Choć Lato Muz Wszelakich słynie z ogromnej różnorodności, ta środa należała zdecydowanie do fanów mocniejszego uderzenia. Na Letniej Scenie Młodych spotkały się dwa muzyczne światy – kalifornijski rock z energią lat 80. i 90. oraz mocny thrash metal. Sprawdziliśmy, jak Zielonogórzanie bawili się na koncertach i jak tegoroczną scenę oceniają sami artyści.
Środa to w kalendarzu Lata Muz Wszelakich tradycyjnie czas na prezentację młodych, dynamicznych projektów muzycznych. Tym razem organizatorzy postawili na mocniejsze uderzenie, zapraszając do Zielonej Góry kapele, które grają z ogromną energią i potrafią błyskawicznie złapać kontakt z ludźmi pod sceną. O tym, dlaczego warto dawać przestrzeń każdemu gatunkowi muzycznemu, mówi Anita Kulak-Czyż z Zielonogórskiego Ośrodka Kultury.
Jako pierwszy na scenie zameldował się zespół Destiny. Założona w 2021 roku ekipa z Lubina i Polkowic od pierwszych minut porwała publiczność rockowo-punkową energią inspirowaną latami 80. i 90. Tuż po zejściu ze sceny, wciąż na gorąco, muzycy z Destiny dzielili się swoimi wrażeniami z zielonogórskiego koncertu.
Po rockowo-punkowym występie przyszedł czas na mocniejsze uderzenie w wykonaniu formacji Veyns. Zaserwowali publiczności solidną dawkę thrash metalu z domieszką hardcore punka, a ciężkie brzmienie gitar od pierwszych sekund porwało fanów najostrzejszych gatunków. Dla samego zespołu środowy występ również był wyjątkowym przeżyciem, co potwierdzili zaraz po swoim energetycznym secie.
Pełny, szczegółowy program wszystkich nadchodzących wydarzeń w ramach tegorocznego Lata Muz Wszelakich jest dostępny na oficjalnej stronie internetowej Zielonogórskiego Ośrodka Kultury.
Źródło: wZielonej.pl