
Między ulicą Teklińskiego a torami kolejowymi, w okolicach przystanku „Kraków – Opatkowice”, Bogusław Cupiał posiada 11 hektarów ziemi. Zgodnie z planem miejscowym może tam stawiać domy jednorodzinne, urządzać parki czy boiska piłkarskie . Procedura Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych daje jednak
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
11 hektarów terenów zielonych z możliwością budowy domów jednorodzinnych miałoby zostać przekształcone na cele inwestycyjne o wyższej intensywności. Mimo obietnic o pozostawieniu sporej części tego obszaru niezabudowanego, radni powiedzieli „nie” byłemu właścicielowi Wisły Kraków.
Między ulicą Teklińskiego a torami kolejowymi, w okolicach przystanku „Kraków – Opatkowice”, Bogusław Cupiał posiada 11 hektarów ziemi. Zgodnie z planem miejscowym może tam stawiać domy jednorodzinne, urządzać parki czy boiska piłkarskie.
Procedura Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych daje jednak szansę na zmianę tych zapisów. Do władz miasta trafił więc projekt, w którym inwestor – w zamian za możliwość realizacji zabudowy wielorodzinnej o niskiej intensywności – proponuje m.in. park miejski. Z dokumentu wynika, że miałoby tam powstać około 1,5 tysiąca mieszkań.
Projekt spotkał się z protestem lokalnej społeczności. Radna ze Swoszowic Angelika Kuczaj przypomniała, że całe Opatkowice są wyjątkowo nieprzystosowane do zabudowy wielorodzinnej, a lokalne szkoły nie są w stanie zapewnić miejsca wszystkim dzieciom tak, by mogły się uczyć w systemie jednozmianowym. Podkreśliła również, że pod protestem przeciwko przekształceniu tych parceli podpisało się około 200 mieszkańców.
Projekt otrzymał negatywną opinię komisji głównej. Zdanie radnych próbował zmienić Paweł Pucher, pełnomocnik Cupiała, oraz autorka projektu ZPI.
Zdaniem Puchera radni powinni dać szansę temu pomysłowi z uwagi na korzyści, jakie niesie miastu i Krakowianom. Mowa nie tylko o inwestycji uzupełniającej, ale także o wzroście wartości nieruchomości, która jest szacowana na 100 mln złotych.

ZPI Opatkowice
Screen z wniosku ZPI
Pełnomocnik przekonywał, że zwarta zabudowa wielorodzinna o zaproponowanych parametrach (do 11 metrów wysokości) jest lepsza niż domy jednorodzinne. Jako argumentu użył również zachowania około siedmiu hektarów jako terenów zielonych.
Autorka projektu dodawała, że osiedle ma być oparte na komunikacji publicznej: kolei wraz z budowanym w okolicy parkingiem w systemie „parkuj i jedź”. Przekonywała, że nie ma tam cennych przyrodniczo roślin ani nie występują siedliska zwierząt podlegających ochronie.
Drugie „nie” dla projektu, po opinii komisji, wygłosił jasno i dobitnie radny Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców).
– Mówicie państwo, że powinniśmy się pochylić nad propozycjami z projektu. Ale my właśnie z ogromnego szacunku dla właścicieli tych gruntów od razu mówimy „nie” dla przekształcenia ich pod zabudowę wielorodzinną – stwierdził radny.
Starobrat podkreślił, aby wnioskodawcy zapamiętali tę decyzję i dyskusję, by „nie składać kolejnych wniosków w ramach ZPI dla tego obszaru”. – Niezależnie od tego, jaka będzie inwestycja uzupełniająca, ja swojego zdania nie zmienię. Te tereny powinny pozostać zielone – ocenił.
Radny obiecał również, że będzie przyglądał się, czy do powstającego planu ogólnego nie zostały złożone wnioski dotyczące wspomnianych obszarów. – Przypilnuję tego – powiedział.
Trzeci raz „nie” wnioskodawcy usłyszeli podczas głosowania nad odrzuceniem dalszego procedowania tego projektu.
Źródło: LoveKraków.pl