RAK
    40-latek z Andrychowa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Co zrobił?

    40-latek z Andrychowa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Co zrobił?

    2538 odsłon
    40-latek z Andrychowa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Co zrobił?

    Historia, która mogła zakończyć się tragedią, dzięki czujności strażników leśnych i policjantów z Kęt, znalazła szczęśliwy finał dla dwóch bezbronnych kociąt. Mieszkaniec gminy Andrychów odpowie teraz przed sądem za swój karygodny czyn, a zwierzęta trafiły pod opiekę schroniska.

    Do niecodziennej interwencji doszło w miniony czwartek, 16 lipca, na terenie Lasu Bulowickiego. Strażnicy leśni z Nadleśnictwa Andrychów podczas rutynowego patrolu natknęli się na porzucone w lesie dwa kilkutygodniowe kocięta. Maluchy, pozostawione samym sobie w kompleksie leśnym, nie miałyby żadnych szans na przeżycie, gdyby nie szybka reakcja funkcjonariuszy.

    Strażnicy nie tylko zabezpieczyli zwierzęta, ale również przekazali policjantom z Komisariatu Policji w Kętach istotny trop.

    Z ich relacji wynikało, że w okolicy miejsca, w którym znaleziono kocięta, widziany był samochód marki Audi z wadowickimi numerami rejestracyjnymi. Ta informacja okazała się kluczowa dla rozwoju śledztwa.

    Incydent z podrzuceniem kotków do lasu nagrał się na kamerę monitoringu nadleśnictwa.

    Mieszkaniec gminy Andrychów sprawcą?

    Funkcjonariusze błyskawicznie przystąpili do działania. Jeszcze tego samego dnia, na podstawie zgromadzonych danych z monitoringu wytypowali pojazd i ich właściciela, który mógł mieć związek ze sprawą.

    Ich ustalenia szybko doprowadziły do drzwi 40-letniego mieszkańca gminy Andrychów. Mężczyzna, przesłuchany w swoim domu, przyznał się do porzucenia zwierząt w lesie w Bulowicach.

    Po przyznaniu się do winy, mieszkaniec Andrychowa został zatrzymany i przewieziony na komisariat w Kętach. Tam, na podstawie zebranych w sprawie dowodów, usłyszał oficjalny zarzut znęcania się nad zwierzętami. Zgodnie z obowiązującym prawem, za tego typu przestępstwo grozi mu surowa kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

    Co z kociętami?

    Trafiły one pod fachową opiekę pracowników schroniska „Reksio” w Bielsku-Białej, gdzie czekają już na nowy, kochający dom. Ta historia to jednak nie tylko apel o wrażliwość, ale również wyraźny sygnał dla wszystkich, którzy myślą o pozbyciu się zwierzęcia w tak haniebny sposób. Służby są czujne, a sprawcy takich czynów muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

    Kocięta

    Fot. KPP Oświęcim

    Policja przypomina i apeluje do wszystkich mieszkańców powiatu: jeśli jesteście świadkami sytuacji, w której życie lub zdrowie zwierzęcia jest zagrożone, nie zwlekajcie. Każdy taki przypadek można zgłaszać, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.


    Źródło: Wadowice24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era