RAK
    Brzesko. Gmina pozywa mieszkańca za wpisy w mediach społecznościowych. Domaga się przeprosin i 30 tys. zł

    Brzesko. Gmina pozywa mieszkańca za wpisy w mediach społecznościowych. Domaga się przeprosin i 30 tys. zł

    743 odsłon
    Brzesko. Gmina pozywa mieszkańca za wpisy w mediach społecznościowych. Domaga się przeprosin i 30 tys. zł

    Rynek w Brzesku. Fot. Autorstwa Mateusz Kudła - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24985296

    Od trzech lat Waldemar Stós prowadzi profil poświęcony działalności władz gminy i publikuje krytyczne wpisy dotyczące decyzji samorządu. W tym czasie złożył około dwóch tysięcy wniosków o udostępnienie informacji publicznej. Niekiedy w jednym piśmie zadawał po kilkanaście lub kilkadziesiąt pytań.

    "Urząd to nie jest pięciu czy 10 urzędników"

    Już pod koniec 2025 roku sekretarz gminy Stanisław Sułek mówił podczas sesji rady miejskiej, że odpowiadanie na pytania mieszkańca obciąża urząd.

    "Pracownicy urzędu muszą sporo czasu poświęcić, żeby przygotować odpowiedzi. W imieniu wszystkich urzędników przepraszam pozostałych mieszkańców za ewentualne opóźnienia w realizacji innych zadań, ponieważ poprzez jedną osobę urząd jest momentami sparaliżowany" - mówił Stanisław Sułek.

    Waldemar Stós nie zgadza się z tą oceną:

    Urząd to nie jest pięciu czy 10 urzędników, tylko około 130 osób. Co by było, gdyby każdy mieszkaniec złożył jedno pismo więcej? Mieszkaniec podkreśla, że jego zainteresowanie działalnością urzędu wynika przede wszystkim z decyzji finansowych władz gminy. Uważa, że część wydatków była nieuzasadniona i zwiększyła zadłużenie.

    Jako przykład wskazuje organizację tegorocznych obchodów Dnia Kobiet.

    – W poprzednich latach kosztowały około dwóch tysięcy złotych, a w tym roku prawie 25 tysięcy. Sam tort kosztował trzy i pół tysiąca złotych, były też wydatki na materiały promocyjne i zaproszenie influencerki – wylicza.

    Burmistrz Brzeska Tomasz Latocha podkreśla, że decyzja o skierowaniu pozwu zapadła dopiero po trzech latach działalności mieszkańca w mediach społecznościowych:

    Nie chodzi o krytykę. Nie można ludzi nazywać oszustami ani w co drugim poście używać słowa „afera". Nie można posługiwać się nieprawdą w przestrzeni publicznej. Musimy bronić dobrego imienia urzędu. Po tych skargach pojawiają się u nas kontrole i żadna z nich nie potwierdziła stawianych zarzutów. Co sprawdziła RIO

    Do kontroli odnosi się również Waldemar Stós. Zwraca uwagę, że Regionalna Izba Obrachunkowa wykazała podczas jednej z kontroli dziesięć nieprawidłowości. Dotyczyły one między innymi publikowania informacji w Biuletynie Informacji Publicznej oraz wynajmowania części rynku bez wymaganej – zdaniem RIO – zgody rady miejskiej.

    Regionalna Izba Obrachunkowa poinformowała w odpowiedzi na pytania Radia Kraków, że gmina Brzesko przekazała informację o wykonaniu wszystkich zaleceń pokontrolnych.

    Waldemar Stós regularnie uczestniczy także w sesjach rady miejskiej i posiedzeniach komisji, które nagrywa własną kamerą. Waldemar Stós regularnie uczestniczy także w sesjach rady miejskiej i posiedzeniach komisji, które nagrywa własną kamerą. Twierdzi, że na jednym z nagrań zarejestrował wypowiedź burmistrza, której nie ma w oficjalnej transmisji z sesji.

    Mieszkaniec przekonuje, że jego działalność spotyka się z poparciem części mieszkańców: "Jestem osobą, która, kiedy widzi nieprawidłowości, otwarcie o nich mówi. Nie boję się tego".

    Sąd nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy.

    Jak ustaliło Radio Kraków, spór może mieć dalszy ciąg. Burmistrz Tomasz Latocha, za pośrednictwem pełnomocnika, wezwał autora publikacji zamieszczonych na lokalnym portalu do usunięcia artykułów, które – w jego ocenie – zawierają nieprawdziwe informacje. W piśmie zapowiedziano, że w przypadku braku reakcji możliwe jest skierowanie kolejnego pozwu o naruszenie dóbr osobistych.


    Źródło: Radio Kraków

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era