W Lublinie upamiętniono robotnicze protesty sprzed 46 lat, które do historii weszły pod nazwą Lubelski Lipiec 80. ZOBACZ ZDJĘCIA:
Strajki wybuchły w ponad 150 zakładach pracy z całego regionu. Pracownicy domagali się godnych płac, lepszych warunków pracy oraz niezależności działania związków zawodowych. Historycy wskazują, że wydarzenia w Lublinie stały się początkiem zmian politycznych w Polsce. CZYTAJ: IPN otworzył wystawę w 46. rocznicę Lubelskiego Lipca [ZDJĘCIA] – Strajki rozpoczęły się na początku lipca i trwały prawie do końca miesiąca, jednak kulminacją tych wydarzeń był 18-19 lipca, kiedy w tym samym czasie strajkowało ponad 80 zakładów pracy – mówi przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”, Ireneusz Pszczoła. – Fenomen tych protestów Lubelskiego Lipca, tak jak my to nazywamy lubelską lawiną, polega na tym, że to nie były odgórnie skoordynowane działania, tylko wybuchały spontanicznie w poszczególnych zakładach pracy. Postulatów łącznie było ponad 1200, bo to były różne postulaty w różnych zakładach pracy.
– Walczyliśmy o godne warunki pracy – mówi jeden ze strajkujących w Lubelskich Zakładach Naprawy Samochodów w Lublinie, Henryk Fijątkowski. – Prowadziłem tych ludzi na negocjacje. Przyjechali ze Zjednoczenia, z PZPR-u, była nasza dyrekcja. Prowadziłem tych ludzi, było nas chyba ze 23. Ludzie się bali, wcale się nie dziwię. Mogę oddać hołd tym ludziom, którzy się odważyli. I dużo kobiet, które nam pomagały. To jest niesamowita podpora.
– Nie mogliśmy zgodzić się na zniewolenie – tłumaczy jeden z protestujących w PKP, Czesław Niezgoda. – 16 lipca o godzinie 6:30 w hali, gdzie pracowałem, spotkaliśmy się z zaufanymi kolejarzami, uznaliśmy, że jesteśmy gotowi do strajku. Po krótkiej, głębokiej modlitwie podjęliśmy uchwałę i już o 7:15 rozpoczęliśmy strajk okupacyjny w lokomotywowni. Zastrajkowały warsztaty, maszyniści przyjeżdżali, zostawiali lokomotywy. Służba rucha semafory wystawiła na „stój”, energetycy wyłączyli napięcie i rozpoczął się strajk.
W czasie protestów pracę przerwano między innymi w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie, Zakładach Azotowych w Puławach czy Kopalni Węgla Kamiennego w Bogdance. W WSK Świdnik i FSC Lublin protesty kończyły się pisemnymi porozumieniami robotników z władzami. Historycy wskazują, że wydarzenia w Lublinie stały się początkiem demokratycznych zmian w Polsce. Udało się wymusić na władzach ustępstwa. Z ich doświadczeń skorzystali robotnicy z Wybrzeża, gdzie już w sierpniu 1980 doszło do wystąpień przeciwko władzom PRL. Zakończyły się one powstaniem NSZZ „Solidarność”. InYa / opr. WM Fot. Cyprian Bartosiewicz