Atak nożem po sporze o quady. Sąd skazał Stanisława G.
Siedem miesięcy więzienia oraz 11 tys. zł nawiązki dla poszkodowanego – taki nieprawomocny wyrok usłyszał Stanisław G., oskarżony o zaatakowanie nożem przeciwnika wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych w Zakopanem. Do zdarzenia doszło w styczniu 2025 roku. Tłem konfliktu był sprzeciw wobec przejazdów pojazdów po prywatnej posesji.
Wyrok w tej sprawie zapadł 15 lipca przed Sądem Rejonowym w Zakopanem. Stanisław G. odpowiadał za narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, spowodowanie lekkich obrażeń ciała oraz kierowanie gróźb karalnych. Zarzucane mu czyny miały charakter chuligański.
– Sąd Rejonowy w Zakopanem skazał Stanisława G. na karę łączną siedmiu miesięcy pozbawienia wolności. Ponadto orzekł wobec oskarżonego nawiązki w łącznej kwocie 11 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego – informuje prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Do zdarzenia doszło 19 stycznia 2025 roku na terenie wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych w Zakopanem. Jak ustalili śledczy, na posesję przyszła grupa osób, która chciała zaprotestować przeciwko przejazdom pojazdów należących do właściciela wypożyczalni. Quady miały poruszać się również po posesji pokrzywdzonego, mimo że nie wyrażał on na to zgody.
Podczas konfrontacji Stanisław G. zaatakował jednego z mężczyzn nożem, kierując ciosy w okolice obojczyka i szyi. Poszkodowany doznał rany ciętej lewego przedramienia oraz palca lewej dłoni. Obrażenia zakwalifikowano jako lekkie. Napastnik miał również grozić mężczyźnie pozbawieniem życia.
Badanie wykazało, że Stanisław G. znajdował się pod wpływem alkoholu. Urządzenie wskazało 0,90 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli około 1,9 promila.
W sprawie oskarżony został także Kamil T. Zarzucono mu naruszenie nietykalności cielesnej innego uczestnika zajścia, który rejestrował przebieg wydarzeń telefonem komórkowym.
– Wobec Kamila T. sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres jednego roku próby. Wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Zakopanem jest nieprawomocny – przekazuje prokurator Justyna Rataj-Mykietyn.