RAK
    Rekordowe dyżury w Gorzowie. SOR i pogotowie w raporcie NIK: 72 godziny bez przerwy

    Rekordowe dyżury w Gorzowie. SOR i pogotowie w raporcie NIK: 72 godziny bez przerwy

    1022 odsłon
    Rekordowe dyżury w Gorzowie. SOR i pogotowie w raporcie NIK: 72 godziny bez przerwy

    Najwyższa Izba Kontroli opublikowała ogólnopolski raport, który o bnaża dramatyczny stan systemu ratownictwa medycznego w kraju. W okresie od 1 stycznia 2023 roku do 1 września 2025 roku w dziewięciu kontrolowanych szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie przez ponad 24 godziny. Abs

    fot. Marcin Kluwak

    Najwyższa Izba Kontroli obnaża dramatyczny stan ratownictwa medycznego w Polsce. W Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie jeden z lekarzy SOR w styczniu 2025 roku pracował przez 392 godziny, zaliczając dyżury trwające nawet 72 godziny. Równie krytyczna sytuacja panuje w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, gdzie jeden z ratowników wyrobił 349 godzin w miesiącu, a inni członkowie załóg również mają za sobą 72-godzinne maratony bez odpoczynku.

    Najwyższa Izba Kontroli opublikowała ogólnopolski raport, który obnaża dramatyczny stan systemu ratownictwa medycznego w kraju. W okresie od 1 stycznia 2023 roku do 1 września 2025 roku w dziewięciu kontrolowanych szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie przez ponad 24 godziny.

    Absolutnym rekordzistą okazał się medyk ze szpitala w sąsiednim Sulęcinie, który dyżurował przez 144 godziny, co daje równe sześć dób pracy bez przerwy. Podobne przypadki dotyczyły ratowników medycznych - w Szczecinie jeden z nich przepracował w miesiącu 456 godzin, co oznacza średnio ponad 15 godzin każdego dnia. Sytuacja w Gorzowie jest równie zła, a braki kadrowe łata się maratonami trwającymi po kilkadziesiąt godzin.

    Maraton na gorzowskim SOR - 72 godziny bez przerwy

    Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie lekarze zatrudnieni na kontraktach wyrabiają niewyobrażalne normy. W styczniu 2025 roku jeden z medyków przepracował aż 392 godziny w zaledwie miesiąc. Ten sam lekarz zaliczył w tym czasie pięć dyżurów trwających grubo ponad dobę, z czego najdłuższy wyniósł 72 godziny bez przerwy. Skrajnie przeciążeni są również ratownicy medyczni. Potrafią spędzać w szpitalu nawet 252 godziny w miesiącu, ciągnąc 36-godzinne zmiany.

    Jerzy Ostrouch, prezes gorzowskiego szpitala, nie ukrywa, że na rynku brakuje specjalistów medycyny ratunkowej i ich pozyskanie graniczy z cudem. Przyznaje wprost, że szpital szuka rąk do pracy, ale przy obecnych pustkach kadrowych to walka z wiatrakami. Tłumaczy, że zgadza się na takie grafiki, bo nie ma innego wyjścia.

    - Alternatywą dla zmniejszenia ilości godzin pracy specjalistów na SOR jest zamknięcie SOR, co z oczywistych powodów konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie ratowania życia i zdrowia pacjentów jest niemożliwe i zdaniem zarządu szpitala niedopuszczalne - przekazał Jerzy Ostrouch, prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

    Gorzowianin.com

    Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

    Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

    Czternaście dób w karetce - rekordy w gorzowskim pogotowiu

    Równie krytycznie sytuacja wygląda w Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. Tutaj rekordy biją ratownicy medyczni jeżdżący w zespołach wyjazdowych. Jeden z nich w ciągu zaledwie miesiąca przepracował 349 godzin, co oznacza, że spędził w karetce ponad czternaście dób. Inny z ratowników przebywał na dyżurze 72 godziny bez żadnego odpoczynku. Podobne, dwu- i trzydniowe maratony to codzienność dla wyjeżdżających na wezwania lekarzy.

    Andrzej Szmit, dyrektor stacji pogotowia, tłumaczy, że grafiki rozpadają się najczęściej przez nagłe choroby i konieczność organizowania zastępstw z dnia na dzień. Szef placówki staje jednak w obronie takiego systemu pracy. Podkreśla, że załogi mają do dyspozycji pokoje z łóżkami, telewizorem i węzłami sanitarnymi, gdzie mogą regenerować siły między wyjazdami.

    - Zespoły ratownictwa medycznego mają najczęściej czas na odpoczynek, posiłek, kąpiel oraz regenerację przed kolejnym wyjazdem. Niekiedy przerwy między wyjazdami wynoszą kilkadziesiąt minut, a niekiedy nawet 5-6 godzin - wylicza Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

    Jednocześnie dyrektor podkreśla, że przy takich warunkach trudno jednoznacznie mówić o permanentnym przepracowaniu, które szkodziłoby pacjentom. Zupełnie inaczej oceniają to inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli. W raporcie wprost zaznaczono, że tak długa i nieprzerwana praca to dla załóg ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. Zmęczenie drastycznie zwiększa ryzyko błędu medycznego, który zarówno w karetce, jak i na oddziale ratunkowym może kosztować pacjenta zdrowie lub życie.


    Źródło: Gorzowianin.com

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era