RAK
    Gorzów może liczyć na pomoc i ją otrzymuje

    Gorzów może liczyć na pomoc i ją otrzymuje

    3307 odsłon
    Gorzów może liczyć na pomoc i ją otrzymuje

    2026-07-16, Rozmowy przy kawie

    Z Jakubem Rutnickim, ministrem sportu i turystyki, rozmawia Robert Borowy

    – Panie ministrze, w Gorzowie rozgorzała dyskusja na temat braku dofinansowania ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki dla Słowianki na rozbudowę strefy saun i infrastrukturę SPA. Czy rzeczywiście ta inwestycja nie wpisuje się w program, do którego aplikowała gorzowska spółka? – Niestety, nie są to inwestycje, które Ministerstwo Sportu i Turystyki może współfinansować w ramach programu inwestycji strategicznych. Ministerstwo oczywiście jest gotowe pomagać miastom w aspekcie realizacji różnych nowych inwestycji sportowych, ale nie tylko – również w rozbudowie istniejących. Gorzów może liczyć na taką pomoc i ją też otrzymuje. Ministerstwo jest również od tego, żeby wskazywać kierunki i podpowiadać samorządom, ale ostateczne decyzje w zakresie podejmowania inwestycji podejmują one same.

    – Gorzów złożył również wniosek o dofinansowanie budowy zaplecza szatniowego dla stadionu lekkoatletycznego. Czy w tym przypadku może liczyć na wsparcie? – Rzeczywiście taki wniosek został złożony i słusznie, bo zaplecze jest bardzo potrzebne temu obiektowi. Jako ministerstwo jesteśmy jak najbardziej zainteresowani realizacją tej ważnej inwestycji, która wpisuje się w program inwestycji strategicznych.

    – Ministerstwo realizuje program „Tenisowy Orzeł”, w ramach którego dofinansowuje budowę lub modernizację obiektów tenisowych. Ile na ten cel przeznaczono środków i ile ośrodków może liczyć na pomoc? – Jest to największy tego typu program inwestycji w historii polskiego tenisa ziemnego. Przeznaczyliśmy na niego ponad 80 milionów złotych. W skali całego kraju wsparcie otrzyma ponad 30 obiektów. Skorzysta na tym również Gorzów, gdzie w pierwszym etapie powstanie siedem nowych kortów, a poziom dofinansowania z ministerstwa wyniesie 1 mln 157 tysięcy złotych. Nie wszędzie powstaną nowe centra. W niektórych ośrodkach będą to remonty istniejącej infrastruktury, a jeszcze w innych – rozbudowa obecnie działających klubów.

    – O jak licznej grupie tenisistów mówimy, którzy skorzystają na tych inwestycjach? – Dotyczyć to będzie dziesiątek klubów. Tysiące zawodniczek i zawodników zyska świetne warunki do uprawiania sportu. I z tego powinniśmy się cieszyć najbardziej. Pierwsze ośrodki już otrzymały dofinansowanie i działają. W tym macierzysty klub Mai Chwalińskiej – byliśmy w Bytomiu, Pszczynie, Gdańsku i Stalowej Woli. Co ważne, inwestycje te dotyczą dużych miast, ale także małych, gdyż wielki sport często zaczyna się w mniejszych miejscowościach, tylko trzeba dać im szansę. Oczywiście największą pracę mają do wykonania samorządy. Ministerstwo wręcza decyzję i może przelać pieniądze, ale to miasta muszą znaleźć teren, ogłosić przetarg, a także zabezpieczyć środki własne. Potem muszą to wszystko zorganizować, żeby jak najbardziej efektywnie wykorzystać powstałą bazę. Mam nadzieję, że większość inwestycji ruszy jeszcze w tym roku, tak jak ma to ruszyć w Gorzowie. Dzięki temu w ciągu dwóch lat będziemy mieli w Polsce świetne warunki do gry w tenisa.

    – Czy ministerstwo stawia gospodarzom tych obiektów warunek w postaci dostępności kortów, żeby nie były one przeznaczone tylko dla wybranego grona o głębokich kieszeniach? – Oczywiście, celem programów jest szeroka dostępność, szczególnie dla najmłodszych. Nie chcemy, żeby tenis był w Polsce sportem elitarnym. Żeby jednak tak się stało, dostępność musi być szersza. Stąd taka ekspansja w budowie kortów. Chcemy także pójść dalej i budować obiekty pod dachem, co pozwoli zachować całoroczny proces szkolenia.

    – Czy pana zdaniem dobrym pomysłem byłoby rozszerzenie powstawania w szkołach podstawowych, a potem średnich, klas sportowych ukierunkowanych na tenis ziemny? – Tak, jak najbardziej, ale zawsze wszystko rozbija się o infrastrukturę. Bez odpowiednio rozbudowanej bazy na wysokim poziomie trudno coś tworzyć. Dlatego najpierw poczekajmy na powstanie nowych kortów i wtedy będziemy mogli mówić o prawdziwym szkoleniu oraz o wyborze jego kierunku. Pamiętajmy, że mamy projekt PRO i corocznie przeznaczamy z niego około 100 milionów złotych dla najlepiej szkolących klubów w kraju w różnych dyscyplinach. Mamy też bardzo powszechny projekt KLUB, którym objętych jest prawie 8 tysięcy podmiotów. Dostają one dofinansowanie od 12 do 17 tysięcy złotych na zakup sprzętu, dofinansowanie utrzymania trenera czy wynajem obiektu. Jest to może niewielka, ale często kluczowa pomoc.

    – Dlaczego warto uprawiać sport? – Każdy sport kształtuje charakter. Jest to bardzo ważne, szczególnie w obecnych, trudnych czasach. Sport to ponadto zdrowie, zwłaszcza kiedy mówimy o dzieciach i młodzieży. To również pokazanie dziecku innej drogi i nauka radzenia sobie z odpowiedzialnością. Sport uczy dyscypliny. Po powrocie ze szkoły dziecko musi szybko się przygotować, pójść na trening, potem wrócić i często jeszcze się pouczyć. Nie ma wtedy czasu na siedzenie w telefonie czy w internecie. Mam 12-letniego syna i sam widzę, jak ważna jest rola rodziców, żeby potrafili pokazać dziecku różne opcje wyboru, w tym te sportowe.

    • Nie wszyscy na końcu zostają jednak mistrzami…

    • Dlatego wspomniałem o tym, że sport to niesamowita gra charakterów. Weźmy przykład naszych tenisistek. Iga Świątek bardzo szybko wspięła się na tenisowy szczyt i zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych. Z kolei zaczynająca z nią przygodę Maja Chwalińska dopiero w tym roku dotarła do pierwszego w karierze finału wielkoszlemowego. To pokazuje, ile trzeba mieć w sobie determinacji, ale i pokory, żeby osiągać sukcesy. Sport to także porażki, które można przekuć w sukces. Trzeba tylko umieć wyciągać wnioski i zrozumieć, że każda przegrana ma motywować do jeszcze cięższej pracy. Musimy pamiętać o tym, że na samym końcu mistrzów jest niewielu, ale każdy, kto uprawia sport, już jest zwycięzcą. Jest lepszym i zdrowszym człowiekiem. Wybór dyscypliny tak naprawdę jest w tym przypadku sprawą drugorzędną.

    – Bardzo często ten wybór to efekt tradycji w regionie, ale i posiadanej bazy lub jej brak. – Dlatego obowiązkiem Ministerstwa Sportu i Turystyki jest przygotowywanie i realizacja projektów ukierunkowanych na powstanie jak najszerszej bazy, ale bazy kompletnej. Stawiamy na budowę i remonty kortów, orlików, basenów, hal sportowych, ale też szatni i burs dla uczniów szkół sportowych, bo muszą gdzieś mieszkać podczas nauki i treningów. Jest naprawdę mnóstwo możliwości. Oferujemy lub niedługo będziemy oferować, poprzez rozstrzyganie kolejnych naborów, następne obszary inwestycji sportowych. Musimy wychodzić naprzeciw wszelkiemu zapotrzebowaniu, a także pomagać wszędzie tam, gdzie widzimy ogromną determinację danego środowiska.

    – Dziękuję za rozmowę.

    Robert Borowy

    Gorzów może liczyć na pomoc i ją otrzymuje

    Gorzów może liczyć na pomoc i ją otrzymuje

    Z Jakubem Rutnickim, ministrem sportu i turystyki, rozmawia Robert Borowy

    echogorzowa.pl

    Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy


    Źródło: Echo Gorzowa

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?