
Na ratunek młodemu boćkowi z ulicy Tuchowskiej w Ryglicach
O rannym bocianie, który w trakcie jednego z pierwszych lotów uległ wypadkowi poinformowali w poniedziałkowe (20 lipca) popołudnie Dorotę Turczyn mieszkańcy Ryglic z ulicy Tuchowskiej, obok domu których znajduje się bocianie gniazdo, wybudowane na specjalnej platformie na słupie elektrycznym.
Położna z Ryglic niańczy dzieci i... bociany. Kubuś miał szczęście
Gdy dwutygodniowy bocian wypadł w Ryglicach z gniazda, ludzie którzy go znaleźli od razu wiedzieli, że przeżyje tylko pod opieką Doroty Turczyn. Dla niej to nie pierwszyzna - niańczyła u siebie już sz...
Jeszcze tego samego dnia razem z Zofią Tulik , dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Ryglicach przetransportowały bezpiecznie obolałego i wystraszonego boćka do Ośrodka Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Ptaków ,,PUCHACZ" w Brzyskach. Rannym ptakiem zajął się od razu prowadzący ośrodek Robert Pogorzelski .
To już drugi podlot z gminy Ryglice, którego w ostatnich dniach dostarczyła do ośrodka w Brzyskach Dorota Turczyn. W ubiegłym tygodniu nauka latania niefortunnie zakończyła się bowiem również dla młodego bociana z Uniszowej , któremu miejscowi nadali imię „Antek”.
Ptak również nie był w stanie wrócić do gniazda. Na szczęście nie miał złamań i jest już w całkiem niezłym stanie. Przebywa z innymi bocianami na specjalnych platformach w ośrodku i nabiera sił.
Źródło: Bochnia Nasze Miasto