
Ponad sześćdziesiąt osób w jednakowych koszulkach weszło do rzeki w Białej, by zwrócić uwagę na potrzebę ochrony rzek i ich znaczenie dla ludzi i przyrody. W niedzielne popołudnie, 12 lipca o 15.00, w Bielsku-Białej odbyła się akcja pod hasłem Big Jump. Big Jump (European Swimming Day) to europejsk
Big Jump (European Swimming Day) to europejska inicjatywa dla rzek, która co roku odbywa się w drugą niedzielę lipca. W tym samym czasie, o tej samej godzinie, Europejki i Europejczycy manifestują swoje poparcie dla czystych i żyjących rzek. Akcję Big Jump w Polsce koordynuje Jacek Bożek, założyciel i szef Klubu Gaja z podbielskich Wilkowic. Na mapie miejsc, w których odbywa się ten happening, nie mogło więc zabraknąć Bielska-Białej. Uczestnicy bielskiej odsłony akcji spotkali się na tarasach nad Białą w Parku Włókniarzy, skąd łatwo można wejść w nurt rzeki. Każdy uczestnik otrzymał okolicznościową koszulkę, a wszystkich zagrzewał do wspólnego wykrzykiwania ekologicznych haseł szef Klubu Gaja Jacek Bożek. Do akcji dołączyli dwaj wędkarze, nie brakowało też osób z psami, które chętnie wchodziły do wody.

Sebastian z bielskiej Wapienicy wziął udział w akcji Big Jump już po raz trzeci. – Uważam, że jest ona bardzo ciekawa i sympatycznie prowadzona – powiedział naszemu portalowi. – Studiuję ochronę środowiska, dlatego temat czystych rzek jest mi bardzo bliski. Chciałbym, aby ludzie mieli świadomość, że czystość Białej jest bardzo istotną sprawą, również dla naszej przyszłości. Zależy mi na tym, aby żyły w niej ryby i inne zwierzęta wodne.
Inny Bielszczanin, Piotr, uczestniczył w wydarzeniu po raz pierwszy. – Tematyka czystości rzek i zwracania się ku nim jest mi bardzo bliska – powiedział. – Chciałbym, abyśmy więcej zajmowali się rzekami, bo wydaje mi się, że jesteśmy odwróceni do niej tyłem. Traktujemy ją jak ściek, zresztą dotyczy to wielu innych rzek w Polsce, a mogłoby być inaczej.

W tym roku akcja Big Jump została wpisana w program wydarzeń Bielska-Białej jako Polskiej Stolicy Kultury – Miasta Splotów i zyskała dodatkowe hasło – „Spleceni z nurtem”. Oprócz znaczenia ekologicznego, rzeka Biała odgrywa tu bowiem ogromną rolę w kontekście historycznym i kulturowym. – Rzeka Biała napędzała przemysł i niezwykłą energię miejsca i ludzi, którzy tworzyli oba miasta – Bielsko i Białą, połączone w jedność w latach pięćdziesiątych. Zanurzając stopy w nurcie Białej, splatamy się z przyrodą i tymi wszystkimi, dla których historia, teraźniejszość i przyszłość mają znaczenie – podkreśla Jacek Bożek.

Tegoroczna akcja nad Białą została zorganizowana przez Klub Gaja, Galerię Bielska BWA i Miasto Bielsko-Biała, a wśród uczestników obecni byli prezydent Jarosław Klimaszewski, ogrodnik miejski Dariusz Gajny i pełniąca obowiązki dyrektora Galerii Bielskiej BWA Agata Smalcerz. Każdy z nich zabierał głos, zwracając uwagę na potrzebę ochrony wód. – Ponieważ Biała przepływa przez nasze miasto, nie do końca mamy wpływ na jej czystość, ale przez nasze codzienne zachowania częściowo możemy się do tej czystości przyczynić, ponieważ dużo wód powierzchniowych spływa w stronę rzeki. Oprócz Wód Polskich, również my jesteśmy więc za nią odpowiedzialni – mówił ogrodnik miejski Dariusz Gajny.

Klub Gaja od 2005 roku organizuje i koordynuje Big Jump w Polsce przy współpracy z pomysłodawcą akcji European Rivers Network. – Ludzie w Europie wchodzą do rzek o tej samej godzinie w drugą niedzielę lipca po to, aby przypomnieć, że mamy prawo Unii Europejskiej, które chroni rzeki – powiedział naszemu portalowi Jacek Bożek. – Miałem szesnaście lat, gdy zrobiłem pierwszy happening pod mostem przy ówczesnej ulicy Dzierżyńskiego w masce gazowej z napisem „Białko, ty jesteś jak zdrowie”. Były to lata siedemdziesiąte, działała milicja obywatelska, a rzeka miała różne kolory, ponieważ płynęło nią wiele trujących substancji. Teraz, jeśli chodzi o czystość Białej, jest już znacznie lepiej. Ale byli tu dziś z nami wędkarze, którzy powiedzieli nam, że w ostatnim czasie liczba ryb w Białej spadła.

Jacek Bożek zwraca też uwagę, że dobrze byłoby, aby w Bielsku-Białej istniało więcej miejsc, w których mieszkańcy mogliby zejść do rzeki i skorzystać z jej dobrodziejstw. – Mamy do czynienia z dramatycznymi zmianami klimatu, więc ludzie chcą w upalne dni posiedzieć pod drzewami nad rzeką i zamoczyć nogi. Ta rzeka jest na tyle czysta, że można do niej wchodzić. Zróbmy więc coś – a są na to pomysły – aby w mieście było więcej zejść do rzeki Białej – mówi.





















Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.

Źródło: Beskidzka24 / Kronika Beskidzka