RAK
    Jeśli wygra następnym razem, zrobi to ponownie

    Jeśli wygra następnym razem, zrobi to ponownie

    2405 odsłon
    Jeśli wygra następnym razem, zrobi to ponownie

    2026-07-13, Żużel

    Duński żużlowiec Anders Thomsen przyznał, że obawiał się, iż jego dni w cyklu FIM Speedway Grand Prix są już policzone.

    Wszystko zmieniło się w sobotę, gdy odniósł sensacyjne zwycięstwo w zawodach FIM Speedway GP of Sweden w Målilli. Startując w finale z czwartego pola, Anders Thomsen stanął przed trudnym wyzwaniem. Tuż obok niego, po wewnętrznej stronie toru, ustawili się trzej czołowi zawodnicy mistrzostw świata. Dla Duńczyka był to pierwszy finał Speedway GP od czasu zwycięstwa w Grand Prix Polski w Gorzowie, które odniósł 25 czerwca 2022 roku.

    CZYTAJ: Uciszył faworytów! Sensacyjny triumf w Grand Prix Szwecji!

    Gdy gwiazda reprezentacji Wielkiej Brytanii Robert Lambert , polski mistrz Bartosz Zmarzlik oraz australijski as Brady Kurtz toczyli zaciętą walkę przy krawężniku na wejściu w pierwszy łuk, Thomsen napędził się po szerokiej. Wysunął się na prowadzenie i odniósł pamiętne zwycięstwo na obiekcie Skrotfrag Arena w Målilli, który gościł zawody Speedway GP już po raz dwudziesty.

    Wielki powrót i szalone świętowanie

    Trzykrotny mistrz Danii celebrował sukces na podium, po czym ponownie wsiadł na motocykl, by wykonać swoje popisowe rundy honorowe w samej bieliźnie. To żartobliwe świętowanie kibice po raz ostatni oglądali cztery lata temu na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie.

    Dzięki temu zwycięstwu Thomsen awansował na 10. miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata z dorobkiem 50 punktów. Traci zaledwie pięć „oczek” do kontuzjowanego Australijczyka Jacka Holdera , który z 55 punktami zajmuje siódmą lokatę – ostatnią gwarantującą bezpośredni awans do cyklu na sezon 2027.

    Thomsen jest pierwszym zawodnikiem rezerwowym cyklu, który w Målilli zastępował kontuzjowanego Brytyjczyka Dana Bewleya . Jeśli wystartuje w pozostałych czterech rundach bieżącego sezonu, ma dużą szansę na wywalczenie stałego miejsca w stawce na przyszły rok.

    Byłby to niesamowity scenariusz dla zawodnika, który po utracie stałego miejsca w zeszłym roku bał się, że jego kariera w cyklu Grand Prix dobiegła końca.

    – Bardzo się cieszę, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z GP. Myślałem, że to już przeszłość – mówił uradowany Thomsen. – Do zawodów podszedłem bez presji. Powiedziałem chłopakom w teamie: „Bawmy się dobrze i zobaczmy, co się wydarzy”. W finale Bartek i Robert walczyli na wewnętrznych polach. Bartek jechał blisko Roberta, a ja miałem czystą drogę po zewnętrznej, na luźniejszej nawierzchni. Na szczęście trafiłem z ustawieniami motocykla. Wspaniale było znów wystąpić w finale. Kiedy już się w nim znajdziesz, wszystko może się zdarzyć – uważa.

    Walka o stały angaż na sezon 2027

    Thomsen doskonale wykorzystał szansę, by przypomnieć o sobie żużlowemu światu.

    – Oczywiście, to świetny sposób, by się pokazać – stwierdził. – To jest GP, trudno tu o regularność, bo ścigamy się na wielu różnych torach, a rywale są piekielnie szybcy i prezentują niezwykle wysoki poziom. Będzie ciężko, ale jeśli zachowam spokój i luz, tak jak tutaj, może pójdzie mi lepiej – dodaje.

    Duńczyk nie mógł opuścić Malilli bez wprawienia ponad dziewięciotysięcznej publiczności w euforię swoim słynnym zwycięskim okrążeniem tylko w slipkach i butach. Ma nadzieję, że kibice będą oglądać ten widok częściej.

    – Dotrzymałem słowa! Jeśli następnym razem wygram, zrobię to ponownie – zapowiedział.

    RB

    Zdjęcia: Marcin Karczewski i Taylor Lanning

    Robert Borowy

    Jeśli wygra następnym razem, zrobi to ponownie

    Jeśli wygra następnym razem, zrobi to ponownie

    Duński żużlowiec Anders Thomsen przyznał, że obawiał się, iż jego dni w cyklu FIM Speedway Grand Prix są już policzone.

    echogorzowa.pl

    Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy


    Źródło: Echo Gorzowa

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?