Pachniało tam kawą, mieszanką wedlowską i kubańskimi pomarańczami. Było wyróżniającym się miejscem pośród innych i przyciągało klientele z każdego zakątka miasta. Można było w nich poczuć się luksusowo. Mowa oczywiście o zielonogórskich „Delikatesach”.
Dla niektórych ten sklep był „od zawsze”. Każdy w nim bywał i go pamięta, a nawet jeśli nie, to w opowieściach wielu zielonogórzan pozostaje on w dalszym ciągu w świadomości, którzy mówiąc, że „idą do delikatesów”.
Nie można się dziwić, gdyż od początków istnienia kamienicy działał tam sklep delikatesowy. Jednak nie o przedwojennej historii tego miejsca będzie odcinek, tylko o nieco bliższej historii. Na początku lat 50. XX wieku postanowiono to miejsce odnowić i oddać do użytku w mieście najnowocześniejszy punkt sprzedaży towarów, jakby to się teraz rzekło – luksusowych. Jednak dostępnych dla każdego. Miał być to nowoczesny obiekt, któremu sznytu miało dodawać wyposażenie oraz świecący się nocami wielki neon. Wielokrotnie otwarcie było przekładane, z różnych powodów czasami niezależnych od zarządcy, czyli Centralnego Zarządu „Delikatesów”.
Nastąpił długo wyczekiwany dzień i „Delikatesy” postanowiono otworzyć w dn. 24.03.1956 r. (sobota), o godz. 10:00. Już od samego rana w sklepie panowała gorączkowa atmosfera, bo nie ze wszystkim zdążono. Wywieszano kiełbasy, a pracownice w pospiechu układały i porządkowały towary. Punktualnie o 10 sklepy otworzyły swoje drzwi, a zielonogórzanie tłumnie go zapełnili. Najwięcej kobiet stanęło w kolejkach na dziale owocowym i wędliniarskim. Mężczyźni zaczęli okupować zdecydowanie inny. Jak pisała zielonogórska prasa „bułgarskie i niemieckie papierosy mają także przyciągające właściwości”. Tak, alkoholi także nie brakowało.
”Delikatesy” jako pierwszy sklep w mieście wprowadził nową usługę w swojej działalności – wyprzedzając epokę o kilkadziesiąt lat! Mianowicie oferowały nową formę sprzedaży art. spożywczych polegających na ich zamawianiu do domu poprzez „wysyłkę pocztową” lub „za odbiorem w sklepie”. Takie zamówienia mogły być składane w formie pisemnej, telefonicznej i ustnej”.
Sklep był wówczas najlepiej zaopatrzonym miejscem w Zielonej Górze. To właśnie tutaj można było kupić myśliwską, szynkę, parówki, pomarańcze. Popyt na te towary był tak duży, że wielokrotnie w 1958 r. brakowało na stoisku mięsiwa pomimo ciągłego zaopatrywania i „Gazeta Zielonogórska” pisała o możliwości… zlikwidowania sklepu! Jednak do tego nie doszło.
Miejsce, to było nieodzownym punktem odwiedzenia, nie tylko dla kupujących, ale także dla oglądających, których tutaj nie brakowało. Patrząc na zdjęcia wybitnych zielonogórskich fotografów nie sposób się oprzeć przekonaniu, że było to wyjątkowe miejsce. Zielonogórzan przyciągały nie tylko towary, ale także niesamowicie przemyślane wnętrza z ozdobnym sufitem i wszechobecnymi lustrami, potęgującymi ogrom posiadanych towarów. Dzieci zaś potrafiły się bez przerwy bawić wokół znajdujących się wewnątrz filarów. Sam tak robiłem
Dziś „Delikatesów” już nie ma. Obecnie w tym miejscu w dalszym ciągu prowadzona jest sprzedaż – jednak nie jest tym samym miejscem, co niegdyś. Zapachu świeżo mielonej kawy także nie uświadczymy.
Źródła:
-opracowania i zbiory własne; – archiwalne numery “Gazety Zielonogórskiej”, “Gazeta Lubuska”, ”Łącznik Zielonogórski”- różnych autorów; -fot. B. Bugiel, Cz. Łuniewicza, własne; -G. Biszczanik, Stary Rynek 17 – dawne piękno i znikający balkon [Nieznana Zielona Góra] Portal wZielonej.pl; -G. Biszczanik, „Nieznane twarze Zielonej Góry”, Zielona Góra 2019; -„Historia Zielonej Góry. Dzieje miasta w XIX i XX wieku”, Tom II, pod red. W. Strzyżewski, Zielona Góra 2012; -zbiory Archiwum Państwowe w Zielonej Górze.
Tekst i opracowanie: dr Grzegorz Biszczanik – historyk, regionalista, znawca dziejów Zielonej Góry
Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. Cz. Łuniewicz – zbiory APZG Pierwsza reklama „Delikatesów” zachęcająca do zakupów i przybycia w dniu otwarcia. Źródło „Gazeta Zielonogórska” Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. B. Bugiel Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. B. Bugiel Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. B. Bugiel Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. Cz. Łuniewicz – zbiory APZG Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. Cz. Łuniewicz – zbiory APZG Wnętrze zielonogórskich „Delikatesów”. Fot. Cz. Łuniewicz – zbiory APZG Reklama prasowa zielonogórskich „Delikatesów” odnosząca się do zakupów przez telefon. Źródło „Gazeta Zielonogórska” Reklama zielonogórskich „Delikatesów” w jednym z miejskich informatorów. Zbiory własne Wejście do zielonogórskich „Delikatesów” z ich charakterystycznym neonem. Zbiory własne Budynek, gdzie niegdyś siedzibę miały zielonogórskie „Delikatesy” -stan na 2025 rok. Fot. Własne
Źródło: wZielonej.pl