
Miasto wyjaśnia przyczyny gigantycznego zatoru, które w poniedziałek sparaliżowały północną część Zielonej Góry. Przypomnijmy, korek ciągnął się od Łężycy aż po ulicę Kupiecką. Wielu kierowców utknęło w nim na kilkadziesiąt minut. Jak przekonuje magistrat, utrudnienia były skutkiem błędu wykonawcy prowadzącego prace przy ulicy Odrzańskiej. Chodziło o wykonanie przyłącza do miejskiej sieci ciepłowniczej. Jak podkreślił na antenie Radia Zielona Góra zastępca prezydenta Paweł Tonder, nie były to roboty zlecane przez miasto:
Wiceprezydent przyznał jednocześnie, że poniedziałkowa sytuacja pokazała, jak wrażliwy na nawet niewielkie utrudnienia jest układ drogowy północnej części Zielonej Góry. Dlatego miasto zapowiada między innymi drugi etap rozbudowy Inteligentnego Systemu Transportowego, w ramach którego przebudowane zostaną najbardziej obciążone skrzyżowania na Łężycy. W planach jest również rozbudowa ronda Batorego oraz przebudowa skrzyżowania z ulicą Melpomeny. Paweł Tonder był dzisiaj gościem porannej rozmowy w Radiu Zielona Góra – jej zapis dostępny jest na www.rzg.pl.
Źródło: Radio Zielona Góra (rzg.pl)