
Trening jednego dużego modelu AI pochłania energię odpowiadającą rocznemu zapotrzebowaniu tysięcy gospodarstw domowych. Utrzymanie serwerowni w odpowiedniej temperaturze wymaga systemów klimatyzacji działających bez przerwy. Z kolei generowanie zaledwie od 20 do 50 odpowiedzi przez systemy konwersacyjne wiąże się ze zużyciem średnio pół litra wody potrzebnej do schłodzenia procesorów.
W hrabstwie Henrico w stanie Wirginia urzędnicy zaapelowali o gaszenie świateł, wyłączanie komputerów i ograniczanie zużycia energii, ponieważ koszty energii dla samorządu wzrosły o ok. 5 mln dolarów rocznie. Działa tam już 37 centrów danych, a planowana jest budowa kolejnych 17. Raport władz Wirginii wskazuje, że znacząco wzrosło zapotrzebowanie na energię, a centra danych podniosły koszty całego systemu elektroenergetycznego. Z kolei np. w Irlandii, centra danych zużywają już więcej energii niż sektor mieszkaniowy w miastach. Ukryty koszt klimatyczny AI rośnie szybciej, niż przewidywano.
Badania wskazują, że globalny ślad węglowy AI może sięgać nawet 32-80 mln ton CO₂ rocznie. Firmy technologiczne próbują ograniczyć ten wpływ. Jedne rozwijają systemy chłodzenia powietrzem, a inne testują rozwiązania zamkniętego obiegu wody, które niemal eliminują jej zużycie. Coraz częściej centra danych lokowane są też w chłodniejszych regionach lub wdrażają zasilanie oparte na odnawialnych źródłach energii
Źródło: Radio Kraków