
2026-07-13, Rozmowy przy kawie
Z Oskarem Koperą, gorzowskim bokserem, rozmawia Przemysław Dygas
– Gdy miałem czternaście lat, po raz pierwszy przyszedłem na trening w klubie Orkan Gorzów.
– Odegrał bardzo dużą rolę, to był mój pierwszy trener. Bardzo szybko pojawiły się też sukcesy. Zdobyłem mistrzostwo Polski młodzików, później brązowy i złoty medal mistrzostw Polski kadetów, dwa złote medale wśród juniorów oraz cztery złote medale w kategorii młodzieżowców. To był bardzo ważny etap w moim rozwoju.
– Niestety, problemy finansowe sekcji bokserskiej Legii sprawiły, że klub nie wypłacił zawodnikom należnych pieniędzy za poprzedni sezon. Klub ze stolicy nie przystąpił do tegorocznych rozgrywek. Musiałem więc poszukać nowego zespołu i trafiłem na Górny Śląsk, do Concordii Knurów. Dodam jeszcze, że po wielu latach Legia znowu została mistrzem Polski.
– Do tej pory stoczyłem siedem walk i wszystkie wygrałem. Cieszę się, że utrzymuję dobrą formę i mogę pomagać drużynie. W tej chwili jesteśmy na drugim miejscu w tabeli.
– Tak. Wspieram trenera Swadowskiego podczas zajęć w klubie Orkan Gorzów oraz na różnych zawodach. Chętnych do treningów jest naprawdę dużo i cieszy mnie, że mogę przekazywać swoją wiedzę młodym adeptom boksu. Tym bardziej że kończę studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Gorzowie.
– Tak, jest wielu dobrze rokujących zawodników. Przykładowo Mateusz Jakubowski, medalista mistrzostw Polski. Duży potencjał ma także Klaudia Słodowska, wicemistrzyni i mistrzyni Polski juniorek, która przechodzi teraz do kategorii młodzieżowców.
– Trzeba oczywiście ciężko pracować. Ja otrzymuję wynagrodzenie za swoje występy w zespole z Knurowa. I tak jak już mówiłem, pomagam trenerowi w Gorzowie.
– Zazwyczaj trenuję codziennie, a często nawet dwa razy dziennie. Staram się zachować jeden dzień na regenerację. Zawodowy sport wymaga ogromnego poświęcenia.
– Nie. Jestem bokserem i chcę pozostać przy boksie. Nie planuję walk w KSW.
– Niestety nie. Podczas zgrupowań mamy zapewnione wyżywienie i noclegi, ale nie otrzymujemy z tego tytułu stypendium.
– Przede wszystkim ruchliwość, dobra praca na nogach i wysoka intensywność podczas walki.
– Nad tym cały czas pracuję. Regularnie chodzę na siłownię trzy lub cztery razy w tygodniu, żeby rozwijać ten element.
– Nigdy nie wyznaczałem sobie konkretnej granicy. Chcę walczyć tak długo, jak pozwoli mi zdrowie.
Robert Borowy
Zawodowy sport wymaga ogromnego poświęcenia
Zawodowy sport wymaga ogromnego poświęcenia
Z Oskarem Koperą, gorzowskim bokserem, rozmawia Przemysław Dygas
echogorzowa.pl
Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy
Źródło: Echo Gorzowa