
Fot. SPGZOZ w Bochni Spore zamieszanie w Samodzielnym Publicznym Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bochni. Jak udało się nam ustalić, dwie osoby rozwiązały umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy. W czerwcu z pracy odeszła również trzecia osoba. Według naszych informacji, wszystkie te
Fot. SPGZOZ w Bochni
Spore zamieszanie w Samodzielnym Publicznym Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bochni. Jak udało się nam ustalić, dwie osoby rozwiązały umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy. W czerwcu z pracy odeszła również trzecia osoba. Według naszych informacji, wszystkie te odejścia miały związek z konfliktem z dyrektorką placówki.
Zespół administracyjny gminnego ZOZ liczy zaledwie cztery osoby, razem z dyrektorką Katarzyną Kupisz. W czerwcu odszedł jeden pracownik administracji, a kilka dni temu kolejne dwie osoby zakończyły pracę w trybie natychmiastowym, wskazując na przyczyny leżące po stronie pracodawcy.
Rozwiązanie umowy w takim trybie jest możliwe tylko w wyjątkowych sytuacjach przewidzianych przez Kodeks pracy. Pracownik może z niego skorzystać m.in. wtedy, gdy uważa, że pracodawca dopuścił się poważnego naruszenia swoich obowiązków wobec niego. Samo złożenie takiego oświadczenia nie oznacza jednak, że zarzuty zostały potwierdzone.
To nie pierwszy raz, gdy wokół gminnego ZOZ pojawiają się kontrowersje. Niedawno informowaliśmy o nieścisłościach związanych z organizacją Święta Zdrowia ZOBACZ Teraz kolejne wydarzenia stawiają pytania o sytuację wewnątrz placówki i sposób jej zarządzania.
