Zamknij
Powiększ tekst
A-A+
Kontrast
Wybierz kolor
blackwhitegreenblueredorangeyellownavi
Podkreślone linki
Negatyw
Resetuj
Zamknij
Accessibility by WAH
Przejdź do treści
Zbadają drzewo od środka, aby zapobiec katastrofie
Autor:Dariusz Nowak
• 20/07/2026 • 2 minut czytania
Badanie tomografem sonicznym topoli na Chynowie. Mieszkańcy obawiali się, że drzewo może się przewrócić Fot. Andrzej Tomasik
Audio Native
00:00
00:00
1.0x
||ElevenLabs
Zielona Góra kupiła urządzenia, które pomogą ograniczać ryzyko powalenia drzew. Dzięki dwóm nowym sprzętom łatwiej będzie podejmować decyzje o ratowaniu lub wycięciu drzewostanu. Ten często znajduje się w pobliżu kluczowych szlaków pieszych oraz samochodowych.
– Chcemy zachować w mieście jak najwięcej sędziwych, dorodnych drzew, ale jednocześnie musimy dbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Te dwa cele nie zawsze łatwo pogodzić. Dlatego na prośbę prezydenta Marcina Pabierowskiego zamówiliśmy u węgierskiego producenta, zaopatrującego całą Europę nowy sprzęt – mówi Monika Drozdek, która przed rokiem objęła posadę miejskiego ogrodnika w Zielonej Górze.
W ten sposób do dyspozycji specjalistów miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej trafił tomograf soniczny. Działa podobnie jak ten stosowany w medycynie do badania ludzi, a także zwierząt. Pozwala bez naruszania pnia dokładnie sprawdzić, co dzieje się we wnętrzu. Narzędzie pomaga w diagnostyce, tworzy obraz wnętrza pnia i pokazuje, czy w środku znajdują się ubytki, zgnilizna albo uszkodzenia niewidoczne z zewnątrz.
– Trzeba jednak pamiętać, że tomograf nie wydaje werdyktu. Ostatecznie decyzję zawsze podejmuje człowiek – podkreśla Drozdek.
Poza tym ZGK ma jeszcze inne urządzenia, które już w sposób bezpośredni sprawdzają stan drzew. Z ich pomocą naciąga się pień, sprawdza jego opór i w ten sposób szacuje, jak zachowa się przy wietrze o konkretnej sile. W tym przypadku w grę wchodzi czysta matematyka. Bywa, że podczas takiej próby drzewo się złamie. Nowoczesny sprzęt, choć stanowi wartościowe wsparcie, nie uchroni jednak przed wszystkimi wypadkami wywoływanymi przez łamiące się konary. Nie zastąpi też doświadczenia.
Z tego powodu eksperci każde badanie rozpoczynają od oceny wizualnej. Specjaliści patrzą na koronę, pień, opukują, osłuchują, prostszymi sposobami sprawdzają korzenie. Zwracają uwagę na ewentualne uszkodzenia czy też nietypowe rozwidlenia. Bardzo często już na tym etapie wiedzą, czy drzewo stanowi zagrożenie. Czujność wzmaga się, gdy rośnie ono w miejscu szczególnie uczęszczanym – przy przystanku, szkole, przedszkolu czy ruchliwej ulicy. Wówczas można dodatkowo wspomóc się diagnostyką instrumentalną.
FacebookTwitterPinterestLinkedin
O autorze
Dariusz Nowak
Źródło: Wydarzenia Lubuskie