RAK
    Od metalu po poezję śpiewaną. Kim jest muzyk, który tworzy letni klimat krośnieńskiego Rynku?

    Od metalu po poezję śpiewaną. Kim jest muzyk, który tworzy letni klimat krośnieńskiego Rynku?

    1059 odsłon
    Lubuskie

    Od metalu po poezję śpiewaną. Kim jest muzyk, który tworzy letni klimat krośnieńskiego Rynku?

    Czerwcowa niedziela przed godz. 21:00. Na krośnieńskim Rynku jak zwykle spokojnie: w ogródkach gastronomicznych raczej pusto, kilka osób przesiaduje na ławkach, grupka młodzieży krząta się w pobliżu Żabki. Ale ten wieczór różni się od innych. W tle słychać delikatną muzykę. To "Send Me An Angel" Scorpionsów.

    Z Pomorza do Krosna

    Utwór wykonuje Tomasz Wiśniewski, który w Krośnie mieszka stosunkowo niedługo, ale zdążył już mocno wrosnąć w tutejsze środowisko artystyczne. Jego korzenie sięgają zupełnie innego regionu Polski.

    • Urodziłem się w Zachodniopomorskiem, w Białogardzie. Stamtąd przyciągnęło mnie tutaj, to kawał drogi - śmieje się muzyk.

    Choć na Rynku występuje solo, jego muzyczna działalność jest szeroka i wielotorowa. Sam przyznaje, że angażuje się w kilka równoległych projektów, które mogą zaskakiwać swoją gatunkową rozpiętością.

    Muzyczna schizofrenia: między metalem a poezją

    Dla wielu osób zaskoczeniem może być fakt, że muzyk grający na krośnieńskim bruku łagodne covery, na co dzień jest liderem i współtwórcą rockowych oraz metalowych formacji.

    • Mam kilka zespołów i projektów. W jednym z zespołów w Polsce gram rocka. Z kolei tutaj, w Krośnie, współtworzę metalowy zespół Wind Down. Udało nam się wydać płytę, a nawet "złapać" kontrakt międzynarodowy. Może nie jest to jakaś wielka, znana firma, ale ma zasięgi na całym świecie. Zobaczymy, co jeszcze czas przyniesie - opowiada Tomasz Wiśniewski.

    To jednak nie wszystko. Drugim, zupełnie skrajnym biegunem jego twórczości jest muzyka poetycka. Artysta współpracuje ze Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym Grupa Poetycka "Krosno", której przewodzi Marek Petrykowski.

    • Ostatnio stworzyliśmy trio ze skrzypaczką i pianistką. Dzięki stowarzyszeniu otworzył się dla mnie nowy rozdział. Staram się komponować muzykę do poezji. Mamy w Krośnie świetnych poetów i mnóstwo wierszy, do których można dołożyć dźwięki. To pole do działania daje mi ogromną radość.

    Pytany o to, jak udaje mu się łączyć ciężkie, metalowe brzmienia z subtelną poezją śpiewaną, odpowiada krótko: - Staram się nie szufladkować muzyki. Te klimaty są różne, ale potrafię w każdym z nich znaleźć coś fajnego.

    Od Stinga po Elvisa Presleya

    Repertuar, który Tomasz Wiśniewski prezentuje na krośnieńskim Rynku, to przekrój utworów przez dekady światowej i polskiej muzyki rozrywkowej. Wszystkie piosenki aranżuje na wersje akustyczne.

    Podczas jego występów można usłyszeć rockowe klasyki z lat 70. i 80., takie jak utwory grup Journey, Pink Floyd czy Scorpions. Przechodnie chętnie zatrzymują się też przy dźwiękach piosenek Stinga, Foreigner, Elvisa Presleya, a letni, luźny klimat idealnie dopełniają numery w rodzaju "Don't Worry, Be Happy".

    • Wybieram to, co mi samemu sprawia radość przy tworzeniu i graniu - tłumaczy.

    Krośnianie polubili uliczne granie

    Występy na żywo w przestrzeni miejskiej zawsze niosą ze sobą element niepewności, jednak w Krośnie spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem. Muzyk nie kryje zadowolenia z tego, jak reagują mieszkańcy oraz odwiedzający miasto turyści.

    • Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony, ponieważ odzew jest niezwykle pozytywny. Niektórzy podchodzą, dziękują za to, że gram. Czasami wrzucą coś do koszyczka, ale równie ważne, a może ważniejsze, jest dobre słowo. Ludzie mówią mi, że po prostu potrzebowali takiej muzyki tutaj, na Rynku.

    Pozytywne reakcje i uśmiechy na twarzach przechodniów to dla artysty najlepsza motywacja. Zapytany o to, czy zdarzają się nietypowe prośby publiczności, na przykład o skoczne utwory disco polo, odpowiada z uśmiechem: - Zdarzyło się i coś takiego, ale niech to pozostanie tajemnicą w całej tej historii.

    Tomasza Wiśniewskiego wraz z jego gitarą elektroakustyczną i charakterystycznym piecykiem (wzmacniaczem) będzie można spotkać na krośnieńskim Rynku przez całe wakacje. - Jeśli tylko czas, praca i pogoda na to pozwolą, będę pojawiał się tutaj w popołudniowe i chłodniejsze, wieczorne godziny jak najczęściej - zapowiada muzyk.

    Krosno jak większośc miast, miało swoje tłuste lata, ale to już inna historia...

    Mieścina nam się wyludnia, można by powiedzieć że Krosno to już prowincja w pełnym tego słowa znaczeniu

    Bardzo ładnie gra, super że zawitał do Krosna oby jak najdłużej tu został

    Muzyk gra a słuchaczy brak :( Tak wygląda Rynek miasta, straszna pustka..

    Nie żałujcie grosza takim jak Tomasz jeśli nie wprowadza chaosu.

    Może chociaż dzięki niemu na tym pustym rynku ktoś stanie lub przysiądzie bo bryndza tam straszna....

    Smutny widok. Tak wygląda rynek, prawie o każdej porze dnia. Świetne covery, żeby jeszcze słuchający dopisali.


    Źródło: Krosno24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era