
To, co jeszcze kilka dni temu było tylko niepokojącym scenariuszem, dziś stało się rzeczywistością na stacjach benzynowych w Wadowicach. W związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie i powrotem do działań zbrojnych, ceny paliw w całej okolicy przekroczyły granicę 7 złotych za litr.
Kierowcy wjeżdżający na stacje przy głównych arteriach Wadowic mogli przecierać oczy ze zdumienia. Na pylonach wielu wadowickich dystrybutorów cena popularnej bezołowiowej „95” wynosi około 7,03 zł za litr.


To bezpośredni efekt zamieszania geopolitycznego, jakie wywołały ostatnie decyzje Stanów Zjednoczonych, które po przerwie wznowiły ataki na Iran. Co więcej, od dziś ma obowiązywać ogłoszona wczoraj przez Donalda Trumpa blokada irańskich portów, która ma wynosić 20 proc. wartości ładunku statku. Jak miałaby być egzekwowana, na razie pozostaje zagadką, jednak sama groźba tego kroku zdestabilizowała rynki.
W odpowiedzi na działania USA, Iran zaostrzył kontrole nad żeglugą w strategicznej cieśninie Ormuz oraz przeprowadził ataki odwetowe. Powrót do działań wojennych znacząco ograniczył ruch w tym newralgicznym punkcie świata, co w ciągu ostatniego tygodnia przełożyło się na wzrost cen ropy naftowej o około 10 procent. A jak wiadomo, gdy drożeje surowiec, szybko odczuwają to kierowcy w całej Polsce, a my w Wadowicach nie jesteśmy pod tym względem wyjątkiem.
Choć sytuacja na stacjach jest już widoczna gołym okiem, rząd zapewnia, że nie pozostawia sprawie własnemu biegowi. Minister energii Miłosz Motyka podczas poniedziałkowej konferencji prasowej uspokajał, że resort pozostaje w stałym kontakcie z Ministerstwem Finansów, a sygnały od sojuszników są na ten moment raczej uspokajające. Szef resortu przyznał jednak, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, co wydarzy się na Bliskim Wschodzie w ciągu najbliższych dni.
Jednocześnie minister przypomniał o narzędziach, które już raz sprawdziły się w kryzysie, w tym o działaniach osłonowych i potencjale Grupy Orlen. Jak stwierdził, mimo że w przeszłości pojawiały się czarne scenariusze o benzynie za 10 zł, programy ochronne okazały się skuteczne. Rząd liczy więc na to, że obecne podwyżki to chwilowy stan, a w najbliższym czasie uda się sytuację ustabilizować, choć na razie wadowickie portfele muszą się przygotować na wyższe rachunki na stacjach.
Źródło: Wadowice24.pl