RAK
    Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim

    Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim

    724 odsłon
    Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim

    2026-07-23, O tym się mówi

    Czy w Gorzowie można załatwić temat od początku do końca? Okazuje się, że różnie z tym bywa, nawet jeśli idzie o zwykłe koszenie traw.

    Lato w pełni, tak przynajmniej wskazuje kalendarz. To też sezon na koszenie traw, a tu pojawia się zauważalny problem – zalegające po koszeniu śmieci. Ten wizualno-estetyczny aspekt dbania o zieleń w mieście podnieśli niektórzy mieszkańcy, którzy poprosili o interwencję radną, Aleksandrę Sibińską-Szadną .

    • Zgłaszane uwagi dotyczą przede wszystkim koszenia terenów zielonych bez wcześniejszego uprzątnięcia zalegających śmieci, takich jak puszki, szkło, kamienie czy inne odpady. W efekcie są one rozdrabniane przez kosiarki i pozostawiane na trawnikach, chodnikach oraz w pobliżu ciągów pieszych – informuje radna, która podkreśla, że taka praktyka negatywnie wpływa na estetykę, ale i na bezpieczeństwo dzieci czy czworonogów.

    CZYTAJ: Niespodziewany cios w ważną inwestycję dla Gorzowa

    Zdaniem mieszkańców rozdrobnione szkło, ostre fragmenty puszek czy wyrzucane spod kosiarek kamienie mogą powodować skaleczenia, urazy, uszkodzenia mienia, a także zagrożenie dla zaparkowanych pojazdów. Ich obawy wzbudzają ponadto sytuacje, kiedy koszenie odbywa się w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwych ulic w godzinach wzmożonego ruchu lub w pobliżu zaparkowanych samochodów bez odpowiedniego zabezpieczenia terenu. Są też inne sytuacje.

    • Szczególnym przykładem jest zgłoszona sytuacja z Wału Okrężnego, gdzie podczas prac kosząca maszyna miała doprowadzić do uszkodzenia drzewa morwy białej. Takie przypadki wskazują, że działania prowadzone pod hasłem pielęgnacji zieleni mogą w praktyce prowadzić do jej niszczenia – mówi radna.

    Do prezydenta trafiło już kilka pytań w związku z nadzorem nad utrzymaniem terenów zielonych w mieście. Od ustalenia, kto zielenią się zajmuje, czy przed koszeniem firma ma w zakresie obowiązków uprzątnięcie terenu z odpadów, szkła, puszek, kamieni czy innych przedmiotów, przez kwestię zabezpieczenia miejsca pracy, ochrony osób postronnych, zaparkowanych pojazdów oraz istniejącej zieleni po pytania dotyczące kontroli Miasta nad jakością wykonywanych prac. Radna Sibińska-Szadna chce ponadto wiedzieć, czy magistrat dysponuje procedurą zgłaszania szkód powstałych w wyniku koszenia, np. samochodów, elewacji, szyb, ogrodzeń, drzew oraz czy planuje zmiany organizacyjne ograniczające takie zagrożenia, w tym obowiązkowe sprzątnięcie terenu przed koszeniem, stosowanie osłon, lepsze oznakowanie miejsc pracy oraz bieżący nadzór nad wykonawcami.

    • W mojej ocenie obecny sposób prowadzenia części prac związanych z koszeniem terenów zielonych wymaga weryfikacji. Pielęgnacja zieleni miejskiej powinna poprawiać jakość przestrzeni publicznej, a nie prowadzić do rozdrabniania śmieci czy też niszczenia roślinności – uważa radna.

    Umowę związaną z utrzymaniem zieleni w mieście w tym roku magistrat zawarł z firmą Inneko. Mowa o określonym obszarze, ponieważ część należy do spółdzielni mieszkaniowych i to one odpowiadają, co na zarządzanych przez nie terenach się dzieje.

    • W ścisłym centrum miasta kosimy na bieżąco, w pozostałych miejscach od dwóch do pięciu razy w sezonie – informuje Dagmara Górka , zastępca kierownika działu zieleni w Inneko.

    Zapewnia, że zgodnie z zawartą z Miastem umową przed koszeniem pracownicy robią najpierw przegląd terenu, sprzątają śmieci, robią to także po po koszeniu. Prace takie odbywają się w dwóch zmianach od godziny 6.00 do 22.00 i – jak mówi D. Górka – ewentualne zaleganie odpadów może wiązać się z tym, że ich usunięcie mogło zostać niedokończone na pierwszej zmianie, ale następuje to w drugiej.

    • Pracownicy są zobligowani do tego, żeby teren po akcji koszenia był posprzątany – zapewnia.

    Na pozostałe pytania urząd jeszcze radnej nie odpowiedział, czekamy zatem na reakcję magistratu. Bez względu jednak na to, co urząd napisze, warto zwrócić uwagę na jedną kwestię. Bo o ile umowa z Inneko zawiera zapisy o sprzątaniu koszonego terenu i firma wywiązuje się z tego zadania mniej lub bardziej, o tyle winą za to, że te śmieci w ogóle tam są, nie można obarczyć ani Inneko, ani magistratu.

    Puszki, foliowe reklamówki, opakowania, butelki nie wyrzucają się same i nie ma znaczenia wysokość trawy i innej roślinności, bo odpady trafiają dosłownie wszędzie, co widać choćby na przykładowych poniżej dwóch zdjęciach. Może warto, żeby mieszkańcy także dbali o czystość i schludny wygląd miasta, w którym żyją.

    Tekst i zdjęcia: Maja Szanter

    Robert Borowy

    Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim

    Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim

    Czy w Gorzowie można załatwić temat od początku do końca? Okazuje się, że różnie z tym bywa, nawet jeśli idzie o zwykłe koszenie traw.

    echogorzowa.pl

    Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy


    Źródło: Echo Gorzowa

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era