Bieszczady.

    Nie urodziłem się w terenach górskich. To harcerstwo zaszczepiło we mnie miłość do gór. Dla harcerzy z województwa rzeszowskiego jedyne góry, jakie wtedy znaliśmy, to były Bieszczady. Wszystkie wakacje, obozy i wyjazdy odbywały się właśnie tam. I ta miłość została do dzisiaj – mówi Leszek Piekło. Główny Szlak Beskidzki to najdłuższy znakowany szlak pieszy w polskich górach. Ma ponad 500 kilometrów i prowadzi przez najważniejsze pasma Beskidów – od Ustronia w Beskidzie Śląskim aż do Wołosatego w Bieszczadach. Leszek Piekło przeszedł go siedmiokrotnie. Pierwszy raz w 2013 roku. Trzy lata później dokonał wyjątkowego wyczynu, przeszedł trasę dwukrotnie podczas jednej wyprawy.

    W 2016 roku jako pierwszy przeszedłem Główny Szlak Beskidzki dwa razy w trakcie jednej wyprawy – dodaje. W kolejnych latach wracał na trasę jeszcze wielokrotnie. W 2023 roku przeszedł szlak dwukrotnie razem z Markiem Szlichtem z Lublina, osiem lat po przeszczepie serca. Wyprawa miała wymiar szczególny, ponieważ była promocją transplantologii i pokazywała, że przeszczep nie musi oznaczać końca aktywnego życia. W tym roku Leszek Piekło po raz siódmy pokonał tę trasę – z okazji swoich 77. urodzin.

    W tym roku z okazji moich siedemdziesiątych siódmych urodzin po raz siódmy przeszedłem Główny Szlak Beskidzki. Nie ostatni raz. Mam nadzieję – mówi. 500 kilometrów, trzy tygodnie

    Przejście całego Głównego Szlaku Beskidzkiego wymaga czasu. Nie chodzi jednak o bicie rekordów, lecz o doświadczenie drogi. – "Żeby przejść ten szlak i mieć czas podziwiać widoki, przyrodę, roślinność, trzeba około trzech tygodni" – dodaje.

    Trasa prowadzi m.in. przez Beskid Śląski, Beskid Żywiecko-Orawski, Pogórze Orawsko-Jordanowskie, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski. Leszek Piekło przeszedł Główny Szlak Beskidzki wiele razy, ale najbardziej ceni samotne wędrówki.

    Cenię sobie samotne wędrówki. Doskonale czuję się w górach sam. Co mi to daje? Reset – mówi. W górach problemy codzienności tracą znaczenie. Wędrowanie oznacza prostotę. Sen, śniadanie, droga i kolejny dzień. Widoki są piękne, ale trzeba umieć zwracać uwagę na drobiazgi – rośliny, owady, płazy, gady. – "W Gorcach kiedyś zobaczyłem krzew z kolorowymi owocami. Aplikacja wskazała mi najpierw pieprz meksykański, co oczywiście było niemożliwe. Potem pojawiła się nazwa bez koralowy" – dodaje.


    Źródło: Radio Kraków

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era